Hau! Hau!
Czas na nowe wieści.
Swięta minęły spokojnie, Mikołaj o czworołapach nie zapomniał!:tree1::x-mas::wolfie::wolfie:. Do Sylwestra Rudolf tylko 2 razy przewrócił choinkę w pogoni za czekoladowym cukierkiem:tree1::Dog_run:.
Odbyła się wspaniała zabawa sylwestrowa, było dużo młodzieży, no i dużo rączek do smyrania. Ale sobie z Rudolfem użyliśmy!!! O północy fajerwerki i dalej zabawa i smyranie do rana! My, wyżły, wystrzałów się nie boimy, a i Rudolf zniósł wszystkie eksplozje z niebywałą godnością:BIG:.
I tak spokojnie czas mijał na hasaniu po łączce, przy dobrej misce, aż do zeszłego poniedziałku. Krew nie woda- zakochaliśmy się z Rudim w okolicznych pięknościach i przeżywamy nasze wielkie uczucia. Ogłosiliśmy strajk głodowy, całe noce śpiewamy miłosne arie na dwa tenory, Panciowie są załamani, bo uciekamy ze spacerów:painting::painting: do naszych oblubienic:Rose:.
W końcu Pancio zarządził areszt domowo-trawnikowy oraz nocną muzykoterapię- puszcza nam przez całą noc płytę z utworami na harfę i......:loveu:...... to działa!!! Kojąca muzyka zastępuje nasze arie i pozwala nam znieść w kontemplacji rozłąkę z naszymi ukochanymi suniami, które pozostają i tak nieosiągalne dla nas, za solidnym ogrodzeniem:mdleje:.
Pancio mówi, że jeszcze tydzień i powinno nam przejść.:shake: wątpię.
I proszę! Ja "stary" wyżeł się zakochałem!!! A wogóle, to kto mnie nazwał wcześniej staruszkiem!!!??? Mam swoje lata, ale do staruszka, to mi jeszcze daleko:obrazic:!!!
Łapa dla wszystkich i wyżle buziaczki!!!
Bruno z Wejherowa.