Mam 30 go rocznicę ślubu, wpadłam na moment na komórze, jutro mam ten chrzest u siory, muszę jeszcze wyprasować siebie i rodzinę, nakręcić wałki (nie wiem po co kupiłam sobie lokówkę , jak i tak kręcę na wałki), pomalować pazury. Jutro jak nie padnę po imprezie, zrobię przegląd co tam u Was. Żeby było weselej boli mnie prawe ucho, czasem gardło siada i mam wywalony brzuch na @, która powinna dzisiaj się zjawić. Po prostu żyć nie umierać