Pianka, może tak to wygląda - bezczynne siedzenie... Ale co ja poradzę? Ja nie ma pojęcia nawet w którą stronę ona pobiegła, to nie jest pies, ktory bedzie szukał kontaktu z ludźmi i bedzie sobie biegł chodnikiem, to jest pies, który "zaszyje" się w jakiejś norze na totalnym zadupiu... Jedyne co mi pozostaje to porowieszać ogloszenia, porozsyłać po schroniskach i czekać, aż gdzieś "wypłynie", aż ktoś zauważy... Ona teraz może być wszędzie :-( :-( :-(