A bardzo dziekujemy Asieq' u...:sweetCyb: My też całujemy czule i życzymy ciepła i cierpliwości na te pierwsze dni...;) Tak w telegraficznym skrócie... Psine widzieliśmy juz na aukcji to prawda... Ale byliśmy tam tylko pogapić się w wspomóc psiaki materialnie... Moja mama przez 21 lat sie na psa nie chciała zgodzić, a życie nauczyło mnie nie wierzyć w cuda... Wszyscy stwierdziliśmy, ze taka urocza sunia na pewno znajdzie dom... No ale... Przeczytałam na forum, ze nie znalazła... :-o Zrobiłam histerie w domu no i w końcu usłyszałam: "Jaga ile CI czasu zabierze przygotowanie domu na przyjęcie psa? Bo już wolę mieć psa w domu niż córkę wariatkę!!" :talker: Zgłupiałam... A mama tylko dodała: "Zgadzam sie tylko na ta biszkoptową sunię..." :roflt: Mojego szczęścia nie da sie opisać...Mora jest rozkoszna....taka ufna... :-D U pani doktor już faktycznie byłyśmy, bo psa oskarżałam o chorobe pęcherza, ale to były moje nerwy a nie żaden pęcherz... Ciagałam biednego psa po polu nawet w nocy kilka razy... bo mi się wydawało, ze jej sie chce... Więc swoje ze mna przeżyła, ale teraz juz jest cudnie...Kocham ją nad życie... Pozdrawiam serdecznie, a zdjęcia i tak wkleję... Bo się pochwalić MUSZĘ... :multi: Ale to potem... Pozdrawiam...To było w skrócie...:mdrmed: