Ja mam wizytę z Sarcią dopiero w sobotę...nie miałam jak jej do tej pory zawieźć. Oby teraz wszystko się udało.
Guz wygląda tak samo :( ale Sarcia wogóle zdaje się tym nie przejmować, jest wesolutka, zwariowana jak zawsze, skacze, bawi się piłeczką, je za 2 psy :D
Zobaczymy co powie pan doktor...