Shadow wyćwiczony i właściwie sam ładuje się do wanny, jak mam wenę to schodzę i w łazience u teściowej myje (bo tam wanna i prysznic). Wolę jednak u siebie, bo jak nabałaganimy, to na swoim terenie. Oczywiście jak lato, to najprościej pod wężem w ogrodzie :) Wtedy jak schnie na wietrze, to ma śliczny połysk.