u nas jest tak, że nigdy świadomie nie braliśmy kota, zawsze albo ktoś już podrzucał dzikie znajdy, albo sama znajdywałam na spacerze (osobiście jakoś kot w domu średnio mi leży, może kiedyś zmienię zdanie- oczywiście koty wchodzą do domu, ale też lataja na dworze)