-
Posts
2987 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czoko
-
[quote name='Rauni'] O zjadaniu g... czytałam, że myśliwskie psy mają takie skłonności... [SIZE=1]chociaż jednemu i drugiemu zdarzyło się skonsumowac ludzkie...[/SIZE][/QUOTE] Moja retrieveroktoś ma na swoim koncie niestety wszystkie rodzaje.. Pozdrawiam Ewa
-
[quote name='coztego']A Malizna już jest po pierwszej rujce... nie ma już mojego malutkiego koteczka, jest dorosła kocica :shake: ;)[/quote] Ale szybko czas mija - dopiero całkiem maleńka zamieszkała z Wami a juz jest dorosła! Moje zwierzaki do tej pory się nie przytulają chociaż często jest nosek-nosek, dotykanie się łapkami, jedzenie z jednej miski pzez kilka sekund. Owszem leżą na tym samym łóżku ale w pewnej odległości. Kiedyś pojawią się jakieś zdjęcia ale narazie dalej opracowuję teksty do ich bloga a zdjęć muszę przeglądnąc 30G i coś chronologicznie powybierać do zmniejszenia. Dlatego też proponowałam założenie miejsca gdzie kotki też mogłyby mieć swoją galerię - tutaj zdjęcia giną - już sama nie wiem jakie zdjęcia Mruczusia wkleiłam. Ale może w Blogu ktoś nas odwiedzi. Ale na link wątka Mruczusia na Miau w podpisie już chyba tutaj nie ma miejsca... ale może ktoś go zauważy w Blogu wśród moich linków. Pozdrawiamy Ewa&Choco&Mruczek
-
Znalazłam Was! Neli jest Sliczna! Pozdrawiam Ewa
-
[quote name='Asiaczek']Jejku, a jak ja bym chciała... A napis? A niech będzie jakikolwiek. Ja go w TAKIEJ CHWILI nawet nie zauważę!:lol::lol::angel::angel::B-fly::B-fly::huh::huh::huh: I co tam tylko chcecie! Pzdr.[/quote] Asiu! Czy wiadomo już o jakiej porze i kiedy wystawiacie? Nie widzę ani nikogo znajomego ani żadnego planu ale przynajmniej Was znalazłam! Pozdrawiam Ewa
-
Kilka dni temu na miau.pl założyłam wątek dla swojego Mruczusia: oto link - serdecznie zapraszamy: [SIZE=2]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=50796&highlight= [/SIZE]
-
[quote name='Laverna']mozna zdjec nie wklejac a podac adres??? wczoraj uporalam sie ze zdjeciami ze ostatniego jesiennego spacerku. Wszystko na stronie [URL="http://www.teqila.bloog.pl"]www.teqila.bloog.pl[/URL] Pozdrawiam serdecznie[/quote] Śliczne zdjęcia w Blogu - pozwoliłam sobie też skorzystać z zaproszenia. A nie myślałaś o umieszczeniu adresu do swojego Bloga w podpisie.
-
Wczoraj popołudniu poszłyśmy na spacerek i poznałyśmy nową koleżankę śliczną narazie malutką (wielkości Choculki) suczkę wyżła węgierskiego Atenkę. Wróciłyśmy do domu dopiero wieczorem. Mężowi powiedziałam że to był spacer z nie moim psem - mała zachowywała się jak na nią prawie poprawnie - po pewnym czasie trwania spaceru nie reagowała na przechodzące psy. Nawet odważyłam się pod koniec spaceru spuścić ją całkiem ze smyczy i zdjąć kaganiec. Tym razem Choco uciekała a Atenka ja goniła. Właśnie przekonałam się ile znaczy pozytywne podejście innego właściciela do obcego widzianego po raz pierwszy psa. Pozdrawim Ewa
-
[quote name='mmbbaj'][B] Wczoraj pół spaceru szedł "po tropie", a że był na lince to czułam się jak na ścieżce tropowej :evil_lol: [/B][/QUOTE] Gosiu! Ja mam smarkatą dziewczynę ale każdy mój spacer po mieście wygląda jak ścieżka tropowa - cóż część genów retrievera... Ale cudne całuski....My też tak często wyglądamy...
-
[quote name='sylwekw'] Raz jeszcze bardzo przepraszam i mam nadzieję, że to Cię nie zraziło i że dasz nam szansę na rehabilitację.[/QUOTE] Nie szkodzi i tak byłyśmy na spacerze. Następnym razem może mojej odważę się zdjać kaganiec - może wreszcie kiedyś przestanie wszystkich oszczekiwać - cóż broniła własnej ukochanej piszczącej piłki ale zdążyła się narazić innej czarnej dużej suce gdy podeszła za blisko patyka tamtej i po raz pierwszy zobaczyłam ostrzeżenie psa kłami... Tylko denerwowałam się czy nic u Was się nie stało - potwierdzenia czy doszedł SMS też nie zauważyłam. Nasza babcia (tzn. Krzysia) ostatnio miała zawał zupełnie nie wiadomo w którym momencie - jutro idzie na dokładne badania. Dziś już nie byłam na Polu tylko pół dnia spędziliśmy u teściowej...a mąż miał tydzień temu operację pod pełną narkozą... W dzień znikam - w pracy zaczęło mi się szaleństwo z dokumentami - cóż logistyka i początek sezonu grzewczego... Pozdrawiam Ewa
-
Odkąd przestaliśmy jeździć w góry i co rok nad morze jeździmy po całym kraju. Szukamy dziewiczej przyrody, pustych spokojnych miejsc.polujemy na bociany. W Narewce (Puszcza Białowieska) jeziora nie było. W kolejnych latach to były - Berżniki (jezioro nad granicą polsko-litewską z ogromną ilością raków, Suwalszczyzna -jez. Hańcza, Płaska (Augustów), Lubrza(zielonogórskie), Pozezdrze-Stręgielek, Sieraków(poznańskie), Od tego roku odkąd jest z nami Choculka - pływający ciemnobrązowy pies woda jest obowiązkowa...Kiełpiny(40 km od Działdowa + Dolina Wela- Wenecja obok Grodziczna. Narazie muszę zaprogramować kolejne odcinki bloga, przypomnieć sobie dalszą historię naszych zwierzaków i przeglądnąć 30 G zdjęć... Asiu! Jak się czujesz po kolejnym dniu i temperatura? Pozdrawiam Ewa
-
Oglądałam wszystkie śliczne zdjęci Gangstera - rzeczywiście liska to masz Ty - Choco jest brązowa wyższa od lisa - ale na ulicy często słyszę - Jaki śliczny lisek!!! W jakiej części Mazur mieszkacie? - Od kilku lat jeździmy gdzieś nad jeziora. Pozdrawiam Ewa
-
Gosiu Szybciutko nam zdrowiej i uważaj na siebie. Pozdrawiam Ewa
-
Skorzystałam i ja z zaproszenia i oglądałam Twoje prześliczne zdjęcia. Pozdrawiam Ewa
-
Nareszcie na świetnych zdjęciach Afika udało mi się zobaczyć kształt i wielkość ucha Flata - na żywo niestety nie udało mi się z bliska żadnego zobaczyć równocześnie z moją smarkatą.
-
[quote name='Eurasierka']dzisiaj coś mi zaświtało w głowie... pomysł zamierzam zacząć wprowadzać w życie od jutra - i jeśli się uda, to dam wam niebawem znać... :cool3: pozdrawiam, Eurasierka[/QUOTE] Ciekawe, ciekawe... Może i na moją Choco sposób okaże się skuteczny.. Pozdrawiam Ewa
-
Asiu! Nigdy tam nie trafiłam - prześliczne są wszystkie wiersze wszystkich - a przypuszczam że tak Cię poruszyło: "U Asiaczka.." Ha, ha, ha - jak tak dłużej będę Was wszystkie teraz odwiedzała spalę obiad - mięso na jutro. Pozdrawiam Ewa
-
Nareszcie do Was na momencik zaglądam. Łudziłam się że popracuję dziś nad jakimiś naszymi zdjęciam a po spacerze okazało się że u męża są znajomi a zdjęcia są w komputerze w tamtym pokoju a net u syna.. Też dziś była śliczna pogoda - w tygodniu gdy siedzę w biurze nawet nie wiem co jest za oknem. Uff zasiedziałam się i o mało nie spaliłam mięsa na jutrzejszy obiad a tu jeszcze kot mi pomaga pisać... Widzisz z Torcią będzie tylko coraz lepiej... Pozdrawiam Ewa
-
[quote name='Asiaczek']Choco - a jakie psiaki były? Bo może na Pola dotarły moje dwie zaprzyjaźnione akity? Albo sznaucery (olbrzym + 2 miniaturki)? Pzdr.[/QUOTE] Przez chwilę widziałam bardzo przyjaznego pieska akitę z panem, czarny sznaucer - nie zauważyam czy piesek - byl dość długo. Chyba ze dwie osoby spytałam czy są od nas a później już nie pytałam. Może gdybym odrazu trafiła na kogoś z forum.
-
[quote name='Mrzewinska'] Przy tego rodzaju agresji terytorialnej niezle funkcjonuje codzienna zmiana trasy spacerow oraz - np na przystanku - nie siadanie, a chodzenie z psem, zeby nie zawlaszczala terenu. Zofia[/QUOTE] Dziękuję spróbuję ograniczyć Choculce zawłaszczanie terenu. Oczywiście Chocunia na codzień wcale nie jest taka straszna tylko opisuję problemy w odpowiednich wątkach jeśli mimo szkolenia dalej coś jest nie tak. Odziedziczyła po retrieverach dość dużo cech - pasję aportowania, miłość do pływania, węszeniem ze znajdowaniem swojej pani mogłaby zajmować się cały dzień. Co prawda nie aportuje z oddawaniem ale ktoś kiedyś mi podpowiedział żeby podmieniać piłeczkę mojej piłkomaniaczce i do wybiegania się to wystarcza. Mięsko ślicznie odbiera tak delikatnie jak Pani kiedyś uczyła Raszkę i z dłoni i z delikatnością w stosunku twarzy. Sygnalizuje mi ze kot robi coś nieodpowiedniego - coś usiłuje sciągnąć z stołu albo gdy nie słyszymy że kot właśnie czeka za drzwiami na korytarzu żeby go wpuścić. Biedna nie rozumie że tylko jej Mruczuś będzie się z nią bawił przy każdej okazji i piskiem z ukłonem zaprasza wszystkie spotkane koty do zabawy Dziekuję i pozdrawiam Ewa
-
Tyle zawsze opowiadaliście o spacerach na Pole Mokotowskie że poszłyśmy popołudniu właśnie tam - Właśnie wracamy ze spacerku - znalazłam przypadkową grupę piesków , do której dołączyłam. Chocunia mogła pobiegać bez smyczy ale w kagańcu - miałam utrudnienie bo musiałam sobie przynosić piłeczkę po każdym rzucie ale przynajmniej sobie pobiegała. Tam były i duże i małe i pieski i suczki i co jakiś się zmieniały.
-
Właśnie wracamy ze spacerku - na Polu Mokotowskim znalazłam przypadkową grupę piesków , do której dołączyłam. Chocunia mogła pobiegać bez smyczy ale w kagańcu - miałam utrudnienie bo musiałam sobie przynosić piłeczkę po każdym rzucie ale przynajmniej sobie pobiegała. Były pieski i małe i duże i pieski i suczki i dość często się zmieniały.
-
[quote name='loozerka']no to poczytałam cały wątek (został mi blog ) i obejrzałam wszystkie zdjęcia. Ale lisek- to moj jest bardziej ;)[/QUOTE] A gdzie można zobaczyć Gangstera?
-
[quote name='Eurasierka']Uwierz mi, ona doskonale wie, o co mi chodzi. :diabloti: :evil_lol: Eurasier = szpic wilczy + chow-chow + samoyed... ... Też usiłuję nauczyć swoją Choco odwracać uwagę - usiluję piszczącą zabawką, wołowinką narazie efekt mam dość mierny, z przywoływaniem też nam to kiepsko wychodzi. Przynajmniej z kotem nie mam problemu - mała kocha wszystkie koty i myśli że wszystkie będą się z nią bawić i zaprasza do zabawy wysokim piskiem tak jak naszego Mruczusia.
-
[quote name='loozerka']niesamowicie smakowitą. O Waszych problemach chętnie też poczytam, na razie to tylko pismo obrazkowe ( zdjecia ) przelecialam ;)[/QUOTE] Serdecznie zapraszamy. Właśnie wróciłyśmy z przymusowo krótkiego spacerku i Choco zdążyła rozszczekać się na korytarzu i podczas spaceru oszczekać równo wszystkich i wszystko.
-
[quote name='Mrzewinska']Eurasierko, wielkie dzieki!!!! co ja sie tego naszukalam, pamietalam, ze opisalam, nie pamietalam w jakim watku:lol: :lol: :lol: Zofia[/quote] Dziękuję - właśnie w przypadku Choco stosowałam metodę Pani Zofii już od dawna i dlatego byłam taka zdziwiona że przed wakacjami ten sam chłopiec bawił się z nią, aportowała rzucane piłeczki, bywaliśmy na wspólnych spacerach, jadła od niego smakolyki już nie od tyłu i jako pierwszego go zaakceptowała nawet jak siedzieliśmy obok jej legowiska a tutaj nagle przestraszona złapała go delikatnie za spodnie. Pani Zofio też już oddawna odwiedzam Blog Raszki a kiedyś później próbowałam zapytać jak jest obecnie gdy Raszka już jest starsza. Moje życie i problemy z Choco opisuję już teraz głównie w galerii a tylko sporadycznie jakieś ważniejsze pytanie kopiuję do pytań specjalistycznych bo nie wiem nigdy kiedy ktoś je znajdzie i odpowie.