Dziewczyny, nikt nie mógł przewidzieć tej sytuacji. Wiozłam Aresa od Agaty, więc z człowiekiem rozmawiałam na żywo. Naprawdę sprawiał dobre wrażenie, miał przygotowane dla niego parówki, wyrażał się o psie ciepło itp. Potem sama zapewniałam Agatę, że to będzie dobry dom .... jak widać wszyscy daliśmy się nabrać bo niestety pozory mylą...
Też postaram się coś dorzucić, ale dopiero w przyszłym miesiącu....