-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
[quote name='Felka z Bagien']I ktoś tu pisał mądrze o samym żółtku z jaja kurzego... Całe popołudnie spał po tym obiedzie, jaki w końcu zjadł. Zaraz mu ugotuję żółtko. :) Felka z Bagien absolutnie nie bagatelizuję tego parametru sercowego, to moja wetka zdecydowała, ze trzeba robiąc badanie krwi go uwzględnić. Jutro jestem umówiona do dr Derkowskiej z Arki na echo serca i rtg, i oczywiście wszystkie wyniki krwi zawiozę, leczenie kardiologiczne on musi mieć caly czas, bo serce jest bardzo kiepskie. i wiem, wiem, że Ty i Beata głaskałaś go nie raz w schronisku i póki mógł to na spacerki z Wami chodził. :) Bardzo doceniam to, co robicie dla psów z krakowskiego schronu Amiga pamiętam Bonusia i jak o niego walczyłaś, psy ciężko doświadczone i chore wymagają od nas dużo opieki ale ich miłość jest niezwykła. Ja tak pamiętam Kasanowę i nigdy nie zapomnę,choć tylko dwa lata udało się wywalczyć dla niego.
-
[quote name='MALWA']Jakie są wyniki krwi z rana? Wiadomo już coś ?[/QUOTE] Tak,są wyniki i są one optymistczne :) UFF! są tego całe dwie strony, łącznie z Troponiną I (jakiś parametr sercowy). (ta troponina ma wynik 0, 23 a max może być mniej niż 0, 2 ) Na razie badania krwi wskazują na anamię, niedożywienie, stan zapalny. Fenuś dostał na drugiej wizycie dziś betamox, metacam, peritol. Do domu dostałam jeszcze diadog (przeciw biegunce). NAJWAŻNIEJSZE, że NIE MA NIEWYDOLNOSCI NEREK!:multi: Dostał lek na apetyt, mam jeszcze coś w aptece kupić na ten apetyt. Wetka mówi,że najważniejsze by nabrał ciała, bo bez tej masy mięśniowej jest bardzo słaby. A PRZED CHWILĄ ZJADŁ mi z ręki GARŚĆ gastro intestinal! (karma specjalistycza sucha) i pomerdał!!! :loveu: Trzymajcie kciuki! jutro badania serca i ustawienie leczenia kardiologicznego,
-
[quote name='wellington']Masz racje. Mam nadzieje ze organizm Fenka jednak nie odpusci i ze pod opieka Agi zacznie walczyc jak lew :modla: ! Jak reszta pieskow reaguje na Fenia ?[/QUOTE] Wellington boję się, czy nie za późno go wyciągnęłam ze schroniska.. nie wiem, czy będzie miał siłę walczyć jak lew. :(( Moje psy są idealne dla Fenia. nie przeszkadzają mu, nawet nie podchodzą do jego posłania, po zamerdaniu i obwąchaniu go w sobotę zakceptowały go od razu bez jednego szczekniecia czy warknięcia. Są tylko odrobinę zazdrosne, że wciąż mu miskę podtykam ze smakołykami.
-
[quote name='Felka z Bagien']AgaG a czy weci nic nie dali na tę biegunkę?Choćby smektę,osłonowo ranigast na żołądek.Fenomenek cierpi jeśli kwasy wypalają mu wnętrzności.Tak niestety miał mój piesek przy niewydolności nerek.Ja widziałam ostatnio Fenusia tydzień temu,było z nim nienajlepiej, ale jeszcze się trzymał.Wybrzydzał gdy mu pod nosek podtykałam jego ulubione smakołyki i ewidentnie chciał wracać do boksu.Spacer sprawiał mu ból.W ogóle ten boks posmutniał po odejściu Mark'a.To było dwa tygodnie temu. Czekam niecierpliwie na info.[/QUOTE] tak, dostał, ponieważ ma i biegunkę i wymiotuje, to biegunkę ma leczoną zastrzykami. ja też czekam na wyniki non stop
-
[quote name='Felka z Bagien']Wielkie dzięki, że go wzięłaś.Prosimy o wiadomości,jak się ma Fenomenek.[/QUOTE] Ma już swój wątek w moim podpisie. jest w stanie tragicznym
-
[quote name='bea100']AgaG: Dwie ososby decyzyjne Skarpety im. Talcott przyznały pomoc dla dziadusia :loveu:- w kwocie 150zł. Proszę o pw do agusiazet (Skarbnika Skarpety) z numerem konta do wykonania przelewu. Potem proszę o potwierdzenie na temacie Skarpety (link powyżej zamieściłam).[/QUOTE] bardzo dziękuję, już piszę.
-
[quote name='Lenka_Toruń']jak się pojawia nowy wpis, to boję się zajrzeć :-( on teraz po prostu może pozwolić sobie na słabość, już nie musi walczyć. 4 lata walki i teraz organizm odpuszcza. I AgaG, on na pewno czuje się kochany!! ciekawe ile osób widziało co się z nim dzieje i nie zareagowało..[/QUOTE] nawet pomimo gęstego futra widać, że to szkielet. Natomiast skoro podobno codziennie był dokarmiany i były mu podawane tabletki w gabinecie schroniska, to chyba ktoś go ważył?? a jeśli nie ważył, to musiał podnosić na stół do badania? czy do podania leków i co?? na nikim to wrażenia nie zrobiło, ze podnosi piórko?? (bo tu dodam, ze Fenuś jest średnim a nie malutkim psem a waży 6 kilo! _ i potem to piórko lądowało we wspólnym boksie wsod psów które go szarpaly za uszy?? jak o tym myślę, to ....:angryy:
-
Pytałam wetkę dziś o to właśnie, czy mimo tej słabości, Fenuś czuje, ze jestem i że jest już bezpieczny i mówiła, że tak, że jest w pełni świadomy. Gdy nie spi, to go dużo tulę i głaszczę, przemawiam,by walczył. Dobrze, że mogę czuwać nad nim cały czas dzięki pomocy męża. No gdyby nie mąż, byłoby trudno, przy dwuletkim dziecku i czterech psach w mieszkaniu, ale dajemy radę.
-
[quote name='gluchypies']Przyszłam tutaj z wątku krakowskich psiaków. Jestem pełna podziwu dla Ciebie AgaG i Twojej rodziny za tą decyzję! Trzymam kciuki za Fenomenka, chętnie się z Wami kiedyś spotkam jeśli będzie już mógł chodzić na spacerki :) Jeśli przydałyby mu się takie tabletki żurawinowo-rumiankowe (KLIK) to mogę 2 opakowania dla niego zakupić :) i dostarczyć jak najszybciej. Wielkie dzięki, na razie nic nie wiem, co będzie potrzeba, czekam na wyniki, będą dziś popołudniu-wieczorem.
-
Fenuś ma biegunkę... to znaczy żóła ciecz o konsystencji orenżady się z niego wylała. Biduś zasygnalizował,że chce wyjść wstając na łapki. na trwawce zrobił. Dobrze że mam w domu chusteczki wilgotne dla dzidziusia, bo mogłam go powycierać pod ogonem i ogon nie narażajac na kąpiel. Po kroplówce jest ciut silnieszy, bo parę kroków zrobił. No ale jeść nie chce. ciepłe miski ryżu z kurczakiem podstawiam, ale Fenuś odmawia. :( Kasia Starkiewicz żaden z dziadków, które miałam nie chorował na niewydolność krążeniową, więc nie mam o tym pojęcia. Jutro o 16 mam być w Arce u dr Derkowskiej - kardiologa psiego. Jak już bęą wyniki krwi i serca, to w końcu będzie wiadomo, jak tego nieszczęśnika leczyć.
-
Jesteśmy już po pobraniu krwi i kroplówce. Czekam na wyniki badań krwi i moczu, bardzo się boję. Też się obawiam, czy to nie nerki, Mialam kiedyś psa z niewydolnością nerek (zresztą też dziadka z krakowskiego schronu) i trochę podobieństw widzę.. Na przykład Fenek tak nieprzytomnie śpi jak pies w śpiączce mocznikowej :( Poza tym jak się przed chwilą odrobinę silniejszy poczuł po kroplówce, to sporo wody wypł, ale nie zjadł nic. Kasanowa pod koniec życia w ogóle nie jadł :( starałam się go strzykawką z papką dla nerkowców karmić, ale w pewnym momencie już nic się nie dało zrobić. Oby u Fenka to nie były nerki!! :placz:tak bardzo chcę, by po tych koszmarnych czterech latach w schronisku poczuł, ze jest kochany. Felka z Bagien też mi mówiono,że pies był dokarmiany w gabinecie w schronisku, ale jest skrajnie zaglodzony, a z leków nie dostawał nic poza lekiem na serce. To że od pół roku był w boksie ze starszymi psami, mnie nie pociesza, bo jakiś pies go tam prześladował, skoro ma swieże strupy na pogryzionych uszach. Wiem oczywiście, że schronisku są setki psów i warunki przez to koszmarne, ale stan Fenomena jest po prostu dramatyczny. Dopiero teraz rozumiem, jakim wyczynem dla niego było wyjście na własnych łapach przez bramę schroniska ze mną. Tak bardzo chciał iść z nami albo może chciał pokazać, że jeszcze jest silny i dał radę. Naupali jeśli to byłby tylko stres, a stan zagłodzenie jest tylko wynikiem niedopuszczania Fenka do miski przez inne psy, byłabym bardzo dobrej myśli. No ale na razie nie wiem... Elik ja się najbardziej boję dzisiejszych wyników krwi.. Fenek właśnie zwymiotował, a jedyne, co ma w brzuchu to tabletka na serce... :( bardzo się boję... :(( chce mi się wyć. :(:placz: Dzwoniłam do gabinetu, usłyszałam, że mogło mu się zrobić niedobrze po kroplówce. Oby to tylko z tego powodu...
-
[quote name='bea100']Jak minęła ta noc? Jak dzisiaj ? Zjadł coś? Pije?[/QUOTE] Noc taka w miarę. dwa razy sie podniósł z pozycji leżącej dając nam znać, że chce się załatwić. Zrobił biegunkową kupkę małą o 24 i o 4 nad ranem. Także sikał. Iść nie był w stanie ani kroku po trawie, siadł, załatwil się i wróiliśmy. Niestety ani nie jadł ani nie pił. Zwrócił natomiast dwa razy trochę niestrawionego jedzenia z soboty. Zaraz wychodzę z nim na badania krwi. A najmpierw z mężem złapiemy chochlą jego mocz. Na jutro mam umówione w arce echo seca i rtg. Trzymajcie kciuki za Fenka.
-
Majunia ma dom,siostrę Pomidorcię i dwóch wspaniałych braci
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gdarin']Cześć Aga, cieszy mnie, że nikt nikogo nie rozszarpał. ;) A nowy mieszkaniec Twego domu, to biedaczek, wiele jak widać w życiu przeszedł, a w schronisku no cóż, nikt nie ma czasu na troskliwą opiekę nad takim staruszkiem. A ludzie (nie wszyscy na szczęście) są po prostu okrutni i traktują psy jak przedmioty, jak stary i chorowity to można wziąć nowego - ładniejszego i zdrowszego a poprzednika wyrzucić na ulicę, przywiązać w lesie albo pod sklepem....[/QUOTE] No na szczeście wszystkie psy idealnie zdały egzamin z dobrych manier :) a tak w istocie, to one wszystkie są cudownie łagodne i całe szczęście, bo agresorami to ja w ogóle nie potrafiłabym dobrze się zająć.Przy tej okazji bardzo dziękuję założycielce wątku, że napisała samą prawdę o Maji. Maja rzeczywiście jest wspaniała,grzeczna i miła, nawet dla brykającego dwuletniego dziecka :) -
[quote name='bea100']Jestem deklarowiczem i już zgłaszam dziadzia do Skarpety im. Talcott z prośbą o maksymalne wsparcie. EDIT: już, zgłoszone. Teraz czekamy na decyzję Komisji http://www.dogomania.pl/forum/threads/185536-Skarpeta-im-Talcott-szuka-odpowiedzialnego-skarbnika!?p=22113134#post22113134 Dziękuję bardzo.
-
[quote name='Lenka_Toruń']to jest niesamowite, że go wypatrzyłaś w takim momencie. Najwspanialsze jest to, że chociaż przez chwilę będzie kochany i otoczony opieką. Mnie cieszy sam fakt, że maluszek ma podsuwane rarytasy i, że grzeje dupcię. W Śremie będzie powstawać dom spokojnej starości dla piesków, dobrze, że coraz częściej mówi się o starych, niepotrzebnych psach. I, że jest całkiem spora grupa osób wrażliwa na krzywdę tych schorowanych i starszych.[/QUOTE] Oby mentalność się zmieniała w takim kierunku.bardzo bym chciała
-
[quote name='MALWA']Rozumiem, zaufanie jest bardzo ważne. Jednak zastanawiałam się wcześniej dlaczego pies nie trafił do weta w ciagu dnia, skoro był słaby, i nie chciał jeść cały dzień. Wspominałaś też o tym, ze jest taki słaby i chwiejący na nogach. Ja bym nie czekała cały dzień, ale to moje zdanie. Teraz najważniejsze, ze wiemy co z nim jest, a przynajmniej już dużo wiemy. Biedny Staruszek..........[/QUOTE] Malwa masz duzo racji,że czas ogrywa nieraz decydującą rolę. W przypadku psa np. strutego, po wypadku albo takiego, którego znajdujemy na ulicy w fatalnym stanie i nic o nim nie wiemy, nie można ani minuty czekać. Fenomena wydawał mi w sobotę schroniskowy wet, od kórego dowiedziałam się o jego niewydolnosci serca, no i widziałam główny - jak myślę - powód zagłodzenia: wspólny boks, a w nim psy silniejsze niż ten biedak. Gdyby w sobotę nic nie zjadł z tego, co mu podałam, pewnie bym wpadła w panikę i jechała na jakiś dyżur. Ale wczoraj jeszcze jadł. Słaby, chwiejny na nogach to on natomiast będzie jeszcze niestety bardzo długo..:( Malwo on nie ma ani deka mieśni, to jest pies "bezcielesny", sam szkielet obciągnięty skórą. Tu tylko mądry wet, czas i opieka coś - mam nadzieję zaradzą. Ale oczywiscie zawsze należy się zastanawiać, czy nie można było czegoś więcej zrobić, albo lepiej. Moja główna refleksja jest taka, że powinnam znacznie szybciej go wypatrzeć, bo już na zdjęciach ze strony schroniska wyglądał bardzo źle. Powinnam była wcześniej po niego jechać, bo życie we wspólnym boksie z innymi maleńkiego 15 -letniego niepełnosprawnego psa, któremu brakuje dużej częci prawej przedniej łapy i który prawie nic nid widzi, to jest horror! Najważniejsze teraz, że jest dla niego nadzieja. Moja wetka mi jej dzisiaj nie odebrała.
-
Malwa Mam zaufanie do mojej wetki. Ratuje od lat moje psie staruszki. Oczywiście gdyby było krytycznie, jechałabym gdzie indziej, by być wcześniej. aczkolwiek różne mam doświadczenia z wetami (nie zawsze dobre) i nie chciałam ryzykować, że ktoś zaszkodzi psu. Prawda jest taka, że przy starych psach trzeba być ostrożnym. Niektórzy mają tendencję, by od razu walnąć ogromną liczbę leków, co może więcej szkody przynieść, a nawet wykończyć psa.
-
Już jesteśmy po wizycie u wetki. Co stwierdziła: - pies ma około 15 lat - stan serca jest najbardziej niepokojący, fatalny. Z pewnoscią nie wystarczy fortecor, który dostawał w schronisku. Musi być porządnie zdiagnozowny kardiologicznie. - jest skrajnie zagłodzony, ma totaly zanik mięśni - ślady na ciele świadczą, że non stop był dominowany przez inne psy (wetka stwierdziła zarówno stare blizny jak i świeże strupy) - widzi tylko na jedno oko i to słabo. - słyszy całkiem nieżle, tylko trzeba głośniej do niego mówić. - ani badanie prze dotyk ani usg nie wykazało guzów nowotworowych - kaleka łapa prawa przednia (na której jest tylko jede paluszek) to efekt starego urazu być może wypadku - uszy są zdrowe - kamień na zębach starszny ale na szczeście nie ma stanu silnego bólu w jamie ustnej Moja wetka podkreśla, że dopiero jutro więcej powie badanie krwi. Mam też przyniesć rano jego mocz i umówić się na echo serca oraz rtg klatki. Tak więc o 10 rano wyruszam na badania. dziś Fenek dostał Intravit, B12i catosal (mam nadzieję, że nie przekręca spisuję z jego książeczki) (wszystko w zastrzyku) oraz kropówkę podksórną. mOja wetka mówi, że nic innego mu na razie nie moze dać, by nie wpłynęło to na obraz krwi. Dziękuję wszystkim za słowa ciepła i otuchy, Fenuś musi wyzdrowieć i nacieszyć się życiem. Będę o to walczyć. Jutro załatwię aparat, to zobaczycie, jaką on ma kochaną mordkę :)
-
[quote name='malagos']Najważniejsze, zeby zaczał jeść. Moze jakiś bulion do picia, albo Gerberek z indykiem? Dziś nic nie zjadł!! od nocy nic! przygrzewałam mu cały czas ryż z mięsem, jak tylko się budził, ale nie chciał! mąż już biegnie po gerbera. Radzi mi też, abym spróbowała teraz zacząć da wszystkch psów szykować jedzenie, one się wtedy bardzo ekscytują, są żarłokami. Może mu się choć trochę udzieli tego entuzjazmu. Spróbuję.. ale boję się, że trzeba będzie dziś kroplówkę zastosować. Pies jest makabrycznie słaby. ulka1108 dziękuję Ci bardzo.
-
[quote name='asiuniab']ja też proszę o nr konta, malutki grosik wspomoże tego psiego dziadunia:([/QUOTE] dziękuję bardzo. Już podaję. Właśnie go zniosłam na trawkę. Jak mu ściągam pieluchę, to wtedy robi si bez podnoszenia nóżki oczywiście, ale nie jest w stanie zrobić ani kroku. Jest tak lekki, że gdy go niosę, to mam wrażenie, że jest pusty w srodku jak wielkanocny zajączek z czekolady.:( Czuć wszystkie kości, nawet te za uszami, czaszka jest zapadnięta mocno nad oczami... po prostu dramat.. zaraz spróbuję dać mu jeść, wcześniej dziś nie chciał :( już nie mogę się na wetkę doczekać. Ma do mnie dzwonić jak tylko dotrze do gabinetu.