Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. O! Nikogo Maleństwo nie obchodzi. :-( Tym niemniej ponawiam prośbę o pomoc w zawiezieniu jej na badanie.
  2. esperanza, może i fotki są nieatrakcyjne, ale przynajmniej chwytają za serce. Zrób ogłoszenia z tymi, które są, a jak uda się zrobić nowe, można zrobić nowe ogłoszenia. Nie ma co czekać, bo tygodnie płyną (a może byś jej machnęła zdjęcia? jesteś przecież dyplomowanym fotografem;), nawet kiedyś, dawno temu pisałaś, że chcesz wydać album ze zdjęciami kalekich psów)
  3. :multi: A można spytać nieśmiało, gdzie Figa zamieszkała? Może się spotkamy gdzieś przypadkiem?
  4. [quote name='jayo'] Ciotka Felka, nie bierz tyle na swoje samotne barki - bo razem razniej :cool3: Damy rade :evil_lol:[/quote] Pod warunkiem, że naprawdę razem, a nie tak jak teraz :shake:
  5. Kasa się skończyła, wygląda na to, że Figa - podobnie jak pozostałe 19 naszych podopiecznych w hotelach - powróci do schroniska. I to w najbliższych dniach. Ja już nie mam z czego zakładać, od jakiegoś czasu nie mam też siły walczyć o te psy :-(
  6. Ech, ciotka, długo by mówić. Skrzecząca rzeczywistość, a wszystko przez goopie poczucie odpowiedzialności.
  7. Dwa razy dostaliśmy wspomożenie - właściciel schroniska obiecał, że dorzuci się do hotelu najpierw dla Kropki, potem dla Tośki (no i dotrzymał obietnicy). Z burmistrzem w końcu nic nie zostało ustalone, bo nie było komu się tym zająć (ostatnia rozmowa była raczej zbywająca). Dziś pan Stanisław zaczął znów wydeptywać tam ścieżki.
  8. ano przeszkadza to, że Krysia i Bartek wkrótce wyprowadzają się z wynajmowanego mieszkania i wracają do rodziców. A tam totalne zapsienie jest, krytyczne po prostu.
  9. przygotowałam na spotkanie takie rozliczenie, prześlę mailem wieczorem osobom zainteresowanym stare kontakty to znaczy osoby, którte koło danego psa „chodziły” długo, albo chciały adoptować ale nie bardzo wiedziały, co i były urabiane. Ze strony schroniskowej mamy o wiele więcej zgłoszeń niż ze strony strowarzyszeniowej. Poza tym dłużej działa i to procentuje. Oczywiście staramy się „wypychać” tymczasy, ale nie zawsze jest to możliwe. Kto może pomóc w transporcie Maleństwa z Otrębusów na Białobrzeską w piątek na 16.20 lub przyszły wtorek na 19? Musimy zrobić biopsję, jest podejrzenie nowotworu ostatnio schronisko znów zasiliło nasze konto mimo to sięgnęliśmy dna
  10. Dwie wiadomości: 1. najpierw ta dobra (chyba) - Maleństwo ma dom zapewniony, ale pod waruniem, że nie okaże się... No właśnie, patrz pkt. 2 2. jest podejrzenie, że Maleństwo ma zmianę nowotworową (guzek na grzbiecie, na kręgosłupie). I jedna prośba: Czy ktoś może pomóc i przywieźć Maleństwo na badanie (biopsję) z Otrębusów na Białobrzeską? Jeśli byłoby to wieczorem, mogłabym sunię zawieść do hotelu spowrotem
  11. Spoko, tym bardziej, że ten pies wybitnie wpada w serca facetom. Bartek, TZ Krysi chodzi i jęczy, coby tu zrobić, żeby Bolek u nich został. Ale to niestety nierealne.
  12. Niestety, dobranie kolegi dla Collina odpada... Poza owczarkiem, który poszedł do znajomych Krysi (to w stu procentach jej adopcja), reszta to stare kontakty ze strony schroniska. [B]Pieniądze stowarzyszeniowe już się skończyły - zapowiadałam, że zbliżamy się do dna już jakiś czas temu. [/B]Zakładałam ze swoich, ale dłużej już zakładać nie mogę. Pilnie potrzebny jest pomysł na wygenerowanie przychodu plus jego realizacja.
  13. Ja szczęrą prawdę piszę. Kto nie wierzy, niech sprawdzi: mieszkanie w bloku na Mokotowie. Zainteresowanym podam tel i adres ;-))
  14. Mantra miała dwie poważne operacje, nie udało się jej uratować, odeszła dobę po drugiej z nich. Z lepszych wiadomości: w ostatnim czasie były 4 fajne adopcje (w każdym razie takie, o których wiem). Do domu pojechał ten piękny owczarek [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/2873/dsc0119oi0.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] (jest najkochańszym psiakiem swojej pańci, mieszka w Ostrołęce) Colin bez jednego oczka, przerażony w schronisku, u pani w Ostrowi rozbraja drzwi, gdy zostaje sam w domu. Ale został już kanapowcem [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/1690/dsc0005yl4.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] Ta mała suczka, która do schroniska trafiła wprost z kanapy, z mieszkania w bloku. Zamieszkała u pewnej pani w Warszawie, obydwie sa megaszczęśliwe, w tygodniu je odwiedzę [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img176.imageshack.us/img176/9844/dsc0127yo9.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] I stary pies, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa miał spędzic resztę życia w schronisku, Gordon, mieszka teraz ze swoim panem i panią w mieszkaniu, zapewne ma miejscówkę na tapczanie [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/3003/2011ok5.jpg[/IMG][/URL][/CENTER]
  15. nie mam już sił, niestety. Bardzo staram się nie poddawać, ale wobec zmasowanego ataku muszę chyba ustąpić i odpuścić sobie psiue sprawy...
  16. Majqa, mylasz się Waćpanna ;) On się właśnie doskonale odnajduje w DT na 31 metrach. To naprawdę super pies! Rozkwita, uczy się nowych rzeczy, grzecznie w domu zostaje, nie broi, zajmuje się zabawkami albo śpi.
  17. Dla takiego pięknego dużego psa to cała latarnia by się zdała (nie, nie nie, wcale nie do podlewania:look3:)
  18. no to serią pojechałaś.... A pewnie, że noszę. Wprawdzie chyba wkrótce zmienię go na beret moherowy. O matko, wygadałam się 8-)
  19. Tośka grzeje dupke w łóżku, jeszcze korzonki zapuści i co? Będzie bolało wyrywanie... Ciotka paskudna Fela znów nie dojechała z aparatem, choć modelka czekała :-(
  20. Hop, no cóż ja mogę powiedzieć? Chyba tylko: dzięki. Zmotywowałaś mnie: zakasuję rękawy i biorę się za allegro.
  21. chapeau bas hop!, jesteś jak karabin maszynowy ;) , dzięki
  22. Kiedy go odprowadzałam do jego pani.... Co ja piszę: odprowadzałam. To on mnie odprowadzał, a właściwie ciągnął, wlókł po chodniku, a potem schodach. Ciągnął tak niemiłosiernie, że poczułam się jak latawiec - prawie frunęłam, choć on waży pewnie niecałe 8 kilo, a ja prawie 10 razy tyle :oops: (no co, duża jestem - na wysokość też ;)). Nie musiałam patrzeć na adres, na tabliczkę na budynku ani numer mieszkania. Nie miałam wątpliwości, kiedy zziajana dotarłam pod drzwi. Psiak w domu jest królem, panem i władcą, oczkiem w głowie pańci - to widać. Na pamiątkę dostał ode mnie adrasatkę. A ja dostałam od pani kawę - na którą serdecznie zapraszam wszystkie ciotki. PS przez myśl mi przeszedł pewien przewrotny pomysł, jak zarabiać na nasze schroniskowe biedy - porywając psy dla okupu/nagrody za znalezienie. Ale już wiem, że to nie był dobry pomysł. Ok, no dobra, żartowałam.
  23. Teraz się doczytałam na Twoim wątku, że poszukujesz podlotka. Niestety, ona podlotkiem nie jest, ani nawet jej syn :-(
  24. Witaj Odiland :-) Bernardynka ma ok. 4 lat, nie wiemy nic o jej rodzicach, nie jest to rodowodowy pies, nie możemy nawet zakładać, że jest rasowym bernardynem, raczej po prostu bardzo w typie. Bardzo łagodna w stosunku do ludzi, domaga się pieszczot i kontaktu. Nieco dominująca jeśli chodzi o inne suki. Jak najbardziej może mieszkać na zewnątrz domu, ale to ten typ psa, który potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem, bez tego popadnie w psią deprechę. Do schroniska trafiła razem ze swoim synem (ok. 2 letnim), wprost z domu. Zdaje się, że jej właściciel skręcił na manowce z dobrej drogi i teraz pokutuje za kratkami,musiał zrzec się psów.
×
×
  • Create New...