-
Posts
40782 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Mysia_
-
Kapslik bardzo bardzo leży mi na sercu... Kto raz na żywo go zobaczył na pewno wie dlaczego :-( Wczoraj z jego boksu zabrałysmy psiaka, którego wszystkie się bały.. i dzisiaj widziałam jak Kapslik wygrzewał się w słoneczku, już nieco spokoniejszy, chociaż cały czas czujny... No to co, zbieramy deklaracje? Miałam już więcej nie deklarować, dopóki psiaki do, ktorych się dorzucam nie znajdą domów... ale tak na dobry początek ode mnie 10 zł by było...
-
Borguś mój kochany.... Codziennnie go dokarmiamy i w końcu trochę przytył, a już tak się martwiłam :-( jednak to jeden z psiaków stojących w kolejce do pilnego wyciągnięcia ze schroniska... a tyle ich jeszcze jest :-( Ciotki... Dół straszny, tyle tych psiaków mamy, ze płakać się chce, brakuje mi pomysłów, bo psiaki są juz po prostu wszędzie... nawet przywiązane na dworze między pawilonami! :-( Do tego coraz częściej zdarzaja się pogryzienia.
-
Przyjaciele już w hoteliku! Odeszli za TM [*] :(
Mysia_ replied to pati_zabrze's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj posłałam cały boks Kamelka i Faksia na spacerek z dzieciakami ze szkoły,wszyscy wrócili cali i zdrowi, także test na dzieci w wieku gimnazjalnym zdany, hihi :D jeszcze przy okazji test na wytrzymałość, bo chyba ich z 2 godziny nie było ;) -
no to pięknie... Najpierw wszyscy się deklarują, jakieś listy rezerwowowe są robione...a teraz brakuje nam ludzi :-( Coś mnie trafia, ale cóż... Ja urlop już musiałam sobie załatwiać 5 miesięcy temu, szefowa chciała mieć w tym samym czasie i zrezygnowała, bo ją uprosiłam, że tak mi zależy na tym zlocie... Kasę odkładałam każdego miesiąca, żeby potem sie nie okazało, że jednak ze względów finansowych nie pojadę... Przykro mi, że tylko nieliczne osoby podchodzą poważnie do tego. Asia i Esti włożyły w ten zlot mnóstwo swojego czasu i energii, szkoda, że niektóre osoby z tym się nie liczą. Esterko, co do Anki (autystykowej) to pytałam ją na gadu i napisałam mi, że raczej nie jedzie, wiec myślę, że to równoznaczne z tym, że nie jedzie. Jeśli będziemy płacić więcej to ja dopłacę, szkoda, że będziemy stratni, ale niewyobrażam sobie, żeby ten zlot miał się nie odbyć. Mam nadzieje, że jednak będziemy mieć komplet zlotowiczów... Teraz mam strasznie dużo na głowie, ale postaram się w wolnej chwili popytać dogomaniaków, może akurat.
-
Zalękniona, ruda Sarcia już tyle przeżyła..Dajmy jej szansę na dom..
Mysia_ replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
ja ją wrzuciłam przed chwilką na cafeanimal z Twoimi foteczkami Asiu :) a co do banerków... To mam problem ze wstawianiem ich :-( i tak już jest lepiej niż było (przedtem w ogóle mi nie działały)... ale żeby wstawić banerek muszę zrobić szereg różnych dziwnych czynności, ale najwazniejsze, ze juz dotarłam jak to zrobić :D -
no i znów mi się tak zrobiło, że nie miałam tego wątku w subskrypcjach :-( dopiero z wątku Kubusia bez oczka udało mi się tu wejść. Kapslik jest cudownym psiakiem, ale bardzo kiepsko znosi schronisko... Pomimo tego, że się boi i jest nieufny to bardzo garnie się do ludzi... Każdego dnia wita mnie rano, przekłada nosek przez kraty i domaga się uwagi, wtedy drapię go za uszkiem, widac, że to dla niego takie ważne :-( Musimy coś koniecznie zrobić.... Ta nowsza wersja dogo działa mi zdecydwanie sprawniej, tylko ciągle za mało tego czasu :-(
-
szok! ale szybciutko tak ostatnia prosta zbierania deklaracji poszła, jak ostatnio tu zaglądałam to jeszcze tyle brakowało... Brawo Asiu, cioteczki i wujaszkowie, no i przede wszystkim brawo Kubusiu! :) Super :D
-
Przyjaciele już w hoteliku! Odeszli za TM [*] :(
Mysia_ replied to pati_zabrze's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
225 zł to cena szczęścia dwóch wspaniałych psiaków :) -
ciągle gryziony Brucio - 13 lat i chore serduszko :( MA DOMEK !!! :))
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Bruciu! Takiej fryzurki to Ty jeszcze nie miałeś! :D Murko, decyzja leży w rekach Pani weterynarz, która zajmuje sie Bruciem - niech ona zadecyduje czy taki zabieg w ogóle wchodzi w grę. -
Asiu, psiaki ze schroniska są na zupełnie innych zasadach, nie są wpisywane osobno do komputera jak pieski od właścicieli, dlatego jeśli nie dostaliśmy wyników do schroniska, a z tego co pamiętam do do nas nie dotarły to niestety ich nie będzie. Zresztą już wyjaśniłam wszystko Ani - właścicielce Daśki :)
-
Zalękniona, ruda Sarcia już tyle przeżyła..Dajmy jej szansę na dom..
Mysia_ replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Sarcia jest piękna i cudowna, domek jest jej bardzo potrzebny! Dokładnie Bjutko, to jest taki typ Metro, w schronisku nikt go nie chciał, bo szczekal przez kraty, znalazł dom dzięki ogłoszenią, a teraz dla swoich właścicieli jest psem idealnym :) -
Tak mało brakuje do szczęścia Kubusia, może jeszcze ktoś się dorzuci?
-
Przyjaciele już w hoteliku! Odeszli za TM [*] :(
Mysia_ replied to pati_zabrze's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jaaga, dobrze kojarzysz Kamelek miał swój wątek ;) Wiecie co ja przez wiele lat w schronisku zauważyłam, że to głównie młodzi ludzie dają szansę staruszką i psim kaleką. Większość weteranów, którym szukałam domu trafiło do młodych osób, część z nich już niestety odeszła za TM, ale wiem, ze miały na prawde cudowne ostatnie miesiące, lata swojego życia... A niestety ludzie starsi z reguły chcą szczeniaki, psy młode. -
Komar :D jakbyś jechał od początku zlotu to mniej mnie też na uwadze :P jestem mała, prawie chuda, wszędzie się zmięszczę i nie zajmę wiele miejsca :D
-
[quote name='komar']no co do spiewnika to nie używam, ale jakies tam posiadam;) własnej i nie tylko własnej produkcji;P[/QUOTE] śpiewnik jest zbędny :D zawsze sobie radziliśmy bez :D mam nadzieje, że jednak uzbiera się tyle zlotowiczów ile trzeba.. Ciesze się, że wątek znów powrócił do życia :)
-
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Ciotki, przyznam szczerze, że ja boję się go puścić bez znajomej mu osoby, jesli.. tfu tfu... coś by się wydarzyło, zwiałby czy coś to obca osoba na 100% go nie złapie (nie wiem czy nawet bliskiej mu osobie to by sie w ogóle udało, ale zawsze większa szansa)... i tak jak już pisałam, nie wiem czy obcej osobie pozwoli wziąć się na ręce. Mongołek od kiedy zaczełam się nim zajmować (dobrych kilka lat temu, jakieś 7 chyba...) uczynił ogromne postępy - podchodzi do krat kiedy widzi ludzi (kiedyś od razu zwiewał), przez karty boksu od jakiegoś czasu daje się nawet czasem pogłaskac komuś obcemu, ale w boksie to cud jak mi się uda go pogłaskać. Myślę, że ta cała akacja musi byc dopięta na ostatni guzik, bez pośpiechu, ale dokładnie. Jesli coś by się stało to po prostu sobie tego nie wybaczę.