Przeczytałam, Bazyl to wspaniały, inteligentny pies. Niezależny i bardzo uczuciowy. Trafił do ludzi, których przerosła opieka nad psem, którego wychowanie wymaga zrozumienia, że nie jest on bezdusznym wykonawcom naszych poleceń. I miłości do niecgo chyna zabrakło. Przykre to...
Sama mam taką suczkę, wiele z nią przeszłam; zachowywała się identycznie. Miesiącami próbowała udowodnić, że wszystko jej wolno; demolowała, histeryzowała, ale jednocześnie pokazywała jak bardzo jesteśmy jej potrzebni.
Dziś jest dobrze, zdarzają się wybryki, ale nie mają nic wspólnego z agresją.
Moze się mylę, ale wydaje mi się, że Bazyl nie ma poczucia bezpieczeństwa, to samotny, nieszczęśliwy i nierozumiany psi dzieciak. Jest inteligentny i wrazliwy, więc odczuwa emocje ludzi, z którymi przebywa. Zachowanie pierwszego dnia w hotelu to strach.
List wlaścicieli Bazyla jest żenujący. Świadczy źle tylko o nich! Okropni ludzie, traktują Bazyla jak kłopotliwy przedmiot, którego należy się jak najszybciej pozbyć. Testy należałoby przeprowadzać raczej na przyszłych włascicielach.
Bardzo bym chciała, aby Bazyl trafił do nowego, dobrego domu. Wierzę, że znajdzie swoich ludzi, potrzeba mu tylko więcej czasu...