Cioteczki, zaofftopuję w Waszym wątku:
Mam do adopcji półrocznego, kastrowanego albinoska. Jest niepełnosprawny, ślepy i moje stado odrzuciło go ostatecznie. Szukam mu domu, bo sama lada moment rodzę dziecko i nie jestem w stanie poświęcić mu tyle czasu, ile potrzebuje mieszkając sam. Jest tchórzliwą popierdółką, miłą, ciekawską i nigdy mnie nie ugryzł. Szukam kogoś, kto ma trochę czasu, żeby codziennie wziąć go na ręce, wypuścić na spacerek pilnując, bo to jednak i ślepaczek, i gryzoń, który lubi gryźć.
Do Łodzi i Warszawy mamy transport.