Wróciłam z dyzuru i zaraz do Włodka i Edytki.
Nie myślałam, że wieści będą aż tak złe....:-(
Nie wiem co napisać.....
Modlę sie i wspieram myślami.
Boże drogi.
Pomóż!
Krew , która jest pobierana od dawcy i tak nie jest od razu podawana biorcy.
Musi przejść szereg badań,które trwają ok pół roku.
Włodku, Sto lat w zdrowiu , miłości i cieple rodzinnym!
Jestem jedną z wielu jeszcze(mam nadzieję)normalnych pielęgniarek, które mimo tylu lat pracy nie wypaliły sie jeszcze .
Ale wiem, że sa i wypalone pielęgniarki czy lekarze bez serca.Sama jestem pacjentką i to przewlekle chorą z małą szansa na wyleczenie:oops::-(.
A pani w banku , która obsługuje nas opryskliwie?
A kierowca autobusu , który nie ma nastroju?
A nauczycielka dziecka, która wrzeszczy?
A ksiądz , który grzeszy?
Im tez obniżyć pensje?
Przepraszam Edytko, że to akurat na Waszym cudownym , pełnym miłości wątku.
Wybacz.
Do Izis.
Nie wiem czy chciałabys sie zamienić na pensje , taka jaką mam teraz .A już po obnizeniu to nie wspomnę....
A u nas wyszło słoneczko :loveu:
Cho nie jest za ciepło.
Ale za to cudownie spiewają ptaki.
Lesterku, wy takie piekne widoki z ptakiami i cudowną pogodą macie na co dzien.Prawda??
Moniko, aż mnie ścisnęło jak przeczytałam o grubej,brzydkiej suni, która ma dom:-(:loveu:
Gosiu, marzenia się spełniają, ale nie wtedy kiedy o tym najbadziej marzymy....
Wierzę,że ktos da im domek.
Ech.... gdyby u mnie z rodzicami i bratem było troszkę inaczej, to już by były.
Jolu, ja pamiętam każdy szczegól tej rozmowy.Rozmowy z Tobą i z Anią Wiem gdzie siedziałm , co robiła Martynka,pamiętam łzy, szloch wspomnienia,Atosa, Psotkę, Melę , Dzekiego , Atoska, Balbinke.
Zycie i śmierc przeplatały się w tej rozmowie.
[URL]http://images32.fotosik.pl/195/d89420696d961e2fmed.jpg[/URL]
Moj aniołek cudowny:loveu:
Ja jestem po nocce i dołączam do grona "nic nie chcących robic:roll: ":shake: