Ci co mnie znają wiedzą, że nie lubię, a raczej boję się bulowatych.
Może ktoś mnie zlinczuje za przyznanie się do winy, ale trudno taka jest prawda.
Tym bardziej wiedząc, że mam taki a nie inny stosunek do tych psów powinniście uwierzyć moim słowom.
Tassman jest przekochanym, przesympatycznym psem. Jego sympatyczne oczka i całe psie ciałko poruszające się radośnie na widok człowieka spowodowało, że mój strach gdzieś się ulotnił, że chciałam go głaskać i przytulać, aż mi się wierzyć nie chce, że ten psiak tyle przeszedł i dalej jest pozytywnie nastawiony do ludzi i to takich jak ja, obcych i nieufnych.
Tassman jesteś przesympatycznym psem, trzymam za Ciebie kciuki.