Miśtek, choć ma 7 lat, dałabym mu na dzień dzisiejszy raczej 17. Rozpacz - to słowo przychodzi do głowy, gdy się na niego patrzy. Osowiały, widać że cierpi, że wszystko go boli. Wygląda, jakby ból przynosiło mu nawet leżenie. Z pyska ciekła mu długa ślina. Podobno jest ślepy, ale raczej tylko niedowidzi.
Był znaleziony z kagańcem na ul. Lublańskiej. W schronie od 27 stycznia 2007.
Jego stan pogorszył się! Na spacerze ledwo się porusza, a nawet przewraca!!!!!!!!!! POMOCY!!!:(
18 maj! Miśtek już w domu!!!!!!!!! Zgłosił się po niego jego pan!!!