Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Fotkibędą, są już zapowiedziane. Relacje z pewnością też ;)
  2. Do domu pojechał wczoraj kaukazowaty Kuba. Niby daleko nie było (Łódź), ale podróż z przygodami zaczęła się wczoraj rano, a skończyła... dziś rano (na koniec państwu wysiadł samochód). Kuba zniósł to jednak świetnie, w samochodzie chrapał i z rozkoszą poddawał się pieszczotą pani, która miała dla niego duuużo czasu (mąż autostopem jechał do domu po drugi samochód). Kuba ma już swoją kanapę, zwiedził posesję i teraz śpi. Został Alfem :lol: (jeszcze w schronisku) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/8549/kuba2rw8.jpg[/IMG][/URL] (w lecznicy - przerwa w podróży) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/2931/dsc0465iv0.jpg[/IMG][/URL]
  3. Bronek z Broku - pies, który trzy dni leżał na drodze chory, bez pomocy. A właściwie jedyna pomoc, to były kotlety położone w takiej odległości od niego, że nie był w stanie do nich dosięgnąć. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/2058/bronek1ny9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img74.imageshack.us/img74/1712/bronek4ap4.jpg[/IMG][/URL] Jest od wczorajszego przedpołudnia w lecznicy w Warszawie. Prawdopodobnie życie uratował mu imizol podany w niedzielę wieczorem (miał na sobie gigantyczne ilości klszczy). Nerki i wątroba są w porządku. Nie jest najlepiej z sercem - to niemłody pies. Wyniki morfologii wskazują albo to, że pies walczy z babeszią, ale może też się okazać, że jest jakiś guz. Dziś będzie robione usg. Je chętnie, sam pije.
  4. No to tak dla przypomnienia. Poznajecie? Na szczęście to już się nie wróci :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img182.imageshack.us/img182/4199/fistaszek4od9.jpg[/IMG][/URL]
  5. Olimpia, dzięki. Może jednak allegro? Chyba więcej można zyskać... Trzeba tylko sprawdzić w regulaminie, czy można podać w aukcji link do strony www (nie jestem pewna, jak z tym jest). Witokret - wolny kraj :p, czekam na PW
  6. Witokret, to nie są pytania retoryczne! Wierz mi, zrobiłam co w mojej mocy, na odegłość, żeby psu pomóc. Inaczej dalej by leżał na drodze, tyle, że już nieżywy. A muchy by siadały to na nim, to na kotletch, które leżały pół metra dalej i do których nie mógł się doczołgać. Schronisko jest chyba lepszym miejscem niż droga w lesie (chociaż piszesz, że cudowne). Łatwo nie rozumieć i się oburzać, patrząc z boku. :angryy: Ja tez nie wytrzymałam i zadaję ostatnie w tej sprawie pytanie, bynajmniej nie retoryczne, skierowane do osób zaangażowanych w pomoc tamtejszym psom: która lub który z Was zajmie się psem na miejscu lub przywiezie go do Warszawy do szpitala? (fundusze założę ze swoich) Witokret, pojedźcie zmienić szarą schroniskową rzeczywistość, albo choć zadzowońcie do Oli i poucz ją,co powinna zrobić (telefon na pw)
  7. Czy któraś z cioteczek sznaucerowych kojarzy pana Jerzego, u którego jest Rolf? (tu jest wątek Rolfa: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=63761&page=4) To on się uparł, żeby znaleźć dom Szamankowi, znalazł u swojej znajomej, i po niego przyjechał w niedzielę :loveu: Jest cały czas w kontakcie z Szamanem, dostarcza mu jedzenie, zamierza czasem gotowac domowe pyszności w postaci piersi z ryżykime (pyta, jak często może dostawać taką michę ;-), bo przecież ten intestinal w kółko to nudne jest...) Miałam dziś wieści z domu, jest cuuudnie. Szaman jest już najlepszym przyjacielem 3-letniej dziewczynki, serwuje jej łapę co rusz i buziaki daje ciągle, ze swoją panią chodzą na długie spacery, są skoki, zabawa, brykanie i radość. Tylko pierwsza noc była niespokojna troszkę, ale drugą już cudnie przespał na swoim posłanku. Oj kochany będzie Szamanek, i będzie miał dodatkowego pana dochodzącego jako dodatkowy bonus. Ten pan to właśnie pańcio Rufuska
  8. Majorka ma szansę na dom, ale pod warunkiem, że zostanie wysterylizowana. OZaraz po przywiezieniu ze schroniska jej stan nie pozwalał na operację, ale teraz jest już wszystko ok. Tyle, że nie ma kasy...
  9. A propos niepoddawania się. Ręce mi opadły: Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie znajoma, że w Broku (10 km. od Ostrowi), na uczęszczanej drodze leży (podobno już od 3 dni!) pies w bardzo ciężkim stanie. Ma drgawki, nie podnosi się. Prosiła o pomoc, bo sama nie jest w stanie nic zrobić. Zadzwoniłam do naszej Oli-wetki. Przyjechała tam, ale sama także nie mogła nic zrobić, nawet go zbadać (nikt nie chciał go przytrzymaćw obawie, że może być wściekły albo ugryźć). Zadzowniłam do schroniska. W ciągu godziny przyjechał pracownik. Okazało się, że pies jest łagodny: podszedł, pogłaskał, zapiął go na smycz. Pies zatczając się, wstał i niemal sam wszedł do samochodu. Był w stanie skrajnego wycieńczenia. Ludzie, którzy wcześniej obok przechodzili, zostawili mu kotlety (!), ale na tyle daleko, że biedak nie mógł ich zjeść, bo nie był w stanie do nich się doczołgać. Jest potwornie chudy - Ola twierdzi, że jeszcze nie widziała tak chudego psa, i dosłownie cały pokryty kleszczami. Dostał oczywście imizol (wczoraj nie dostał kroplówki, bo Ola mówi, że jadł). Niestety, jego stan nie poprawia się. Dziś w schronisku nie podnosił się, nie chciał już jeść. Podobno jest w bardzo, bardzo złym stanie. Co z nim robimy? Czekamy, aż padnie, prosimy o uśpienie, prosimy Olę, żeby podjechała i go jeszcze raz obejrzała (ale w zasadzie może tylko obejrzeć, nie przetoczy mu krwi), zabieramy do Warszawy, ratujemy? Jeśli tak, to za co? To pies owczarkowaty, nie wiem, czy stary.
  10. Szaman spędza właśnie pierwszą noc w pierwszym, naprawdę własnym domu. Już prawie nie widzi, ale zdążył jeszcze zobaczyć swoją panią.
  11. Pomyśleć - prawie rok czekania na dom od dnia, kiedy został zabrany ze schroniska. Już tracilam nadzieję, a jednak...
  12. Jestem pewna, że wieści będą :lol:. Jak na razie wiemy, że bardzo dobrze mu się jechało. Na tyle dobrze, że zadomowił się... w samochodzie
  13. Ale Tośka nie miała łysego pyszczka przecież :roll: więc ją z tamtymi zdjęciami można wystawiać (ale nie zmniejszając ich do wielkości znaczka pocztowego) Nużeniec nie jest zaraźliwy. Suki będą raczej średnio-duże
  14. Na szczęście jest teraz bardzo, bardzo kochany. Najbardziej.
  15. Piratek reaguje straszliwą paniką, gdy wyczuje choć odrobinę alkoholu. Potwornie boi się też, gdy usłyszy, choćby z daleka głosy młodych mężczyzn 16-18 lat.
  16. Z moich obserwacji oferta i GW nie dają specjalnych rezultatów (zgłaszają się tylko ludzie, którzy kupuja ofertę bo szukają pracy. I chca jeszcze psa do kompletu :angryy:). Ale dobre i to.
  17. [quote name='esperanza']Fela przekazałaś p.Ewie książeczkę?[/quote] Dzięki za czujność obywatelską. Przekazałam. (Ksiązeczka wysłana listem poleconym wróciła do mnie - nic dziwnego, jak się okazało, miałam podany zły adres).
  18. Lepiej mało niż wcale. Chyba, tak mi się wydaje... W takim razie czekajmy dalej. :chaos:
  19. Poprosimy o ogłoszenia. Więcej ogłoszeń. I jeszcze trochę ogoszeń! Esperanza, poprosimy także o ogłoszenia ze zdjęciami, które wysłałam Ci już dość dawno temu. Trochę one bardziej zachęcające niż poprzednie. Poza tym, że sunie bojaźliwe, rosną jak na drożdżach, nie mieszczą się w mikroskopijnej kuchni pani Beaty, to jeszcze są strasznie kosztowne :-(
  20. Czy ktoś weźmie się za ogłoszenia Tinki?
  21. Piratek nie dość, że nóżki nie ma, oka jednego, a drugie nieczynne, to jeszcze połamane żebra, wybite zęby, szramy i głębokie blizny na szyi. Do tego wszystkiego jeszcze straszny reumatyzm. A teraz okazło się, że jeszcze padaczkę :-( Na szczęście jest pod najlpeszą opieką, jaką może sobie wymarzyć. dziś czeka go operacja(chore oko i zęby). Trzymajcie z całej siły kciuki. PS Piratek przypomina teraz słodką paróweczkę.
  22. Majorka ma cały czas ogłoszenia na allegro, ale żadnych telefonów. Kto pomoże w jej ogłaszaniu?
  23. KingaW, zmień tytuł, Mikusia ma już dom i jest najukochańszym psem na świecie. Kto może zaktualizowac ogłoszenia? Jak ktos kiedyś powiedział, dom sam się nie znajdzie...
×
×
  • Create New...