-
Posts
5922 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Majaa
-
[IMG]http://images31.fotosik.pl/400/bfc676521a0ccfbd.jpg[/IMG] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/399/9fb76fb34c6ba857.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://images36.fotosik.pl/30/d94705acba0c34ff.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/30/6e9a0c2840907cf3.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/31/6894579a9dfacf9c.jpg[/IMG]
-
No to pora na fotki Najpierw zbiorowe i/ lub przypadkowe (z bagażnika mojego „psiowozu”, gdzie gromadziliśmy przed szczepieniem psiaki, żeby ich nie pomylić) : [IMG]http://images41.fotosik.pl/30/7b5dcd25272b6049.jpg[/IMG] [IMG]http://images25.fotosik.pl/294/dca2d5384e4ed694.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/30/037bdad309465934.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/295/6db3a7edc3d0d39c.jpg[/IMG]
-
Szczeniaki po wielu trudach, skakaniu przez płoty, wielkim kotle w świetle reflektorów samochodowych są: - odrobaczone, - zaszczepione, - odpchlone. Matka nie chciała się poddać tym zabiegom, ale zamierzam jutro już nie w tłumie, ją choć odrobaczyć i odpchlić! I wcale się nie pomyliłam kracząc, ile osób będzie do tego potrzebne, bo w sumie było nas 5 osób dorosłych i dwie córki weta, a i jeszcze by się nam przydała przynajmniej jedna para rąk i .... jeszcze jedna dodatkowo do trzymania mnie z daleka od człowieka, który klarował wcześniej, że będą psy karmić, a jak się okazało, że ktoś się problemem zainteresował, to miał tak wiele do powiedzenia, łącznie z tekstem, który mnie zawsze wybija z butów : "A co ja z tego będę miał?" Zaznaczam, że człowiek ten, który twierdzi że go nie stać na karmienie psów, dostał 40 złotych we wtorek 11.11 od właściciela działki, a dziś jest sobota - minęło raptem 4 dni! A mówimy o szczeniakach, które ciągle są "przy cycu" matki. Psy we wtorek były karmione przez inne osoby, Raz w tygodniu do tego przyjeżdża je nakarmić córka właściciela działki i raz w tygodniu On sam. Szczyt bezczelności! Jestem wściekła i zamierzam, to wyklarować ZARAZ osobom, które stąd wyjechały, psy zgłaszały i obiecywały, że problemów z karmieniem nie będzie. Jak na ten moment to cała "zabawa" w odpchlenie, odrobaczenie i zaszczepienie odbyła się na mój koszt, a taki gościu śmie twierdzić a co ja z tego będę miał ?!:mad: :mad::mad: Poza tym czekam na nowe fotki, które jak najszybciej się da tu wstawię. Choć rewelacją pewnie nie będą, bo w nocy robione!
-
[quote name='andzia69']Maja...bardzo..hmm...dosadnie i prawdziwie powiedziane....[/quote] Prawdziwie? napewno! Przeżywam na codzień! .... Dosadnie? Dyskutowałabym ;) , bo starałam się być delikatna w tej wypowiedzi. A to co się dzieje na codzień tutaj nie odda żaden tekst! Taka jest smutna prawda ! Walka o prawa zwierząt stykają się z nieświadomością i brakiem wyobraźni nawet tych "ratujących psy", a równocześnie niby rasowe rozmnażającymi, bo wciąż nie ma pełnej wiedzy :placz: Koło się zamyka, a ja powinnam założyć czarne okulary, czarną skórę i udawać, że jestem w matrixie Ale ta "wizja jakoś nie dla mnie" :shake: Niech Ci co są w matrixie, jakkolwiek byłby zwany, trwają w nim nadal oby jak najdłużej, bo koszmarną rzeczywistość niestety mało kto ogarnia !
-
Zaczęłam pisać list do pewnej Pani w sprawie szczeniaczków, której namiary dostałam od MaJa75 i się zapędziłam, jeśli chodzi o treść maila w sprawie adopcji, ale jak już się rozpędziłam i się zorientowałam, że napisałam tak cholernie przykrą prawdę, to nie wykasowałam. A nie dosyć że nie wykasowałam, to stwierdziłam, że część tego maila zamieszczę tutaj, bo w sumie nie wiem, dlaczego tego wcześniej nie napisałam [quote] [I]Szczeniaczki rosną i zaczynają poznawać okolice ... a to niestety grozi tym, że psiaki jako cudne kuleczki zostaną (w najbardziej pozytywnym scenariuszu, tuż po opcji przejechania przez samochód lub pociąg) pozabierane przez okolicznych mieszkańców, a bardziej przez Ich dzieci, a za kilka miesięcy podzielą los swojej matki .... tak niestety tutaj (w świętokrzyskim) jest - psy się zabija lub wyrzuca ;( Mało kto wie, co to jest odpowiedzialność za zwierzęta, co to jest sterylizacja! Tu pojęcie szczepień i odrobaczeń są całkiem obce dla większości mieszkańców tych okolic! [/I] [I]To o czym piszę, to nie są niestety, słowa rzucane na wiatr. Sporo wiem na ten temat z własnych doświadczeń. Wyprowadziłam się kilka lat temu na świętokrzyską wieś i to wieś, w odbiorze wielu, wyjątkowo cywilizowaną! A cywilizacja "mojej" wsi polega, wg moich wieloletnich doświadczeń (choć nie lubię generalizować, to muszę to napisać), na razie tylko na tym, że się tutaj nie robi smalcu z psów i szczepi jednego psa z 5 będących na podwórku - po to, żeby mieć kwitek i wówczas już wiadomo, że wszystkie psy na danym podwórku wabią się Azor lub Misiek, niezależnie od płci! :( Gorzej jest już z wsią najbliższą, w której znajdują się obecnie szczeniaki i chwała, że nie wygladają na mixy ras agresywnych, bo ... już by ich nie było napewno :( Ta wieś posunęła się bowiem swego czasu dużo dalej w swojej "cywilizacji" Zaczęto do niej sprowadzać psy - głównie amstaffy i ich mixy i rozpoczęto biznes - hazard - walki psów! Na razie ten problem od roku ucichł, bo ... zainteresowanie było chyba zbyt wielkie ze strony tych, którzy się tym interesować nie powinni, ale niestety nie wierzę, że sie nie pojawi znów! [/I] [/quote]
-
A ja ciekawa jestem co z tego wyjdzie po wizycie u weta!
-
[quote name='mrs.ka']normalnie CIUDA:loveu:jakby to powiedziała..... jak się uda to pojedziemy w sobotę szczepić i może jakieś foty uda się zrobić[/quote] Jakoś kiepsko to widzę, jeśli nie będzie nikogo, kogo suka zna, bo do tego przedsięwzięcia chyba było wówczas potrzeba z 5 - 6 obcych osób, z czego jedna będzie nadstawiała się suce do kłapania mordką, druga będzie pilnowała, żeby raz a skutecznie nie kłapnęła, wbijając się w pośladek tej pierwszej. Trzecia wyciągałaby szczeniaki, czwartą postacią jest wet, wg mojej koncepcji scenariusza, a piąta i ewentualnie szósta pilnowała, żebyśmy gafy nie popełnili i nie zaszczepili dwukrotnie tego samego psa, bo one są teraz jak mrówki są wszędzie i nigdzie, równocześnie, a że podobne do siebie łatwo o błąd Przesadzam, ale ze zmęczenia już głupawka mnie bierze, ale łatwo nie będzie napewno!
-
Czekoladka i Usia!Ok.1-1,5 roczne sunie pojechały do nowych domków!!!
Majaa replied to Majaa's topic in Już w nowym domu
A ja czekam na zdjęcia z DT Dogadałyśmy się, jak te zdjecia mają wyglądać, żeby rozwiać wątpliwości Z wieści z DT - suka jest bardzo czysta. I grzeczna też jest w domu, ale ..... dopóki nie zostaje sama z pozostałymi psami Tak je rozkręciła, ze pod nieobecność opiekunów sajgon potrafią niewielki zrobić -
[quote name='mrs.ka']to było chyba wtedy jak Delfin pojechał do DS i przez nanosekunde Iwanek siedział na podłodze i ...nikt się nim nie zajmował,ale to trwało naprawdę moment,bo...jak się podrapał to zaraz był na kolanach i sprawdzałyśmy dlaczego:evil_lol:[/quote] Dlatego też twierdzę, że to drapanie może być efektem nerwowym dla nuuuuudy :evil_lol:
-
[quote name='mrs.ka']a może Leo tam dać?,póki się znów do niego nie przyzwyczaje na tyle,że ...żaden dom nie będzie wystarczajaco dobry:eviltong:, trzeba przemyśleć[/quote] Nie ma nad czym myśleć! Ja mimo całej sympatii dla tych ludzi żadnego psa nie dam do stałej adopcji, na DT tak jak pisałam - zbraku laku :razz:! Ale jak chcesz, to mogę Cię tam pokierować, żebyś sama zdecydowała, ale jak Ci powiem, że płot miejscami ma ok. 1,2 m, to domyślam się, że sama zrezygnujesz z tej wycieczki!
-
[quote name='justysiek']myslalam o tymczasie ale teraz... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/bilcza-wyrzucona-z-samochodu-124827/[/URL] Pomocy:placz:[/quote] śmiem twierdzić, w kontekście tego linku, że niektórym ludziom przydałoby się więzienie albo obóz koncentracyjny nawet, żeby pojęli co to znaczy ból i cierpienie, bo jak widać ogół społeczeństwa, po dobroci, nie jest w stanie zrozumieć :placz:
-
Sunia może być "po szczeniakach", ale możesz też mieć niespodziankę :-( Takiego kogoś, kto psa z samochodu wyrzuca wiem, jakbym potraktowała! Ale to się nie nadaje na forum publiczne!
-
[quote name='mrs.ka']co do drapania,to raczej się u mnie nie drapał,skóre i sierść miał w idealnym stanie,może to dieta.On jest straszny łakomczuch ale ja mu dawałam jakieś 5razy dziennie mięsko z kurczaka z ryżem,czasami jogurt i biały serek,na pewno nie karmiłam go gotową karmą,trzeba się dowiedzieć co dostaje,może mleko mu dają?[/quote] Ej! trochę się drapał na początku! Przecież sama mi kazałaś go obejrzeć. Ale bez przesady to nie było drapanie jakieś "opętańcze" Od czasu do czasu przysiadał i się drapał po jednym boku, ale skórkę faktycznie miał czyściutką, ani śladu po pchłach, żadnych zadrapań Mnie to wyglądało na tło nerwowe. Mam jeszcze jedną koncepcję, że robił to z nudów! Bo widziałam taką akcję raz w jego wydaniu kiedy 3 - 4 razy pod rząd się drapał, ale wówczas nie siedział u nikogo na kolankach, ale też nie było psów, bo wszystkie dorosłe domowe psy mrs.ka były na podwórku!
-
W potencjalnym domku byłam ..... Tak mi się sprawy super poukładały, że miałam przedpoludniem przerwę akurat taką, żeby się przejechać do potencjalnego chętnego! To nie jest dom dla Psuja, ani też nie sądzę, żeby ktokolwiek z adoptujących psy na codzień oddał tam psa, ale cieszę się, że tam pojechałam. Dom razej nie spełnia standardów adopcyjnych, bo Panu w miarę daleko do pełnej świadomości "bezdomności" i jej źródła (co starałam się nadrobić - jak skutecznie - nie wiem :shake:), ale napewno jest to zwierzolubny i bardzo wrażliwy na los zwierząt pokrzywdzonych człowiek. Choć w przypadku niedużego psa, z którym kompletnie nie ma się, co zrobić w danej sytuacji, pewnie psa bym choć na DT tam wywiozła. Na podwórku 3 koty - w tym dwa przygarnięte, 3 psy - jeden przybłęda, którego próbują oswoić i to z całkiem pozytywnym skutkiem, gołębie, króle w całkiem nawet dużych klatkach! Wieś świętokrzyska, rolnik z pokoleń, zwierząt bez liku. Ale poodrobaczane, odpchlone, karmione, szczepione, zamknięte na podwórku, ale nie na łańcuchach. Ideał to to nie jest i ktoś może się zdziwić, że sie uśmiecham przyjaźnie pod nosem, jak mówię o tym człowieku, ale ja naprawdę dużo widziałam na świętokrzyskiej wsi i to podwórko odbiega od standardu tutaj! Pan chce też kozę w przyszłości nabyć i nawet pokazał mi, gdzie by ta miała mieszkać i choć nie mam pojęcia, czy są kozy do adopcji ;), to kozę bym Mu powierzyła do opieki! Psuj szuka domu dalej ! A ja nie spotkałam tajemniczego Pana Policjanta! :cool3: ;)
-
Uuups! że zmęczona cholernie jestem to wiedziałam (bo po cholernie ciężkim dniu jestem i kilkuset przejechanych kilometrach), ale ża aż tak, żeby nie zobaczyć kolejnej strony, to przegięcie :oops::oops::oops: Dzięki dziewczyny za reakcję! Ze zdjeciami jest taki problem, że suka mi nie bardzo daje podejść do siebie, a dostać się na działkę mogę tylko wtedy, kiedy przyjedzie na nią właściciel. Zobowiązał się mnie informować o każdym swoim przyjeździe na dłużej (Przecież jeszcze muszę towarzystwo odpchlić i odrobaczyć!) i że w razie adopcji, też będzie przyjeżdżał, aby wydać mi szczeniaka lub w Jego imieniu będzie przyjeżdżal ktoś z Rodziny ze Starachowic. On sam ma prawie 1,5 godziny jazdy. Człowiek jest naprawdę baaaaaardzo w porządku. Nie dosyć że nie zezłościła go obecność psa, a właściwie 8 na jego podwórku, to jeszcze zostawił pieniądze sąsiadom na ich karmienie! Wręcz narzucił harmonogram karmienia i sąsiadom, z których inicjatywy do psiaków dotarłam i swojej Rodzinie ! [quote name='justysiek']chyba okolice starachowic:roll:[/quote] Nawet napewno ! Mieszkają, w sąsiedniej w stosunku do mojej, wiosce. Ja do nich mam z domu może (?) 1,5 km. Problem w tym że ja rzadko w domu bywam :( [quote name='MaJa 75']No właśnie dziewczyny - tu liczy się czas. Raz zima, dwa takie maluchy nie są jeszcze pół-dzikie i są łatwe przy adopcji. [/quote] Trzy to oczym pisałam powyżej - zaczną ludzie je brać do domów jako puchate kulki, a potem .... będzie następna psia tragedia :( MaJa75 dzięki za chęć kontroli domków! Transporty dla takich kluchów mam, jak wiesz do Warszawy w miarę regularnie! [quote name='Mefi']Na stronie świętokrzyskiej w ogłoszeniu może być tylko jeden psiak dlatego podzieliłam szczeniaki wg umaszczenia na Sabusię i Sabusia z adnotacją, że mają również rodzeństwo, które szuka domu. ;) Mam nadzieję, że takie rozwiązanie pasuje. P.S. Maja luknij na ankietę czy taka może być. :cool3:[/quote] Mefi no pewnie, że tak może być Dzięki za korektę! A na ankietę zerknę, ale za troszkę, ok?
-
[quote name='justysiek']moge wam jakos pomoc?[/quote] Jasne! Kwestia tylko, jakie masz możliwości! Za kilka dni będziemy potrzebować DT dla szczeniat, bo moją największą obawą jest to że szczeniaki zaczną sie rozłazić po okolicy i "miejscowi" zaczną je zabierać do domu, a tutaj o ograniczeniu rozmnażania na wsiach można tylko pomarzyć No i ogloszenia, ogłoszenia i jeszcze raz ogłoszenia! Nie ukrywam również, że pomoc finansowa czasami by się zdała! Bo jak na razie, to wszystkie psiaki ogłaszane przeze mnie są pod moją opieką finansową :( Ale to akurat jak na razie !!!! najmniejszy problem
-
Czekoladka i Usia!Ok.1-1,5 roczne sunie pojechały do nowych domków!!!
Majaa replied to Majaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']zartujesz:crazyeye: myslałam, ze jest co najmniej do kolan:crazyeye:[/quote] No nie żartuję, ale fakt faktem, że ja widziałam suńkę tylko leżącą i .... leżącą. I opis znam z opisu DT i mrs.ka. Co do dokładnego określenia jej wielkości - muszę wezwać pomoc w osobie mrs.ka. Ona sukę woziła i może bardziej obrazowo określi jej wzrost! -
Czekoladka i Usia!Ok.1-1,5 roczne sunie pojechały do nowych domków!!!
Majaa replied to Majaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']jak podrasowywac to na całego - dodałabym w tytule, ze to mix czekoladowego labka albo wyżła - moze to przyciagnie ludków[/quote] Andzia ! Litości ! ;) Ona jest trochę wyższa od jamnika !