Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Jeszcze tylko mała prośba: koordynujmyy działania, bo się robi zamieszanie.
  2. Pod nr od Pajuni dzwoniłam, ale zgłasza się poczta głosowa. Nagrywam się oczywiście, jeszcze będę dzwonić. Mam teź na oku drugi potencjalny dom dla jednego z tych dwóch szczeniaków, ale to się jeszceze okaże. Asico, czy jedziesz jutro sama, czy z kierowcą ;)
  3. Esperanza chyba nie jest teraz pod stacjonarką, ale może wystarczy mój telefon (dość dokładnie znam sprawę, tak samo jak Esperanza). Jeśli domek jest dla jednego ze szczeniaków, które są aktualnie w szpitalu, byłoby super. Jeśli dla któregoś z tych dwóch, które zostały w Ostrowi, może uda mi się pojechać tam wcześniej niż w piątek. Numer stacjonarny do mnie do pracy (czyli do 18): (22 czyli Warszawa) 607 02 00 do 20 albo 607 02 84 (trzeba mnie prosić - Elżbieta Wichrowska jestem). Komora 0 889 174 935 Czekam... Dzięki Agnieszko_P. Pieniądze bardzo się przydadzą, na karmę, leki, ewentualnie szpital dla maluchów z wirusem. (Esperanza udostępniła już swoje konto, więc chyba najlepiej będzie, jeśli dalej ona będzie zbierać pieniążki od dobrych ludzi). Rzeczywiście, dziewczyny mają absolutną rację - szum wokół schroniska to nie jest najlepsze wyjście, wręcz odwrotnie. Juź raz z powodu jednego telefonu z pretensjami zabroniono nam robić zdjęcia psów. Oczywiście postaramy się, by nikt nie został bezkarny, ale trzeba to zrobić w miarę dyplomatycznie, bo chodzi o życie wielu bardzo pokrzywdzonych przez los stworzeń.
  4. Esperanza chyba nie jest teraz pod stacjonarką, ale może wystarczy mój telefon (dość dokładnie znam sprawę, tak samo jak Esperanza). Jeśli domek jest dla jednego ze szczeniaków, które są aktualnie w szpitalu, byłoby super. Jeśli dla któregoś z tych dwóch, które zostały w Ostrowi, może uda mi się pojechać tam wcześniej niż w piątek. Numer stacjonarny do mnie do pracy (czyli do 18): (22 czyli Warszawa) 607 02 00 do 20 albo 607 02 84 (trzeba mnie prosić - Elżbieta Wichrowska jestem). Komora 0 889 174 935 Czekam... Dzięki Agnieszko_P. Pieniądze bardzo się przydadzą, na karmę, leki, ewentualnie szpital dla maluchów z wirusem. (Esperanza udostępniła już swoje konto, więc chyba najlepiej będzie, jeśli dalej ona będzie zbierać pieniążki od dobrych ludzi). Rzeczywiście, dziewczyny mają absolutną rację - szum wokół schroniska to nie jest najlepsze wyjście, wręcz odwrotnie. Juź raz z powodu jednego telefonu z pretensjami zabroniono nam robić zdjęcia psów. Oczywiście postaramy się, by nikt nie został bezkarny, ale trzeba to zrobić w miarę dyplomatycznie, bo chodzi o życie wielu bardzo pokrzywdzonych przez los stworzeń.
  5. W schronisku będę prawdopodobnie w najbliższą sobotę. Być może nawet w piątek, o ile uda mi się dostać urlop. Te dwa szczeniaki - beżowy puchaty z podpalaną mordką i jego siostra - trochę mniejsza, cała jasna - to jedyne szczeniaki, które zostały bez matek. Znam ich historię (pomagałam osobie, która pomagała im i ich matce). Ich rodzeństwo (6 szczeniąt) tragicznie zginęło z rąk sadystów. One są w dobrej kondycji, były długo karmioner przez matkę plus dokarmiane mniej więcej od 4. tygodnia (mleko, karma dla szczeniąt). Stąd pewnie ich niezła forma. Teraz mają ok. 11-12 tygodni, będą raczej spore (zwłaszcza piesek, o którego pytasz). Mam zdjęcia ich matki, mogę je podesłać, ale dopiero wieczorem. To spora, łagodna suka, ma trochę z labladora. Piaskowa, krótkowłosa. To tyle w skrócie. Psiaki trzeba z tamtąd szybko wyciągnąć, póki jeszcze mają silę do życia. Dwa szczeniaki umieszczone w szpitalu zakaźnym są nadal bardzo słabe, ale juź wstają i piją wodę. Ciche i bardzo nieśmiałe ufffffff...
  6. Zważenie? Ależ to proste, wystarczy zwykła waga łazienkowa (piszesz, że nie masz kuchennej, więc może łazienkową "osobową" wagę akurat masz ;) ). Najpierw ważysz się sama, a potem ze słoneczkiem. Różnica to waga słonka... A tak właściwe to piszę nie żeby udzielać banalnych rad, tylko żeby Ci Marko podziękowac za to, że wzięłaś maleństwo z psiego piekła. To kolejna farciara po Trytonie. Jestem tego pewna! I trzymam za dobry dom :thumbs:
  7. [color=red][size=6] Błagamy o odpowiedzialny dom, docelowy albo tymczasowy!![/color][/size] Maluchy wymagają leczenia, jeśli będą miały opiekę, uda nam się je uratować. Jeszcze nie jest za późno, ale już za chwilę będzie. Właśnie zostałyśmy (esperanza i ja) z dwoma chorymi szczeniakami praktycznie na ulicy. Lekarz, który je oglądał jako pierwszy, stwierdził, że szczeniaki mają najprawdopodobniej parwowirozę (czy jak to się tam pisze). Wraz z ta diagnązą straciły obiecany tymczasowy dom. Zresztą trudno się dziwić, to groźny wirus. Małe są bardzo, bardzo słabe, odwodnione, wycieńczone. Serce się sciska, podchodzi do gardła i już tam zostaje. :cry: Gdyby zostały w schronisku, przeżyłyby najwyżej dzień. Dwa inne szczenięta już nie doczakały się ratunku. Na razie szczeniaki zostały umieszczone w szpitalu Kliniki Małych Zwierząt na SGGW w Wawie, ale to zdecydowanie NA RAZIE. Szpital zakaźny to nie jest miejsce dla szczeniąt (metalowe klatki, piwnica, czyli praktycznie bez światła - nie chciałabym tam zostać nawet przez godzinę). Poza tym kosztuje strasznie, ale to już inna sprawa. Jedyne pocieszające to fakt, że lekarz z SGGW, który je oglądał, stwierdził, że to nie mosi być parwo, i że rokują nieźle. Bardzo prawdopodobne, że wyjdą z tego. Ale musimy zrobić absolutnie wszystko, żeby nie zostawiać ich w szpitalu dłużej niż to będzie konieczne. Nie ma dla nich lepszego lekarstwa niż miłośc człowieka, która wynagrodzi im okrucieństwo, bezmyslność, nieczułość człowieka. Dlatego stanę na rzęsach, by im to lekarstwo znaleźć. To tak niewiele. A jednocześnie tak dużo. Ale wierzę, że razem damy radę, nie raz już zdarzały się cuda na tym forum. :) A oto nasi podopieczni - zdjęcia już były publikowane, pokazuję dla przypomnienia (wybaczcie powtórkę, ale sprawa naprawdę ważna). Gdy były robione, szczeniaki jeszcze przebywały w schronisku i jeszcze nie przeczuwałyśmy zbliżającej sie choroby (choć ona chyba już tam była). Popatrzcie: ten piesek jeszcze dwa tygodnie temu był bardzo silny, dominował wśród innych szczeników. Dziś jest słaby jak płomyk świecy. Nie chcemy pozwolić mu zgasnąć [URL=http://img92.imageshack.us/my.php?image=domino26ow.jpg][img]http://img92.imageshack.us/img92/6815/domino26ow.th.jpg[/img][/URL] ta sunia to małe drżące ciałko, bardzo się boi, co z nią będzie. I przede wszystkim potrzebuje czułości. Kto wie, może jej się uda znaleźć... [URL=http://img430.imageshack.us/my.php?image=sunia26kf.jpg][img]http://img430.imageshack.us/img430/2742/sunia26kf.th.jpg[/img][/URL] Dwóch z tych szczeniaków już nie ma. Czarny po prawej stronie miał bardzo dużo szczęścia i niezwykłego anioła stróża - jest w kochającym domu (to Tryton, którego historia jest w osobnym wątku). Beżowy piesek po lewej stronie ma smutną przeszłość, ale ciągle dużo radości życia. On i jego siostra zostali jako jedyne szczeniaki (jedyne tylko na razie :x) w schronisku. [URL=http://img430.imageshack.us/my.php?image=szczeniakirazem17gh.jpg][img]http://img430.imageshack.us/img430/1935/szczeniakirazem17gh.th.jpg[/img][/URL]
  8. Z Broku do Ostrowii mogę zabrać więcej osób, nawet 4. Autobus Warszawa - Brok odjeżdża z dworca Warszawa Stadion ok. godz. 9 (szczegółowy rozkład prześlę zainteresowanym na pw). Ja z Warszawy bedę wyjeżdzać prawdopodobnie w sobotę rano. Nie wiem jeszcze, czy wybiorę się z całym moim zwierzyńcem - jeśli tak, mogę z Warszawy zabrać tylko 1 osobę (buć może będzie to Owieczka, z którą się wstępnie umawiam). Ale jeśli pojadę sama, zabierzemy się większa gromadą. :lol:
  9. Z Broku do Ostrowii mogę zabrać więcej osób, nawet 4. Autobus Warszawa - Brok odjeżdża z dworca Warszawa Stadion ok. godz. 9 (szczegółowy rozkład prześlę zainteresowanym na pw). Ja z Warszawy bedę wyjeżdzać prawdopodobnie w sobotę rano. Nie wiem jeszcze, czy wybiorę się z całym moim zwierzyńcem - jeśli tak, mogę z Warszawy zabrać tylko 1 osobę (buć może będzie to Owieczka, z którą się wstępnie umawiam). Ale jeśli pojadę sama, zabierzemy się większa gromadą. :lol:
  10. A propos zbiórki dla Ostrowii. Jutro wieczorem mogę zabrać jakąś wałówkę i inne potrzebne rzeczy z dowolnego miejsca w Warszawie, a najlepiej z Ursusa (tu mieszkam), Mokotowa (tu pracuję) lub z Ochoty. Na razie jestem zmotoryzowana i mam nadzieję, że będę zmotoryzowana do jutra (czyli źe mi auto nie odmówi współpracy). Jak wiecie, w sobotę jedziemy z esperanzą do schroniska. Przyda się wszystko, ale najbardziej jedzenie, witaminy i środki na pchły i robaki. Wielki apel o "przejściowe" domki, to jak widać na przykłądzie Trytona i Daisy najlepsze, co możemy zrobić dla tych nieszczęść. Mam dodatkowe pieniądze na operację Trytona (pierwszego z ostrowskich psiaków, którego udało się - mamy nadzieję uratować; piszemy o nim w osobnym topiku w Psach w potrzebie). Jeśli coś zostanie, będzie dla pozostałych na jedzenie i leczenie. Joasia, Ewelina, Agnieszka, Ewa i Basia, dziewczyny z Claudii - wielkie, wielkie dzięki! Te pieniadze zaprocentują tysiąckrotnie, zdrowiem i radością zwierzaków!
×
×
  • Create New...