-
Posts
9377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by modliszka84
-
[quote name='jola od jadzi']Modliszko, a skąd pani dowiedziała się o Julku? I kto go do niej zawiezie?[/quote] za pośrednictwem tej fundacji [url]http://www.hundehilfe-polen.de/html/aktuell.html[/url] (tutaj Julek na głównje stronie jako pies miesiaca) która na biegu szukała domu dla Julka w NIemczech. Osoby z tej fundacji przyjeżdzaja do Pabianic 9 sierpnia. Oni pomagaja nie tylko w Pabianicach, ale takze w Swarzędzu i Bełchatowie. A ta pani z Polski takze ma z nimi kontakt. Wiec tym sposobem dowiedziała sie u Julku i za namową oraz pomocą ze strony niemieckiej (głownie finansową) zdecydowała sie przyjąc Julka do siebie.
-
Mam wspaniała wiadomość! - [B]JULEK W PIąTEK POJEDZIE DO DOOOMUUU![/B] :multi: Bedzie mieszkał u pani w zachodniopomorskim, która ma duża posiadłośc i kilka psów starszych, w tym jednego dziadka od nas z chorym sercem. Pani tej pomaga fundacja niemiecka, która współpracuje ze schroniskiem w Pabianicach. Julek będzie miał tez dwóch sponsorów z NIemiec, którzy zainteresowali sie jego losem. W piątek jedzie do Swarzędza, a stamtąd zostanie odebrany i pojedze na swoje. Chyba trzeba sie cieszyć :loveu: A teraz z innych nowości: Julek wyraznie ma sie ku dobremu. Dzisiaj szczekał dziarsko w boksie i machał ogonem! :razz: Bylismy u weta. Skutki uboczne to moje nadwyręzone miesnie (nie mam siły nosic 16 kg pod pachą :shake: ) oraz obsrany samochod w srodku :diabloti: Julek miał dzisiaj drugi zabieg laserem. Oj bardzo mu sie nie podobało, wyrywał sie, dyszał, sapał :pPan wet chyba nas lubi (albo uwaza za stukniętą raczej :evil_lol:) bo dzis mielismy laser za free ;) Julek został tez w schronisku dzisiaj odrobaczony i dostal kropelki na pchełki. E srode bedzie zaszczepiony p/wsciekliznie. Karme je, ale nie tyle ile powinien... Rozmoczona niezbyt mu pasuje, suche jeszcze jako tako, ale z kolei łyka całe granulki. Julek to teraz chyba najbardziej rozpieszczany pies w schronisku :evil_lol: . Hrabia ma cały boks do dyspozycji, kołdre, dwie miski stale pełne jedzenia :evil_lol:
-
przepraszam, nie miałam dostępu do netu. podaje moj numer konta - gdyby ktos chciał wesprzeć Julka finansowo :roll: [B]02 1140 2004 0000 3002 3707 7542 Agnieszka Stefaniak 95-200 Pabianice [/B]Tylko proszę w tytule o nick żebym sie potem połapała. Z góry dziękuje[B]:oops: [/B]Szkoda ze dzisiaj schron zamknięty, ciekawe jak tam Julek sie miewa... ? Jutro dopiero go odwiedze i pojedziemy na ten laser.
-
łoj ja tez bym sie wybrała chetnie...ale tak daaaleeekoooo od nas :roll:
-
jola_od_jadzi - dziekuje za pomoc! Julek jak stoi to sięga przynajmniej do kolana. Ma z pewnością kilka kg niedowagi. Tak jak wet powiedział - teraz podstawa żeby go odkarmić. Narazie dostałyśmy cała reklamówke karmy dla niego. Troche zjadł, ale nie za dużo. W schronie dostał jeszcze chrupki rozmiekczone mlekiem dla szczeniąt (taka papka) ale tego w ogóle nie chciał ruszyć już... Chrupki od weta mu smakowały zdecydowanie bardziej. Dziennie powinien zjadać 30 g suchego... Tylko ze on nie chce tyle jeść... Po powrocie wsadziłam go do oddzielnego boksu, tak żeby mógł miec chrupki cały czas w misce. Ale jak długo bedzie mógłbyc w pojedynczym boksie to nie wiem... pewnie dopóki nie przywiozą nastepnego psa... :roll: Wet polecał nam puszki z royala albo eukanuby ale nie pamietam dokładnie nazwy. Mam nadzieje, ze chociaz ten laser cos pomoże na tą łapkę. [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/57def39ed75d6597.html][IMG]http://images25.fotosik.pl/47/57def39ed75d6597m.jpg[/IMG][/URL]
-
no to wróciłam. Razem z Dzodzo zabrałysmy Julka do weta. Okazało się, że pies na pewno nie ma tych 13-15 lat, jest duuuzo młodszy, tylko bardzo zniszczony. Lekarze dali mu ok 7 lat. Zeby (te które jeszcze ma) sa w dobrym stanie, nie ma duzego nalotu. Pozostałe są połamane najprawdopodbniej w wyniku gryzienia kamieni czy siatki :-( Na oczach początki zaćmy. W uszach nic nie ma, ale prawdopodbnie nie słyszy wcale lub tylko częściowo. Cukrzycy nie ma. Wazy 16 kg... Temperatura w normie. Ta chora łapka ... - uraz sprzed ok 6-7 tygodni, złamanie. Łapa sie zrosła ale nie zupełnie, wytworzyl sie staw rzekomy (?). W koncu łapy, ponizej łokcia, nie ma czucia w ogóle. W wyniku tgeo ze ta łapa jest w sumie w powietrzu, cięzar iała opiera sie na pozostałych trzech. Stad jego problemy z chodzeniem. Dodatkowo wielka niedowaga i osłabienie powodują ze pies sie zatacza. Badan krwi nie robiliśmy, lekarz stwierdził ze w tym stanie nie ma sensu, bo na pewno wyjdą złe. Ogólne badanie nie wykazało problemów z nerkami czy wątrobą. Zrobilismy natomiast zabieg laserem na tą chorą łapkę. Ma to przyspieszyc gojenie i odbudowac martwe tkanki. Mamy przychodzic na ten laser co dwa dni, łącznie chociaz 5 zabiegów (kazdy 30 zł...) Zalecenia sa więc takie zebyu Julka postawic trochę na nogi, odkarmic i wzmocniń. Dostałysmy za darmo ok 2,5-3 kg karmy weterynaryjnej o zwiekszonej kalorycznosci. Mozna mu podawać puszki royala ale cena jednej to ok 10 zł :/ Gdy pies chociaz troche przybedzie na wadze, to zrobic mu badania krwi. Dostałysmy jeszcze pojemnik na kupę zeby zbadac czy jedzenie jest przyswajane. Tylko jak ja mam złapac jego kupę, zeby była świeza i przed 15... :roll: Potem mozna zając się tą łapą. Lekarz powiedział ze wkładanie teraz w gips nie ma sensu. Zastanawial sie nad płytką lub drutowaniem, ale trzeba by było rozwalac kosc, która juz częsciowo sie zrosła. Poniewaz w łapce nie ma czucia mozna sie z czasem zastanowic nad amputacją, ale teraz pies na pewno nie przezyłby narkozy. Jesli chodzi i serce to trzeba obserwowac. Ogólnie nie jest tak tragicznie jak wygląda i ma mu się na zycie. zaraz wstawie rachunek - zapłaciłam 30 zł (tylko a ten laser). Reszta gratis.
-
oj..dawno tu nie pisałam.. a zdawało mi sie że pisałam :cool1: Tak więc Lagunka dawno juz w Niemczech. Nie jest z nia łatwo... A wiecej - sprawia problemy. Nie mogła zostac w domku, który ją pierwszy chciała adoptować. Lagunka zaczęła pokazywac po kilku dniach na nowym swój charakterek. Niestety ale okazało sie, że nie moze mieszkac z innymi psami (mimo ze w schronie było ok), bo po kilku dniach próbuje rządzic, atakuje psy, koty. I to nie na żarty... Dlatego mimo szczerych chęci, zostac tam nie mogła. Wiem, że chwilowo przebywała w tamtejszym przytulisku (ale warunki dobre, ok 30 psów). Szukano jej innego domu bez zwierząt. Nie jestem teraz pewna czy jest na tymczasie jakims czy juz w ostatecznym domku. Ale dowiem sie niebawem.
-
no tak, jutro idziemy do weta... obadamy Juleczka i zobaczymy. pojawiła sie tez iskierka nadziei z innej zupełnie strony, iskierka nadziei na Juleczkowy domek. Ale jak narazie nie ustawajmy w poszukiwaniach innego domku/tymczasu/hoteliku bo nie wiadomo co z tego wyjdzie. Na dniach powinno sie rozstrzygnąc.
-
no to znamy juz powód, dlaczego Bryś tak często obrywał od swoich kolegów. Bryś wszczyna awanturki podczas jedzenia. Teraz jest w boksie z takim małym chudzielcem, to odgania go od jego miski, no bo wiadomo ze z cudzej lepiej smakuje. A ponieważ ten mały chudzielec jest słabszy od Brysia, to ten sobie pozwala... Niestety w każdym boksie gdzie był to zawsze Bryś był najsłabszy, wiec zaczepiając w ten sposób obrywał... Domek pilnie potrzebny, bo niebawem Brys bedzie musiał opuścić szpitalik, nie wiadomo w którym boksie go ulokować, bo nawet małe , dwa razy mniejsze psy od niego go tez pogryzły...
-
wróciłam niedawno. Juleczek jest bardzo słaby. Został przeniesiony do boksów kwarantannowych, jest w boksie z innym niedużym pieskiem. Jest z nim źle, dlatego został przeniesiony. Dostaje teraz jedzenie 3 razy dziennie - karmę dla szczeniaków w postaci papki, bo ząbków prawie nie ma. Jutro go zabieram do lecznicy na badania. Zaraz wystawie jakieś bazarki. Narazie go wet obejrzy i zrobimy morfologię. A dalej zobaczymy... Takze jutro na 11 jestem umówiona u weta. Wyniki będą nastepnego dnia, czyli w niedzielę. Badanie krwi to cena ok 35 zł + pewnie za wizytę. No zobaczymy. odsapne chwile i wstawie zdjęcia.
-
[quote name='Moriaaa']A spójrz na to z innej strony: [URL]http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4361097.html[/URL] Ja osobiście nie mam problemu z robieniem zdjęć, zawsze chętnie współpracują, nawet jeśli przyjeżdżam odebrać psa o 04.00 rano.[/quote] Moriaa, moze masz rację, moze sie zapędziłam z tym oczernianiem, ale z mojej oberwacji tak własnie wynikało. Zobaczymy, jak sie sprawa rozwinie. Ja nie mam do nich zaufania. Wiem, że zdarzało sie tak, że z którejś gminy był wypanany pies, a w nastepnej wypuszczony. A kase sie brało...
-
Bullowate z Pabianic czekają na domy!
modliszka84 replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tengusia']Modliszka a moze by byla szansa na zrobienie mu fotek na tle trawki a nie krat schroniskowego boksu :???:[/quote] No własnie chyba z tym problem byłby... On jest w boksie z innym psem, nie wiadomo czy potem by go zaakceptował z powrotem. Ale jutro popytam, zobaczymy co da sie zrobic. :roll: -
[quote name='dzodzo']a na Kosodrzewiny przecież jest hotelik????to tez u nich?[/quote] tak, dzodzo - ten hotelik miesci sie przy schronisku. Przebywa tam ponad 500 psów. A w tych Wojtyszkach ponad 1000. Byłam tam kiedys z koleżanką, chciałysmy porobic zdjecia psów, poogłaszac, ale pani odmówiła wejścia na teren. Co wiecej, oni wmawiają ze za te zwierzęta otrzymuja od gmin tylko okołowe połowe pieniedzy potrzebnych do ich utrzymania. A niby reszte wykładaja z własnej kieszeni. No ciekawe, ile trzeba miec kasy zeby utrzymac ponad 1500 psów :angryy: I jeszcze lepsze, ze tam w ogóle nie ma adopcji, bo nikt o tych schroniskach prawie nie wie! W dodatku, nie jest tam zatrudniony, ani w Łodzi, ani w Wojtyszkach lekarz wet! Z relacji tej pani jezdzi ona osobiscie z psami po lecznicach w Łodzi :crazyeye: Jak dla bardzo smierdząca sprawa!
-
[quote name='Mido']:angryy: slyszeliscie o tym ????? [URL]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4358689.html[/URL] wie ktos czy tam byly dobki, w telexpresie jak pokazywali widzialem owczarki niemieckie, niektore gdzies okolo 3 albo 4 miesiecy :-( Wklejam tekst gdyby link sie nie otwieral. [B]Nielegalne schronisko dla zwierząt zlikwidowali w czwartek rano łódzcy policjanci w miejscowości Wojtyszki w powiecie sieradzkim. Na powierzchni ok. 2 ha w bardzo złych warunkach przebywało ponad tysiąc psów. [/B] Policjanci zatrzymali 50- letniego właściciela schroniska, mieszkańca Łodzi, który w tym mieście prowadzi legalne schronisko dla zwierząt. Na terenie schroniska w przepełnionych boksach znajdowało się ponad tysiąc psów, wiele z nich było niedożywionych, zwierzęta nie były szczepione. Na tym terenie mężczyzna trzymał także konie, kozy, kaczki, pawie i lisy. Według wstępnych ustaleń, bezpańskie psy trafiały do schroniska m.in. z okolicznych gmin, które płaciły za utrzymanie zwierząt. Mężczyzna nie miał pozwolenia na prowadzenie - jak utrzymuje - filii łódzkiego schroniska, a ziemię, na którym funkcjonowało kupił jako gospodarstwo rolne. Schronisko ogrodzone było wysokim murem. Jak ustalono, 50-latek zatrudniał "na czarno" kilkadziesiąt osób z całej Polski, niektóre z nich - według policji - były poszukiwane listami gończymi. Mężczyzna prawdopodobnie odpowie także za znęcanie się nad zwierzętami.[/quote] a ja dodam że właściciel tego "schroniska" to "wielce zasłużony" swego czasu Longin Siemiński, znany w całej Polsce z działalności dla zwierząt. :angryy: To ten właśnie pan i jego żona prowadzą nie tylko "schroniska" w Wojtyszkach pod Sieradzem, ale takze w Łodzi przy ul. Kosodrzewiny. Łacznie przebywa tam ponad 1500 psów! Wreszcie ktos im sie dobrał do dupy! Byłam kiedys w tym "schronisku" ale nie zostałam wpuszczona na boksy. Oni mają umowę z prawie wszytskimi gminami z województwa łódzkiego. Nie zdziwiłabym się jak by tam była grubsza afera... podobna do Nowej Ligoty :angryy: A schronisko wcale nie zostało zlikwidowane. Psy nadal są w boksach, mimo ze ponoc nielegalne. A skoro nielegalne to dlaczego wszytskie gminy odsyłały tam wyłapywane psy??? Co do psów, to jest tam z pewnością cały wybór rasowych, od rottków, bo bullki, dobermany, bernardyny i inne. Nawet mi o tym ta baba opowiadała. przepraszam za off.
-
na allegro Julek ma 1 obserwatora. czy to ktos z Was? do mnie niestety nikt nie pisał ani nie dzwonił. mam pomysł, moze powysyłamy hurtowo PW do roznych dogomaniaków z prosbą o tymczas. Byc moze nie wszyscy odnaleźli ten wątek, a moze akurat komus zmięknie serce... :roll: transport w promieniu 200 km to nie problem, dalej byłoby troche gorzej ale cos by sie wymyśliło...