Jump to content
Dogomania

ziele77

Members
  • Posts

    514
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ziele77

  1. Tak, ten domek to ja :razz: Rozważałam innego pieska z dogomanii, ale sytuacja u mnie się zmieniła i poszukuję szczeniaczka który lubi się bawić, ale jest typem przytulaka i będzie docelowo niewielki.
  2. gdzie się znajdują te szczeniaczki i w jakim są wieku?w jakim wieku jest matka?wszystkie są cudne!
  3. Jaka cisza u Harrego!Co u niego słychać?Kiedy będą fotki?:razz:
  4. pracę oczywiście bedę miała ale trudno powiedzieć kiedy napewno nie przed wrześniem,chyba że jakąś dorywczą...
  5. czyli Harry nie był mi pisany :sad: w takim razie będę mu kibicować aby znalazł super domek!:kciuki:
  6. ciekawe co u Harrego,czekam na fotki :lol:
  7. No to widzę,że Harry jest wprost wymarzonym psem :loveu:Ja nie mam co do niego wątpliwości.Powiem może jednak jak sytuacja wygląda u mnie bo wczoraj rozmawiałam z rodziną,że chcę wziąść psa.Mieszkam sama z 3,5 letnim synkiem w duzym mieszkaniu, ale obecnie nie pracuję i utrzymuje mnie rodzina.Właśnie kończę studia i ultimatum na psa jest takie: muszę wpierw napisać pracę magisterską!Egzaminy mam do końca czerwca i lipiec na napisanie pracy,bronię się we wrześniu.Więc Harrego mogę tak realnie wziąść pod koniec lipca.Dlatego uważam, że najlepiej dla Harrego byłoby gdyby nie pozbywać go szans.Więc jeżeli znajdzie się jakiś super domek wcześniej to niech do niego idzie,jeżeli nie to ja deklaruję, że wezmę go na 100 % ale dopiero pod koniec lipca.
  8. Ciekawe co dziś słychać u Harrego?:cool3:
  9. Cholercia!:mad:Zakochałam się chyba bardziej niż myslałam,wzięłabym go nawet szybciej, w lipcu.Teraz to się chyba zacznę modlić aby nie znalazł inego domku:evil_lol:;)
  10. Dzięki za informacje :)a wiecie może jak jest z zostawaniem w domu? Niewierzę,że ten cudny psiak nie znajdzie nowego właściciela! ale jeżeli do końca lipca tak się nie stanie, to naprawdę jestem zdecydowana:lol:
  11. widzę,że narazie nikogo tu nie ma.No to idę się uczyć,bo jutro egzamin:cool1:
  12. No i jakiej on jest właściwie wielkości bo nie mogę dojść.taki jak bokser,czy mniejszy.Taki średnio mały czy średnio duży?
  13. Słuchajcie,jestem zainteresowana Harrym.Bardzo mi się podoba :loveu:Minął już rok odkąd odeszła Neska i dochodzę do momentu w którym postanowiłam,że jak tylko załatwię sprawy uczelniane i zaczną się wakację przygarnę jakiegoś psiaka. Więc jeżeli Harry nie mógłby znaleść jakiegoś fajnego domku to ja jestem awaryjnie ;). Tylko jakbyście mogły powiedzieć jaki on jest do dzieci?Czy może zostawać sam w domu np. na 2 godziny,czy nadal jest taki nieufny,jak z jego apetytem,czy potrzebuje bardzo dużo ruchu jak teriery,czy normalne 3,4 spacery z wybieganiem wystarczą?gdzie teraz przebywa?
  14. cudownie :loveu:brak słów po prostu,tak się cieszę że wreszcie Emisia trafiła do domku na jaki zasłużyła :multi:teraz tylko czekam aż wróci radość w oczkach :razz:
  15. Śliczne kociaki.Hop po domki!
  16. Wiesz mi gdybym tylko mogła od razu bym brała!Niestety jeszcze teraz nie mogę wziąść żadnego zwierzaka z przyczyn ode mnie niezależnych :(ale za dwa miesiące mogłoby to być już całkiem realne.W tej chwili szukam pracy i jestem na utrzymaniu rodziny,ale będę miała teraz przez tydzień kociaka mojej cioci na tymczasie to okaże się czy mój synek nie jest naprzykład uczulony.Mieliśmy psa i nie był :)No i jak tylko znajdę pracę napewno wezmę jakąś potrzebującą kicię!:cool3: :lol:
  17. [quote name='Marka']Ta kicia jest najdzielniejsza, najsprytniejsza i najbardziej samodzielna z miotu. Prawdopodobnie będzie miała lekko przedłużony włos (tak jak jej mama), bo już teraz jest bardziej puchata niż rodzeństwo. [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Koty/kici_Cherry_szara01.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Koty/kici_Cherry_szara04.jpg[/IMG][/quote] Rany zakochałam się w tej kici :loveu:
  18. Dysplazja to poważna i napewno bolesna dla psa sprawa ale napewno nie jest to powód do uśpienia młodego zdrowego psa!denerwują mnie weci którzy stawiają takie diagnozy:shake: Moja Neska(')owczarek niemiecki w wieku około roku zaczęła strasznie wyć przy każdym kroku,gdy wstawała lub kładła się skowyczała,chodziła strasznie sztywno z wygiętym grzbietem.Mieszkałam z nią wtedy za granicą i jakoś lekarze za nic nie mogli wykryć co jej jest,było podejrzenie dysplazji ale się nie potwierdziło.Z czasem dolegliwości ustały i odzywały się tylko czasem przy przemęczeniu lub zmianie pogody,wtedy po prostu chodziła przez jakiś dzień nieco sztywniej.Nieświadoma tego co jej jest(myślałam,że to może jakieś bóle wzrostowe),gdy czuła się dobrze brałam ją ze sobą na długie wycieczki rowerowe,potrafiła przebiec za rowerem 30 km dziennie i bardzo to lubiła miała świetną kondycję.Wróciłam do polski,gdy Neska miała 6 lat dolegliwości powróciły i wtedy lekarze wykryli że ma genetycznie uwarunkowane bardzo zaawansowane zwyrodnienie kręgosłupa,które zaczęło się właśnie już w wieku szczenięcym.Kazano chodzić na krótkie spacery na smyczy,zero biegania i mnóstwo leków(jakiś eksperymentalnych i szkodliwych na wątrobę i nerki),na koniec żeby mnie pocieszyć stwierdzono że przy tak zaawansowanym zwyrodnieniu nie dożyje 8 lat :angryy: Wkurzyłam się i nie posłuchałam ich to było SGGW na Grochowskiej jakiś znany profesor od siedmiu boleści!Po konsultacji z moją zaufaną wetką z malutkiej kliniki zdecydowałam się na kurację witaminową w razie pogorszeń i w starszym wieku wspomaganie artroflexem.Oprócz tego nie forsowałam jej ale chodziłyśmy na bardzo długie i częste spacery.Dzięki ruchowi i dobrej kondycji Nesce wyrobiły się bardzo silne mięśnie które podtrzymywały chory kręgosłup.Przezyła 15 lat!we wspaniałej formie i dopiero w ostatnim roku życia zaczęły się dolegliwości bólowe,problemy z tylnimi nogami i nietrzymanie moczu z powodu ucisku na nerwy.Piszę to wszystko dlatego,że nie wolno wetowi wydawać takich diagnoz,to jest dla mnie karygodne,a ja osobiście zawsze konsultuję się jeszcze z innymi lekarzami i wysnuwam odpowiednie wnioski.Myślę,że z Negritką też wszystko może być dobrze tym bardziej,że normalnie biega i chodzi.Trzeba tylko trafić na dobrego weta.Na operacje też wcale nie musi być za późno przecież ona jest jeszcze młoda a operuje się nawet dwu letnie psy. Mojej dobrej znajomej sunia owczarka miałą tak zaawansowaną dysplazję,że jako młody szczeniak nie chciała biegać i co kilka kroków się kładła jakby wciąż była zmęczona.Miała najgorszą z możliwych obustronną dysplazję i w wieku 1,5 roku została zoperowana.Udało się i teraz jest w pełni sprawną wesołą suńką. Piszę to wszystko aby Cię pocieszyć i uświadomić Ci,że nie można też ślepo ufać diagnozom bo los płata figle,a optymizm zawsze pomaga ;)Trzymam kciuki za Negritkę i za Ciebie abyście wyszły z tego obronną ręką i zagrały na nosie tej jak dla mnie (pseudo)wetce. Przepraszam za ten koszmarnie długi post :oops:
  19. [quote name='Angelwings']Ciotki podaję link do tego @%$^&^ reportażu :angryy: cobyście wiedziały jakie to "dobre rzeczy" znów wygadywali o naszych kochanych TTB [URL]http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4357430.html[/URL] Szkoda,że taki mały nacisk położyli na tekst "MOGĄ być niebezpieczne dla INNYCH ZWIERZĄT"! A i chcę Wam powiedzieć, ze to nie jest chyba cały reportaż, bo ja oglądałam w polsacie i tam była 2-letnia pogryziona dziewczynka, a w tej wersji jej nie ma = pewnie okroili albo to wersja emitowana o innej godzinie.[/quote] Nie rozumiem Cię!:crazyeye: Szukasz sensacji tam gdzie jej nie ma.Uważam,że reportaż jest całkiem rozsądny i wyważony.Stwierdzone zostały fakty i moim zdaniem starali się być obiektywni.Nie widzę tu nic niestosownego!
  20. Hej !Co słychać u Boriaszka???:mad: ;)
  21. przejdzie Ci,wiem,że jesteś zła na niego, ale w zasadzie to "tylko" pies i nie można go do końca uczłowieczać i żądać aby zachowywał się wg.naszych moralnych zasad.Rzucił się na Zorkę i to w zasadzie było do przewidzenia, gdyż on od dawna już czuje się Panem domu i wie,że mu wszystko wolno.To jest niestety tylko i wyłącznie kwestia wychowania i hierarchi w stadzie.Już wcześniej jak pisałaś o tym,że nie daje się wyczesywać i rzuca się z zębami itd to radziłam aby ukrócić jego przywileje.Trzymaj się:hand:
  22. a ja przez całe życie mojej suni,podawałam jej leki metodą weterynaryjną,żadne ukrywanie w jedzeniu bo i tak rozgryzała i wypluwała.Po kilku próbach wyćwiczyłam się tak że podanie z połknięciem trwało minutkę.Potem robiłam tak samo z innymi psiakami i ze wszystkimi było tak samo.Robię to tak: otwieram pyszczek uciskając lekko na fafle górnej i dolnej szczęki.Trzeba otworzyć pyszczek szeroko i ułożyć tablętkę jak najdalej na języku wtedy psiak nawet jej nie poczuje.Jeżeli jednak sunia od razy nie połknie i próbuje wypluć to zamkniej jej pyszczek i przytrzymaj jedną ręką.Odchylając jej głowę do tyłu drugą ręką masuj lekko podgardle aż poczujesz że połyka.Może brzmi to trochę skomplikowanie ale naprawdę jest to bardzo proste i skuteczne,nie ma rady żeby pies nie połknął.Powodzenia ;)
×
×
  • Create New...