Jump to content
Dogomania

modliszka84

Members
  • Posts

    9377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by modliszka84

  1. a tak przy okazji - szukamy teraz właściciela boksera, pies trafił wczoraj do schronu, jest przerazony, ale zadbany , moze sie gdzies zgubił...
  2. [quote name='ruda76']modliszka mam nadzieję ,że to własciciel[/quote] Sylwia - dzięki Tobie znalazł sie właściciel! :bigcool: Zobaczył ogłoszenie i pojechał po sunie. Szukał jej ponoc w schronisku w niedziele (czyli nastepnego dnia po zaginieciu), ale w niedziele schron nieczynny a niegramotny pracownik powiedział ze nie ma zadnego nowego psa. Mamy na dogo jakąs kopię Bezuni?? - bo byłby dla niej fajny domek w Warszawie.
  3. moze on po prostu na smyczy nie umie? tak samo miałam z Julkiem bez łapki - na smyczy kompletny paraliz, przywierał do ziemi i nie chciał sie ruszyc. Bez smyczy śmigał tak ze hoho. Póki jednak Groszek nie przywyczai sie to lepiej go jednak bez smyczy nie puszczać, żeby sie jakies nieszczęście nie stało. Czy ona nadal tak sapie jak oddycha?
  4. czy jest tu ktos moze z Warszawy i mógłby dac Brysia na żołte strony wyborczej :roll: ?
  5. witaj Tengusia! no jestem już... szkoda ze nic a nic nie kumam niemieckiego i nie wiem co napisane :roll:
  6. info bedzie w poniedziałek, strasznie sie dzis czułam, nie miałam siły jechac do schronu
  7. ahaaa, no to wspaniale! :loveu:
  8. Lesio nazywa sie teraz Chicco :loveu: a to wiadomosci ze strony fundacji [I]Hallo Frau Du Beau, Hallo Frau Stange, [/I] [I]ein erster kurzer Zwischenbericht: [/I] [I]Nach der Übernahme in Dresden ist nicht mehr viel passiert. Wir waren sehr verschüchtert und haben uns auch nach der Ankunft in der Zwischenstation in Chemnitz nicht mehr von der Stelle gerührt - also auch kein kleiner Spaziergang. Am nächsten Tag Fahrt ins endgültige neue zu Hause. Nach dem Krallen schneiden und einem Bad, welches wir erst einmal über uns ergehen lassen haben, fühlen wir uns aber schon mal ganz wohl. Beim Tierarzt und beim Augenarzt waren wir auch schon. Das er etwas humpelt, stammt aber wohl sicher nicht von der Auseinandersetzung im Tierheim. Wir sind aber trotz alledem äusserst lauffreudig und gehen jeden Tag ein Stückchen weiter spazieren. [/I] [I]Das beiliegende Bild stammt von einem Spaziergang. Leider kann ich noch nicht mit einem besseren Bild dienen, da sich Chicco (so heissen wir jetzt) beim Fotografieren immer zur Seite dreht. Durch den Garten tobt er mit Freude und er erkundet auch jeden Tag etwas mehr von seiner neuen Umwelt - aber immer noch mit grosser Vorsicht. Es wird sicher noch etwas Zeit vergehen, bis er sich endgültig zu Hause fühlt, aber wir sehen die Sache von beiden Seiten äusserst optimistisch. [/I] [I]Viele Grüsse aus Schliesee Wolfgang und Regine P. und Chicco [IMG]http://www.hundehilfe-polen.de/assets/images/Chicco-alias-1195-aus-pabianice.JPG[/IMG] [/I][url]http://www.hundehilfe-polen.de/html/chicco.html[/url]
  9. dopiero wróciłam, na stronie fundacji niemieckiej jest info o Julku w nowym domku [I] Liebe Bea, liebe Jenny, ich bin sicher, Ihr werdet Euch freuen, zu lesen, wie Julek sich eingelebt hat. Nachdem er die ersten Minuten im Vorgarten bedenklich geschwankt hat und ich schon Gleichgewichtsprobleme vermutete, konnte er schon kurz danach emsig Garten und Zimmer begutachten. Nach etwa einer Stunde waren er und auch die anderen, bis auf Wierka so kaputt, daß sie einschliefen und bis zum Morgen nicht mehr rührten. Gestern waren über mehrere Stunden Leute hier, die Donna übernahmen (ich habe das `Weib` mit einem rundum guten Gefühl mitgeben können!!) und Julek war die ganze Zeit nahe bei uns. Ich wollte es selbst nicht glauben, aber sein Fell glänzt schon wieder etwas und der ganze Hund ist entspannt. Von Leiden oder gar sich aufgeben wollen keine Spur mehr. Ich freue mich für den kleinen Kerl, daß er so gut klarkommt und auch Katzen sind für ihn kein Problem. Albercik und noch so ein klitzekleines Weibchen, welches mir Dorota noch ans "Herz gelegt" hat kommen ebenfalls gut klar. Fotos gibts auch bald. Liebe Grüße, Gitta[/I] Ja niemieckiego ni w ząb nie rozumiem, trzeba by poprosił Pajunie o tłumaczenie :loveu:
  10. hmmm... tydzien mnie nie było i nie jestem w temacie. Bede sie dowiadywać co z Bezą, poniewaz zniknęło jej zdjęcie ze strony schroniska... :roll: To albo odebrał ja właściciel albo została wydana wczesniej :p nic nie wiem narazie :shake:
  11. oooo a skąd dowiedziałyście się gdzie poszedł maluch ? jak znalazłyście tą panią? bunia - poznałaś malca :loveu::cool3:? on juz chyba nie taki mały, co ?
  12. zdjęcia zdjęcia prosimy :cool3: czy Groszka oglądał juz weta? narazie ten pan, który dzwonił wczoraj w sprawie Groszka ucieszył sie, że Groszek juz w domu - zaproponowałam mu ze poszukam podobnego, ale pan odpowiedział ze wezmie jakies psiaka ze schroniska od siebie z Lublina.
  13. [I]Wruciłam :multi: Wreszcie :multi: Wsystko mię boli, karzda nuszka moja cieniutka :p Co to za wczasy co nie mozna se caly dzien w domu na kanapie lerzeć :cool1: A i ta woda taka dóża, słona ze siem nawet napic nie dało i ta woda mie złapac hciała :crazyeye: za nogi. Ale ja nie taka gopia jestem, bo nad ta wodą to józ nie raz byłam i się nie dałam :multi::razz: Cha, nawet paluszka mie nie zmoczyło :lol: Ogulnie to mi sie nie podobało, karmili coprawda dwa razy na dzien, ale jakies te porcje kiepskie, lerzeć musiałam na piachu :-o, hodzic kazali ciagle... :diabloti: A ja nie hcialam tak chodzic, co to za wczasy no :mad: Teraz jusz idem spac, bo tak mie zmenczyły te całe niby wczasy rze ledwo normalnie lerzę. Jutro wam pokarze jak to tam było goopio. papa [/I]
  14. i jestem :lol: bardzo dziekuje Wam za pomoc Groszkowi - za transport no i za domek rzecz jasna :loveu: Idalia - myslę ze Groszkowe zachowanie to normalne zachowanie po schronisku, ale z tym chodzeniem na smyczy to fakt... tutaj jak z nim wychodziłam to czasem mu sie podobało i szedł ładnie, ale czasem co chwile przysiadał. Ja go zachęcałam troche kucałam, wołałam - to szedł ale tez niechetnie. On jest na pewno przerażony narazie nową sytuacją... Trzymam kciuki za Groszkowe zdrówko! Dzis w drodze do domu miałam jeszcze telefon w sprawie Groszka - pan był strasznie zawiedziony że Groszek juz nie do wzięcia, tak więc jutro poszukam sobowtóra Groszka i moze by pan był zainteresowany. Na mailu tez mam 2 zapytania o Groszku, ale to juz jutro... Bo dzis padam po 8 godzinach w samochodzie...
  15. no wróciłam :cool3: jutro bede nadrabiac zaległosci na dogo... ale powiem tylko że na 99 % Bezunia bedzie miała domek, zaraz po koncu kwarnatnny czyli poniedziałek-wtorek przyjezdża po nią przemiła pani z Warszawy :loveu:
  16. Kochani, wyjeżdżamy na tydzień. Po powrocie będą foty, bedzie duzo fotów, az wam się znudzi :evil_lol: Trzymajcie kciuki za ładna pogode :p Aga & Sonka :hand: [SIZE=1]PS. Oj jak mi bedzie smutno bez dogo i bez "moich" piesków... :-( Pamiętajcie o moich pieskach :roll:[/SIZE]
  17. Idalia - przepraszam ze nie oddzwoniłam ,ale wróciłam dopiero do domu, a decyzja koleżanki odnosnie wyjazdu do Wrocławia jest nadal niewiadoma. Prosze kontaktuj się więc z Karolą (taki nick na dogomanii). Jest jeszcze jedna sprawa - ludzie z Zabrza także ofiarują Groszkowi dom, tyle że od połowy września. Wiedzą także doskonale o jego chorobie, mają 3 psy po przejściach, które były chore i zabrane w strasznym stanie ze schronisk. Narazie nic nie odpisałam, Idalia musi podjąc decyzje. Ci ludzie zrozumieją oczywiście, jesli Groszek znajdzie inny dom (czyli u Idalii), wezmą wtedy inną chorą bidę. Pomyślcie wszyscy na spokojnie. Ja jutro wyjeżdżam, wracam około 25 sierpnia. Jeśli Idalia zdecydujesz się adoptować Groszka z pełną świadomością możliwych kosztów jego utrzymania - to proszę pomóżcie zorganizować transport... Telefon do schroniska 042 227 08 50 (prosic p.Patrycję najlepiej) i powoływać sie na mnie (Agnieszka). Telefon do mnie jest w moim podpisie.
  18. to nie tyle jest kaszel, co taki glosny oddech ma to przy drobnym nawet wysilku, gdy wdrapuje sie na kraty, gdy idzie na spacerek był dzis osłuchiwany, lekarz stwierdził zbyt wolne bicie serca i moze lekką arytmie... ale EKG na pewno konieczne
  19. Idalia - czy w tygodniu (np wtorek) moglabys odebrac Groszka z Wrocławia? To jeszcze nic pewnego, ale tylko pytam orientacyjnie bo szansa na transport jest nieduża ale zawsze.
  20. my jutro jedziemy do Sarbinowa. Zobaczymy jak to będzie :roll:
  21. bardzo pilne - w Pabianicach w schronisku przebywa 8 letnia sunia owczarek niemiecki (podobno z rodowodem) oddana przez właściciel :angryy:! Sunia wabi się Utti. Jest łagodna i spokojna. kontakt 0603 046 770 [IMG]http://images25.fotosik.pl/60/f5ed5b1921cbc013.jpg[/IMG] [IMG]http://schronisko.icx.pl/images/zoom/EFYNCK/p1525a.jpg[/IMG] [IMG]http://schronisko.icx.pl/images/zoom/EFYNCK/p1525.jpg[/IMG]
  22. ruda76 - własnie dzwoniłam do schronu, malutka trafiła do schroniska dnia 12 sierpnia ok godziny 22:00 z Pabianic ul. Śniadeckiego. Ogłoszenie bardzo chętnie tylko jest jeden problem, że ja jutro wyjeżdżam :roll:
  23. no nikt nie zajrzał do Idiego!:mad: zdaje sie że domek jest juz blisko bliziutko... Dostałam dzis kolejne potwierdzenie z domku. Domek fajny, z ogródkiem, pod Krakowem, w domu dzieci ale najmłodsze 6 lat. Wszystkim się Idi spodobał. Teraz czekamy do 29 sierpnia az domek przyjedzie po małego. :thumbs:
  24. nikt nie zajrzał... boze, ta malutka tak strasznie płacze... nie miałam siły zeby odejśc od jej boksu :placz: błagam o dom dla niej! Ona ma jeszcze kwarantanne, ale zaraz po niech bedzie juz domek... :-( Jej numer w schronisku to 1526. Została przywieziona w niedzielę w nocy. Kwarantanna do 27 sierpnia :-(
  25. kochani spokojnie, byłam dzis u Groszka. Jest żywszy, poznał mnie z daleka, tulił sie bardzo i przytulał. Nie brałam go na spacer bo skwar u nas straszny. Był w schronisku wet, wzięłam więc Groszka do badania. W płucach nic nie ma, nie jest to zaziębienie. Najprawdopodbniej więc serce. Lekarz powiedział, że ma osłuchowo słychać lekką arytmię i dość słabe bicie serca, tzn wolne. Dostał wzmacniający i podnoszący ciśnienie Dexamethazol. Trzeba go obserwować kilka dni. Potem można mu podać Enarenal. Temperatury nie miał. Niczego niestety nie przyspieszy, przepisy są nieubłagalne, Groszek MUSi przejsc kwarantannę, która konczy się 21 sieprnia. Ewentualnie jeden dzien wcześniej mógłby iść. Ja niestety wracam dopiero 24 sierpnia. Jeśli więc Idalia jest skłonna adoptować Groszka, nalezy szukać transportu z Pabianic do Legnicy. W schronisku są poinformowani o wszystkim. Numer do schroniska to 042 227 08 50 (prosic p. Patrycję) i powoływać sie na mnie (Agnieszka). Groszek ma numer w schronisku 1521.
×
×
  • Create New...