-
Posts
9860 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jagienka
-
No i się nie udało. Jedziemy po Kofiego. Dzisiaj podobno się rzucił na tą Panią, jak zobaczył kuropatwę a ona go przytrzymała i powiedziała "fuj" i rano się jej rzucił do gardła rzekomo. Jej słowa: "Dobrze, że byłam w kozuchu i że była sąsiadka w pobliżu, bo nie wiem jakby się to skończyło." Ja nic nie rozumiem przy Nas NIGDY nie wykazał agresji, a był w różnych sytuacjach.
-
Może na wątku transportowym warto napisać: [url]http://www.dogomania.pl/threads/24359-Wątek-Transportowy-KASUJCIE-NIEAKTUALNIE-POSTY!?p=15966082#post15966082[/url]
-
Coraz mniej wierze w to, że się uda. Kofi byl nieufny do mężczyzn, ale po chwili się przekonywał, a tutaj jest tragedia... Do Pani Teresy się przywiązał zaskakująco szybko, włazi jej na kolana, wywala brzuchol do pieszczot, chodzi za nią krok w krok, gdzie ona siada on się kładzie obok i zasypia często z pyskiem na jej kapciu, bawią się razem, wygłupiają i łażą na wielogodzinne (sic!) spacery. Do domu niechętnie wchodzi, ale to już u Nas miał ten problem... chwilę zajmuje przekonanie go, żeby jednak raczył wejść do środka, ale nawet z tym Pani Teresa daje sobie świetnie radę. Sielanka? Problem zaczyna się jak wraca mąż, już jak my byliśmy to go obszczegał, ale potem dał sobie na wstrzymanie, jednak wczoraj jak rozmawiałyśmy w ciągu dnia, to Pani mówiła, że warczy na niego pokazując zęby (co mu się nie zdarzyło ani raz jak był z Nami, a widział obcych mężczyzn) i ten Pan się go chyba boi, chociaż twierdzi, że nie. Nie wiem jakie błędy popełniają, mówiłam, żeby ignorować, nie patrzeć w oczy, nie konfrontować bezpośrednio, żeby się nie czuł osaczony, niech sobie poobserwuje, przywyknie i zrozumie, że nic mu nie grozi... powtarzałam milion razy, ale nie wiem co się tam dzieje na miejscu. Podobno warknął, jak Pan Bogdan stawiał mu kość do obgotowania i się odwracał od kuchenki. Daje mu pyszności z ręki, czego nie robi Pani Teresa, żeby męża z tą przyjemnością tylko kojarzył, rano on wychodzi z Kofim, ale zapinać musi go Pani. Jest też teoria (nie moja), że wyczuwa śmierć, bo ten Pan pracuje w rzeźni, czy masarni... jakiejś hurtowni mięsa i mimo, że pracuje gdzieś na rozdzielni czy coś i nie zabija on zwierzaków, to tam na miejsu giną... ale nie wiem czy psy wyczuwają takie rzeczy? Przecież potem te zabite zwierzęta pałaszują, aż im się uszy trzęsą. W niedzielę, mają być dzieci z wnukami i Pani Teresa też się obawia tego spotkania. Więc przyszłość Kofiego Rylowej zależy od tego czy dojdą Panowie do jakiegoś konsensusu i jak zareguje na dzieci...
-
Piękny, miły psiak z Olkusza-Tofik w swoim domku:)
Jagienka replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
To się chłopakowi udało :loveu: -
Co zrobic,gdy psy sie nie sprzedadza?Podrzucic!Szczeniaki do adopcji
Jagienka replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Hura!!!! Wspaniale :multi: -
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
Jagienka replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Po obliczeniach zdwrdwd przypada Nam [B]15 zł z bazarku Topi [/B] :multi: Dziękujemy :loveu: -
hahaha ale musiałam byc podekcytowana, bo w ogóle nie pamietam, żebym się tak szpetnie wygadała... fuj No leci czas leci... i przez te 4,5 roku nowe cizie sobie dwie przygruchał hihihi a raczej Pańcia mu przygruchała.
-
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
Jagienka replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Perfi']jaga ja tez mam dla was m in kasiazki i suszarke do wlosow nowe, tylko cos rzezcy ode mnie nie ida :( no i plyte zakupilam ;)[/QUOTE] Ooo dzięki!!! :Rose: O płycie pamietam :oops: mam nadzieję, że wt/śr się odezwę i podrzucę jak będziecie :) [quote name='black_sheep']To może coś ode mnie się uda "opchnąć" na psiaczki, podbijajcie:) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/198574-Ciucholand!-Markowe-bluzki!-Na-krakowski******-Karusi-i-Jagienki.-Do-ko%C5%84ca-ROKU!?p=15956535#post15956535[/URL][/QUOTE] Dziękiiiii!!!!! :* :* :* :loveu: -
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
Jagienka replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Aaaaale dostałyśmy wspaniałości od Cez na bazarek :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Normalnie w szoku jestem. Cez ogromnie dziękujemy!!! Postaram się wystawić jak najszybciej, bo na opłacenie grudnia nie mamy pieniędzy za wiele. Chociaż doliczamy jeszcze [B]100 zł od jotpeg[/B], bo mój TZ postanowił pokryć wszystkie koszty związane z Kofim. -
[quote name='Diuna B.']Tak sobie czytam o Kofim i coraz bardziej do naszej Redy wydaje mi się podobny.Ten sam wiek,porównywalny wygląd,upodobania do gryzienia,nawet znaleziony niezbyt daleko od miejsca znalezienia Redy.Jakby z jednego miotu były.......[/QUOTE] No właśnie nie wiem czy nie macie jakieś pseudo w okolicy, bo on zupełnie inaczej reaguje na psy ogólnie a inaczej na swoje odbicie. On w lustrze to kumpel a inne psy to szok: "To takie też są??!!". Staje jak wryty i się gapi zdziwiony.
-
[quote name='eliza_sk']Dopiero dziś ??? Do mnie dzwonili we wt - dzwonił ten mój znajomek kierownik, że ma chętnego na psiula i z kim w tej sprawie należy się kontaktować. Podałam Twój numer, skoro nie pisałaś uznałam, że pewnie nie był warty uwagi. Fajna jakaś babeczka ? Co oferuje, jakie warunki ?[/QUOTE] Prawdę mówiąc poprosiłam Panią, zeby się ze mną skontaktowała w przyszłym tygodniu, bo w niedz Kofi się poznaje z nowym domem. I uważam, że dom Pani Teresy jest dobrym domem i z innymi będę rozmawiać na jego temat jak ewentualnie tamten z jakiegoś powodu nie wypali. Chociaż Pani prawdę mówiąc bardziej była nawet zaintresowana CO z psiakiem, że jak trafi do super domu no to fajnie i że na tej stacji to co rusz ktoś psy podrzuca. Tak jak napisałam mamy się kontaktować w przyszłym tyg, wtedy jak juz bede wiedziała co z Kofim to wypytam o szczegóły i jak bedzie wszystko ok to oddam Wam kontakt, żebyście może zaproponowały coś swojego, oczywiście jeżeli warunki Wam też będa odpowiadać. Odebrałam to jednak tak, ze Pani nie szuka psa tak w ogóle, tylko po prostu Kofi ją chwycił za serce, szkoda jej się zrobiło dzieciaka i jakby nie miał alternatywy to ona byłaby zainteresowana.
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']W niepolomicach weci sa drodzy nawet bardzo i nie ma znizek od bezdomniakow ,juz dawno zrezygnowalam z ich uslug ,jezdzimy do Kłaja do doktora Przybylskiego ,nie dosc ze specjalista to jeszcze dla bezdomniakow sa znizki.On i jego zona po kosztach sterylizowali suki z klaja ,nam tez szczepil i sterylizowal od pani Tosi,i z kazdym naszym bezdomniakiem z niepolomic jezdzimy do niego.Dam przyklad jak potrzebowalismy wysterylizowc slepa coli ,ktora zostala oddana przez wlasciciela bo wyjechal do anglii czyli suka bezdomna to weci w niepolomicach powiedzilei 450 ,a pan tomek wzial 250[/QUOTE] Bardzo dziękuję Pani Beatko za odpowiedź, nie wiedziałam, że weci tam się tak wysoko cenią. Do Kłaja mam tak samo daleko jak do Krakowa z Rylowej niestety, także chyba już zostanie Kraków.
-
Czy ktoś może się orientuje w lecznicach w Niepołomicach? Chciałabym psa wykastrować i nie wiem, do której zawieźć go najlepiej.
-
Z opisu rodzina się faktycznie wydaje super. Ja w pt przyjeżdżam późnym wieczorem niestety do Krakowa i na weekend jestem wyłączona przez mojego niespodziewanego tymczasowicza Kofiego. Także mimo, że bardzo bym chciała w ten weekend nie pomogę.
-
[quote name='jotpeg']poszedl [SIZE=1]maly przelew[/SIZE], moze sie przyda na pierwsze zakupy.[/QUOTE] [B]jotpeg[/B], to jest mały przelew??!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye: BARDZO DZIĘKUJĘ!!! Póki co wydaliśmy 7,50 na odrobaczenie (bo w Skarzysku Pratel kosztuje 3,75 za jedną tabletkę) i w poniedziałek się szczepimy i tyle, kastrację już opłaci Pani Teresa my tylko zawieziemy i oddamy po zabiegu. I no właśnie, zna [B]ktoś może jakąś porządną lecznicę w Niepłomicach? Albo wie, do której chodzic nie wolno...[/B] [quote name='Evelka']Strasznie się cieszę, że pani Terasa ciągle jest bardzo zainteresowana Kofim! Mam nadzieję, że to tej JEDYNY i właściwy dom dla Niego:)[/QUOTE] Wczoraj miałam jeszcze jeden tel, ale jakoś z Panią nie złapałam kontaktu... więc jakby nie patrzeć Pani Teresa jest póki jedyną osobą zainteresowaną chłopakiem i też mam nadzieję, że to już ten jedyny dom, chociaż Kofiemy zaczynają wyrastac rogi. Wczoraj w drobny mak rozniósł posłanie, zeżarł TZtowy paczkę papierosów, poznosił na posłanie buty i zjadł kołek plastikowy, dzisiaj wyrwiemy się z pracy i kupimy mu kość mam nadzieję, ze się nią zajmie.
-
[quote name='zdwrdwd']a ja już chciałam tu ponownie zaglądać i martwić się, że kolejny wulkan energii będzie nas ściągał z górki od Pana Tomka :D A tu taka miła wieść. Także trzymamy kciuki! [/QUOTE] Co Ty Kofi jest elegancka mężczyzna... dzisiaj z Jurim podyskutujemy, że może by go nie dawać do hotelu, tylko Morię dać Mamie a Kofiego przechować w Skawinie, bo on na spacer nie wyjdzie jak psy szczekają, będzie stał skamieniały w miejscu i się nie ruszy, a jak się go pociągnie to się zacznie wić... [quote name='fizia'] Już wysyłam maila[/QUOTE] Zadzwoniłam jednak i sobie pogadałyśmy znowu z 40 min :) Wszystko powiedziałam jak na spowiedzi, że się boi wielu rzeczy, że mężczyźni są niefajnie, że łapie za ręce jak coś mu się nie podoba... i nic... i Pani Teresa wciąż się pisze na sklejanie tego psiego, dziecięcego, złamanego serducha.
-
Zulus tonie w długach.Pomóżcie inaczej czeka do schron! Ma dom.
Jagienka replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sihaja']Jak duży on jest?[/QUOTE] Tak na oko z 18/20 kg. -
[B]fiziu[/B], wysłałabyś mi adres e-mailowy tej Pani na pw. Przedwczoraj Kofiego oswoiliśmy ze smyczą i szelkami, a wczoraj poszliśmy na długi spacer i tak: - boi się psów szczekających za ogrodzeniami, trzeba przechodzić drugą stroną ulicy, więc w ogóle go nie widze w hotelu, bo on nie przejdzie wzdłuż boksów na spacer, nie ma mowy; - boi się samochodów, po pracy jak idziemy to już jest ciemno i jak widzi światła aut to się kuli.