Rokita rzeczywiście po ciociach trochę pobiega :roll: Jego sytuacja wygląda tak, że póki co jest w hotelu, w sobotę będzie miał kastrację i po zabiegu przyjedzie do mnie. Natomiast od poniedziałku, jak już dojdzie do siebie, będzie na tymczasie u Izy.
Cały czas szukamy dla niego domu docelowego, ale nie ma gwałtu. Lepiej sprawę przemyśleć dwa razy. W każdym razie trzymam kciuki ;)