Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. [quote name='DamaKier']Greven, napisz jak obecnie wygląda sytuacja z separacją, bo pogubiłam się i już nie wiem czy pomysł z kojcem wypalił czy nie?[/quote] Kolega ma obiekcje, ale wg mnie to dobre rozwiązanie - czasowe - aby Axa i Tanga nie zeżarły Księżniczki. Nie lubię psów na sznurku, a poza tym sznurek może pęknąć, obroża może pęknąć... i Księżniczka źle skończy. W kojcu była by bezpieczna.
  2. [quote name='Katerinas'][SIZE=2][SIZE=2]mam wrażenie (czytając Twoje posty), że Axa agresją reaguje już na wszystko. :roll:[/SIZE][/SIZE][/quote] W tym momencie tak. Odseparowanie od Ofiary (Księżniczki) jej nie służy. Kręci się na sznurku, chociaż jest przyzwyczajona do bycia na uwięzi, raz skomle i się trzęsie, a za chwilę warczy głucho w kierunku Księżniczki, Medium, pitbulla i kotów. Żadne ze zwierząt nie wchodzi jej na wszelki wypadek w drogę. Gdy niedawno kolega wyprowadzał Księżniczkę na dwór na wysikanie, Axa rzuciła się na smyczy w jej kierunku, warczała i szczekała. Po chwili zastanowienia pitbull - niezbyt lotne stworzenie - zrobił to samo, co "mamusia": zaczął miotać się na smyczy i gulgotać, a przy tym merdać ogonem, bo przecież Ksieżniczka to kompan to zabawy... Ale się pochrzaniło...
  3. [quote name='kalinaM'](Tyle napisałeś Greven tych postów że zapomniałam ile która miała lat)[/quote] 1. Axa 5 lat 2. Tanga 6 mc-y 3. Księżniczka ponad rok 4. Medium rok do półtora
  4. [quote name='Belga']Miałam takie dziwne przeczucie, że Greven swoimi opowieściami pięknie wypełnia nam i sobie świąteczny czas. Teraz, po wyrywkowym przejrzeniu paru innych wątków Grevena mam już pewność - gratuluję talentu! Popracuj nad chronologią.[/quote] Talentów mam wiele różnych, świąt nie obchodzę, a sugestii dotyczącej chronologii nie rozumiem...
  5. Ja się na szkolenie cieszę właśnie dlatego, że nauczę się czegoś nowego ;) Ale boję się po prostu reakcji Tangi na psy... znaczy znam już reakcję Tangi na psy... No w każdym razie boję się, że zacznie się bawić z jakimś psem i dostanie znów szczękościsku. I zamorduje tego psa... [quote name='figek']Pity, z tego co wiem, tez miewaja talenta sportowe, kto wie, moze i Tobie trafi sie fajna przygoda.[/quote] No pewnie, że miewają ;) Nie wiem tylko, czy mój pies nadaje się do jakiegokolwiek sportu, poza wspinaniem się na lodówkę po kocie jedzenie. Na razie jest w trakcie diagnostyki, po świętach będzie wiadomo chociaż co ze stawami.
  6. Głupio mówić o psie, jak o towarze, ale póki psami się handluje - są one towarem, czy nam się to podoba, czy nie. Patka, Dingo. O to właśnie chodzi. Z jednej strony mamy hodowców z prawdziwego zdażenia, rozmnażających psy zrównoważone, przebadane pod kątem dysplazji, a z drugiej - "producentów" którzy zalewają rynek pitbullo-podobnymi mieszankami o niemożliwym do skontrolowania materiale genetycznym. Psują rynek, nie da się ukryć. Nic też nie da się z tym zrobić, chociaż "produkcja" psów budzi słuszny gniew. Rozumiem jednak, że nadal jest nisza rynkowa dla potomstwa wartościowych rodziców?
  7. [quote name='asher'][B]Greven[/B], jak juz poprzednicy pisali - raczej idź z Tangą na szkolenie grupowe. Niech się nauczy spokojnych reakcji w obecności innych psów, niech zrozumie, ze to ty sterujesz jej zachowaniem wobec innych psów.[/quote] Jak znaleźć dobrego szkoleniowca? Jakimi kryteriami się kierować? Czy od razu trzeba się zapisać na kurs (i zapłacić), czy są jakieś... no nie wiem, lekcje próbne? Nadal proszę o jakieś [B]namiary na trenerów ze Szczecina i Gorzowa[/B].
  8. [quote name='Patka']Niestety nie chcę straszyć, ale podobny problem mozesz mieć gdy Czekolada dorosnie, a łaciata nie bedzie jej chciała zwolnic tronu ... Obie mają jak widze charakter dominujacy ...[/quote] Jej pewna i niepodważalna pozycja osobnika alfa zadziwia wszystkich, którzy ją znają - ze mną włącznie. Nie ma sensu porównywać relacji pies-człowiek z relacjami pies-pies, ale 1) wobec ludzi jest absolutnie uległa, nie ważne, czy znajomy, czy obcy 2) a wobec psów zawsze była... obojętna. Dosłownie. Albo nie wchodziła na spacerach w interakcje z obcymi psami (ignorowała je), albo bawiła się z nimi - jeżeli jej podpasowały - ale na swój sposób: żadnego kontaktu, tylko wspólne bieganie (ona ma ogromną potrzebę biegania). To, że w sposób naturalny i w sumie łagodny podporządkowała sobie wszystkie psy, w sumie mnie dziwi. Co więcej - trzyma stado żelazną łapą. Nie spodziewał bym się tego po niej ;) Też mam obawy, co będzie, gdy nasz Wedel zacznie dojrzewać... Na razie cieszę się, że stosunki mają poukładane (Axa-Tanga) i wierzę, że to dobrze rokuje na przyszłość.
  9. [quote name='Mrzewinska']Nauka kaganca jest prosta jak konstrukcja wyzymaczki (...)[/quote] Super! Widzę, gdzie popełniałem błąd. Nagradzałem psa PRZED założeniem kagańca i PO jego zdjęciu, ale nie W TRAKCIE noszenia! Jakie to proste, jak już się wie ;)
  10. [quote name='Patka']Graven czy łacoata jest w pełni zdrowa taka nasilona reakcja moze byc takze wywołana problemami zdowotnymi ....[/quote] Na samym początku odnosiłem wrażenie, że suka źle widzi i źle słyszy. Pod tym kątem została przebadana i wyszło na to, że słyszy dobrze, a widzi... no cóż, "szkiełko i oko" wskazuje na brak jakichkolwiek problemów, ale lekarz powiedział mi, że nie wszystko da się zdiagnozować i trzeba po prostu psa obserwować. Z moich obserwacji wynika, że Axa znacznie gorzej widzi w o zmierzchu (półmrok) i w nocy (ciemność). Idąc mi przy nodze potrafiła walnąć głową w parkujący na chodniku samochód, w latarnię, nie zauważyć kota siedzącego metr dalej... Po tych wydarzeniach po prostu ostrzegałem ją (lekkie ściągnięcie smyczy), że coś jest na drodze i Axa ufając mi jako przewodnikowi, nauczyła się omijać przeszkody. Teraz, jak wybiega luzem na dwór po ciemku, to nigdy nie rozpędza się, jak za dnia. Chodzi ostrożnie, więcej nasłu****e, maca łapką. To mnie utwierdza w przekonaniu, że z jej wzrokiem nie wszystko ok. Poza tym ma dwa razy do roku - niezależnie od cieczki, czy pór linienia - zaburzenia hormonalne, powodujące wypadanie sierści łącznie z podszerstkiem, aż do przełysień na brzuchu, udach, klatce i piersi. 2-3 tygodnie pies łysieje, a później wszystko wraca do normy. Została już przebadana pod każdym możliwym kątem i wychodzi na to, że w tym okresie ma niczym nieuzasadnione wahnięcie hormonalne (trzustka), które mija tak samo, jak samo się pojawiło. Do tego ma nadwrażliwy układ pokarmowy (prawdopodobnie po przebytym zapaleniu jelit, które ledwo przeżyła) i z tego powodu jest na diecie (drogiej, bo jej żołądek preferuje suche karmy z najwyższej półki ;) a do tego od tylko gotowany ryż z mięsem - też nie każdym - i surowe jabłka oraz marchew). No, to by było chyba na tyle :flasings:
  11. [quote name='figek']Ja Ci moge powiedziec jak sie ksztaltuja ceny (...)[/quote] Dziękuję. Jeżeli w Szczecinie/Gorzowie wygląda to podobnie, to damy radę ;)
  12. [quote name='Patka']Greven moze pogadamy na skypie albo gg jesli masz ochotę może moje doświdczenia trochę Ci pomogą ... za dużo pisania[/quote] Niestety, mam internet przez GPRS, połącznie wciąż się rwie, nie mogę wysłać posta bez Crtl+C i Crtl+V, a gg i TLEN nie chodzi wcale... Więc muszę prosić o przemyślenia na forum ;)
  13. [quote name='figek']Tez myslalam o tym, czy sterylizacja w czyms by tu nie pomogla. Co sadzisz o tym, Greven?[/quote] Sterylizacja jest u mnie w pakiecie i czy ma pomóc, czy nie - będzie przeprowadzona ;) Tylko, że psy (suki) ostatnio zeszły na plan dalszy, bo w pierwszej kolejności były kotki i kocury (i są na bieżąco, bo ciągle jakiś dochodzi), wszystkie suki i kotki z okolicznych obejść (żeby gospodarze nie zakopywali miotów... ślepych i nie tylko), aż w końcu okazało się, że nie ma kasy i moje towarzystwo musi poczekać. Do tej pory wychodziłem z założenia, że nie trzeba sterylizować, póki jestem w stanie upilnować (a jestem), ale w tej sytuacji... Cóż, sterylizacja staje się priorytetem.
  14. [quote name='figek']Jesli masz w planie szkolenie Tangi to moze dobrze by bylo ja pomalutku oswajac z kagancem (skorzanym moze?)[/quote] To bardzo dobry pomysł. Axa chodziła w kagańcu i ściąga go tylko, gdy nie patrzę ;) Księżniczka ściągała niezależnie od tego, czy ktoś patrzy, czy nie - ale myślę, że pora, aby się do kagańca przywyczaiła. No i Tandze nie zaszkodzi. Trochę boję się tego szkolenia... Tanga próbuje dominować każdego psa na swojej drodze. Dzisiaj rzuciała się do gardła (zaskoczenie, prawda?) 6-cio letniemu bokserowi kolegi, który wpadł w odwiedziny. Odciągnąłem ją, zanim zacinęła zęby, ale bokser momentalnie przyjął pozycję uległą, utwierdzając gówniarę w jej sile... Eh, no. Przydało by się, żeby jakiś pies spuścił jej lanie. Ona zaczyna od dominacji, a gdy pies jej się podporządkuje - potrafi pięknie się bawić (obserwacje z poczekalni u weterynarza). Na szkoleniu będą inne psy. No chyba, że wykupię indywidualne... Możecie mi powiedzieć, jak kształtują się ceny?
  15. [quote name='zaba14']a teraz nasowa sie pytanie, jak pomoc Księzniczce odsyskac dawną posadę?[/quote] O właśnie ;) [quote name='zaba14']a na neutralnym terenie przebywaly wszystkie razem po tym zdazeniu?[/quote] Tak. Tanga chciała się przywitać i pobawić (sięgając do gardła), Księżniczka ze skowytem rzuciła na ziemię, a Axa próbowała rzucić na nią, ale na szczęście smyczy jej nie starczyło... Spróbujemy jeszcze raz za kilka dni, jak wszystko "przycichnie".
  16. [quote name='Belga'] Skoro Twój wspólnik tak kocha sunię, że nie mógłby jej oddać, to jak przeżyje jej zagryzienie? Czy z miłości chce jej zgotować taki los?[/quote] Rozmawiamy o tym... Niestety na razie mój wspólnik jest zbyt zdenerwowany całą sytuacją, abyśmy mogli przeprowadzić konstruktywną dyskusję, bez argumentów typu "to ty oddaj komuś Tangę" czy "zamknij Axę w klatce".
  17. ... (ajm sory, dubel)
  18. [quote name='asher']Greven, a może wybudować jakis kojec?[/quote] Właśnie dyskutuję z kolegą na ten temat ;) Uważam, że powinniśmy odzielić siatką jego część mieszkalną "salonu", tak żeby znajdowało się tam łóżko, czyli miejsce Księżniczki... Natomiast on twierdzi, że to ja powinienem zamknąć za siatką swoje psy. Wg mnie to zły pomysł, bo siatka ochroni Księżniczkę-Ofiarę, natomiast zamknięcie dwóch Agresorów na ograniczonej przestrzeni tylko będzie eskalować agresję. Poza tym Axa jest czujna i syganlizuje szczekaniem, gdy ktoś pojawia się przy domu, a pitbull jest moją ochorną osobistą ;) (sama nazwa rasy ma działanie psychologiczne), więc nie widzę sensu trzymania tych psów w zamknięciu, jeżeli spełniają jakąś funkcję. A Księżniczka - no cóż, spełnia tylko (a może aż?) funkcję psa do kochania...
  19. Frotka, nie zdam się na nikogo na ślepo. Znam swoje psy najlepiej, ale z drugiej strony nie rozumiem wszystkich mechanizmów determinujących ich zachowania. Na razie najlepszy pomysł, na jaki wpałem - a który i Wy sugerujecie - to uwiązanie psów z dala do siebie. Tylko, że to nie jest rozwiązanie długofalowe... Już widzę, że agresja Axy rośnie. Chce podejść do Księżniczki i "odświeżyć" hierarchię, a nie może. Więc nakręca się, warczy. Tanga widzi, że Axa warczy i co robi? No oczywiście, też warczy. Księżniczka wciska się w pościel i udaje, że jej nie ma, a w strzępach ma nie tylko ucho - nerwy też. Medium podszedł do Axy "pogadać" i również został owarczany. Axa warknęła dzisiaj nawet na kota, co jej się po prostu nie zdaża.
  20. [quote name='asher']Nie to miałam na myśli. Odseparuj ja całkiem! Niech pozostałe psy nie przebywają w jednym pomieszczeniu, niech jej nie widzą, niech nie wiedzą o jej istnieniu - z wzajemnością.[/quote] Niewykonalne :( Mieszkam w budynku gospodarczym zaadaptowanym na mieszkalny. Jest jedno duże pomieszczenie, taki salon ;) połączony z kuchnią, siodlarnią, składem drewna itd. itp. Jedyne odizolowane ścianami pomieszczenie (niestety bez drzwi) to moja sypialnia. Mógłbym Księżniczkę trzymać w sypialni (psy by jej nie widziały), ale to jest ich terytorium. One tam śpią ze mną. A Księżniczka śpi z moim kolegom w "salonie". Więc albo musiał bym trzymać Księżniczkę cały dzień w sypialni i na noc wyprowadzać do "salonu", albo w sypialni trzymać moje psy. Ale to małe pomieszczenie, ledwo mieści się łóżko, sekretarzyk, kilkanaście kartonów. Ja przebywam albo w salonie, albo poza budynkiem (przez większość czasu), psy by tam zwariowały. Poza tym muszę je jakoś wyprowadzać na dwór, a jedyna droga wiedzie przez... "salon". Czyli tak, czy inaczej stykały by się z Księżniczką - czy wzrokowo, czy głosowo, czy zapachowo.
  21. [quote name='asher']Popraw mnie, jeśli się mylę... Tanga i Księżniczka się bawią. Widząc to wkracza, lub chce wkroczyć Axa. I zaczyna się jatka?[/quote] Tak, dokładnie! [quote name='asher']Moim zdaniem to instynkt stadny. Tanga zaczyna atakowac, bo "popiera" Axę, bedąca "pierwsza po Bogu" i przyłącza sie do ataku na słabszego osobnika - Księzniczkę. I jeśli tak wasnie jest, to owszem, to normalne zachowanie...[/quote] Normalne i tolerowałem je aż do ostatnich wydażeń. Tanga i Księżniczka ładnie się bawiły i chociaż Tanga zawsze musiała być górą, Księżniczka nie wyglądała na nieszczęśliwą, ponieważ zaakceptowała swoję pozycję w stadzie (najniższą). Axa czasem się wtrąciła, ale tylko "pokazała, że jest" i pewna swojej pozycji nadrzędnej, odpuszczała. Niestety, to co dzieje się treaz to masakra. Amok Axy (dla mnie wyznacznikiem jest, że pies karny w każdej sytuacji, przestaje reagować na moje polecenia, na moje odciąganie za obrożę, na mojego kopniaka (!) podczas rozdzielania) w połączeniu ze szczękościskami Tangi, tworzą realne zagrożenie życia Księżniczki.
  22. [quote name='asher']Odseparuj Księżniczkę, choćby na jakis czas i obserwuj jak się zachowuja Axa i Tanga... [/quote] Tak jest teraz. Księżniczka cały dzień leży na łóżku kolegi (uwiązana), które jest jej normalnym miejscem i tylko podrywa się nerwowo, gdy pitbull zachęca Axę do zabawy, a Axa odwarknie. Axa i Tanga są uwiązane razem, a Medium obok, tak że mogą się kontaktować. Podczas jedzenia Axa cały czas warczała w kierunku Księżniczki (która znajduje się trzy metry dalej i nawet nie odważyła się spojrzeć w jej kierunku), a pitbull - nie bardzo wiedząc o co chodzi - zaczął naśladować "mamusię". Obawiam się, że Ksieżniczka ma prze*** :( [quote name='asher']I koniecznie poradź sie kogos mądrzejszego, niż my, którzy się wypowiadamy w tym temacie ;)[/quote] Poradzę się jakiegoś trenera, bo i tak muszę zapisać Tangę na szkolenie. [B]Kogo możecie mi poradzić ze Szczecina lub Gorzowa??[/B]
  23. [quote name='figek']Takie ruchy kopulacyjne rowniez sa zachowaniami agresywnymi i nalezaloby je tepic.[/quote] A nie jest to po prostu kolejne zachowanie dominacyjne? Axa robi tak na każdym z trzech pozostałych psów. Tanga na Księżniczce i Medium. Księżniczka próbowała na Tandze, ale została rzucona na łopatki, za to już kilka razy udało jej się na Medium. Medium robi to na Księżniczce. Na początku udało mu się kilka razy na Tandze, ale już nie próbuje.
  24. [quote name='malawaszka']łatwo się mówi oddaj jedną z nich, ale ilu z nas by tak zrobiło?[/quote] Właśnie... [quote name='malawaszka']najlepiej jakby właśnie kolega lub Ty ze swoimi psami zmienił lokum - byłoby po problemie i najrozsądniejsze rozwiązanie[/quote] Ja nie zmienię lokum, bo jestem u siebie. Kolega też jest u siebie, bo jest moim wspólnikiem. Sytuacja patowa, prawda? [quote name='malawaszka']co do tego szczękościsku - to przecież nic nadzwyczajnego u pitów - tak są "zaprogramowane" że podczas ataku tak właśnie mają[/quote] Ale dlaczego u Tangi zabawa przeradza się w atak? Rozumiem sytuację, gdy ucho ją zabolało, ale za drugim razem? Czy to normalne? [quote name='malawaszka']Tanga mając pół roku atakuje gardło i zaciska szczęki :nonono2: a co jak dorośnie i będzie miała jeszcze więcej siły? wtedy już rękami nie otworzysz takich szczęk[/quote] Już teraz nie byliśmy w stanie zrobić tego rękami. Za pierwszym i drugim razem czekaliśmy, aż jej odpuści. Tylko przytrzymywaliśmy oba psy, aby szarpiąc się (każda w swoją stronę) nie wyrwały kawałka Księżniczki.
  25. [quote name='Seterk@']Czy Tanga atakuje księżniczke, jesli Axa nie zacznie?[/quote] Nie... To znaczy "teraz już tak", chociaż do końca nie można nazwać tego atakiem. Chwyta Księżniczkę jak w normalnej zabawie (normalnej, czyli w tym wypadku dominacyjnej) i nie działo by się nic wybiegającego poza schemat, gdyby nie szczękościsk. [quote name='Seterk@']Przypomnij sobie, czy nie stało sie nic takiego, co by zakłuciło równowagę w stadzie: czy nie pogłaskałaś najpierw Księżniczki, albo dałaś jej pierwszej jeść albo cos takiego??[/quote] Zachowania mamy schierarchizowane. Z czystego przywyczajenia Axę pierwszą głaszę (znajomym też zawsze zaznaczam, że Axe należy przywitać przed innymi psami), pierwszą zapraszam na łóżko, pierwszą biorę na smycz, z pierwszą bawię się na spacerze, oczywiście pierwszą karmię. Wydaje mi się, że żadnego odstępstwa nie było... [quote name='Seterk@']Bo to nie możliwe, żeby nagle bez powodu zaczeły sie zagryzać, cos musiało się stać. Pozatym, agresorki nie odbierały sygnałów uspokajających- nie przyjeły do wiadomości, że Księżniczka sie poddaje...?[/quote] Axa zupełnie nie odbierała sygnałów uspokajających, a Tanga najpierw poszła po prostu w jej ślady, a później już złapał ją szczękościsk. Jeżeli chodzi o powód, czy też jego brak, to zaczyna mi się z Waszych wypowiedzi powoli klarować, że na zachowanie suk wpływ mają raczej hormony (cieczka, okres dojrzewania, instynkt opiekuńczy u Axy itd.) niż jakieś zdażenie zewnętrzne. [quote name='Seterk@'](...) powinnaś iść szybko do behawiorysty[/quote] Są święta... ;)
×
×
  • Create New...