agnieszka1969
Members-
Posts
295 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka1969
-
konto-przyszlo 113 zl od Avary z fb.....dzieki wielkie!!!!!!!juz uzupelniam pierwsza strone. sluchajcie zbieramy na DT Misi....nie mozemy Ewy zostawiac ze wszystkim bo w sumie wcisnelysmy jej psa,ktorego miala wziac jej kolezanka od pazdziernika.i Ewa dlatego zajela sie Misia a nie dlatego,ze chciala dac DT. Misia dla Ewy kolezanki sie nie nadaje,bo ta pracuje cale dnie.A jak wiemy dla Misi czlowiek najwazniejszy. Ale narazie Misia ma super,wiec blagam Was-musimy znalezc dla 2 szczeniaczkow domy,jednego jeszcze nie odebralysmy....a trzeba koniecznie a druga rzygulka-czeka na odebranie...kobitka nie dzwoni ale w koncu ja odda do schroniska dzwonilam do niej przed chwila....jest bardzo ok.powiedziala,ze w czwartek wyjezdzaja do lublina-to jest 6 godzin jazdy....mala bedzie bidna...ma prosbe-zeby ja wziac na 4 dni na przechowanie-Marycha....tu uklon do Ciebie,bo nie ma gdzie.A we wtorek pani ja wezmie i bedzie czekala cierpliwie az znajdziemy jej dobry dom.
-
jestem (mam klopoty zdrowotne),dzieki za obecnosc.dziewczyny jakie pytania? przeciez wszystko wiecie....tytul do ogloszen...kurcze to moze wymyslic kazdy z nas...namiary kontaktowe-sto razy podawalam swojego maila i tel [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] ; 605652880..... na wojewodztwa...no blagam podejmujcie same takie decyzje jak mnie nie ma....mysle,ze tak jak ostatnio-mazowieckie i lodzkie. prosze jak mnie tu nie ma tzn ,ze nie bez powodu,blagam Was niech to nie opoznia spraw.psiaki nie sa moje ale nas wszystkich tutaj. namiary na dom warszawski juz dawno podalam Marysi,tam poszedl chlopak.sunie byly 3-brazowka,rzygula i lea...wiec skad niby tam ma byc dziewczyna? nie wiem co z mala rzygula....nie wiem poprostu co robic. tel nie mialam zadnego w sprawie ogloszen poprosze sztompka...szlo im niezle,wiec moze pomoga jeszcze zaraz wejde na konto i melduje co tam sie dzieje
-
Boze...co sie dzieje??? Pikola-wyslalam Ci zdjecia Misi nowe i zdjecie Rzygulki....juz przedwczoraj....a tu nic... Zaraz zmienie tytul,wczoraj nawet nie weszlam na moment,bo doslownie nie mialam kiedy....jezdze do pracy z moja sunia,bo musze jej pilnowac,w robocie-jestem sama,padam na buzie...w dodatku mam przygody z dentem...jakas seria normalnie. MUSIMY JAK NAJSZYBCIEJ ROBIC OGLOSZENIA!!!!!! ZROBCIE NAM OGLOSZENIA PLEASE!!!! SZTOMPKI_dziewczyny,pomozcie,Wy takie skuteczne...
-
Nasza koleżanka zuzka odeszła....(*) (*) (*)
agnieszka1969 replied to rita60's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Oczywiscie rycze...odszedl ktos z NAS,z tej zgranej grupy dobrych ludzi,nieznajacych sie najczesciej ale bezinteresownie pomagajacych pieskom i sobie nawzajem.... Zuzka...bedzie nam wszystkim Ciebie brakowalo!! Pocieszam sie,ze jest Ci tam dobrze...i moze moja Kropka i Fifi wylecialy po Ciebie...i cala reszta uratowanych. Odpoczywaj w pokoju,bedziemy sie za Ciebie modlic...... -
Marycha Ty Moja,nie odpisalam bo jeszcze nie wyslalam,wczoraj bylam z moja sunia w wwie caly dzien,wrocilam w nocy bo miala bardzo powazna operacje lapki,ma cos gispopodobnego i nie moge jej zostawic nawet na chwile bo juz zaczyna obgryzac opatrunek,okazalo sie ze kiedys miala zlamanae obydwie nozki i te zrosniete nieprawidlowo kosci sa w katastrofalnym stanie,musze tez uwazac by nie obciazala tej drugiej...dlatego biore ja do pracy zaraz i codziennie bedzie ze mna jezdzila. dzis wieczorem mam nadzieje ogarne tu jakos,wyslalam do pikoli zdj misi ale wrocily,moze ma skrzynke zapchana,powtorze wieczorem i wysle zdjecia malej rzygulki,to tyle narazie biegne do lodzi,do wieczora
-
dzwonilam do ewy...misiaje mniej,ale moze ona z takich co 1 posilek dziennie jej wystarczy...wloski wychodza mniej,moim zdaniem konieczne badanie krwi,zebysmy sie upewnili co i jak. Apel ewy-zeby jak najszybciej znalezc jej dom staly,bo ona jest juz tak zzyta z ewa i jej mama,ze to bedzie poprostu katastrofa,sunia zna juz dobrze mieszkanie,zna swoje sciezki,obce miejsce i obcy ludzie...ja jestem zrozpaczona jak o tym mysle,sunia jest bardzo emocjonalna,szybko sie przywiazuje,maja problem bo jak jedna z nich wychodzi z domu misia piszczy...ale juz sie bawi,zaczyna sie dla niej wreszcie normalnosc...i wkrotce te normalnosc znow straci,przeciez ona za nimi bedzie strasznie tesknic,piszczec....dom musi byc naprawde dobry,ludzie cierpliwi,kochajacy psy i znajacy sie na psach,zwracajacy na nia uwage...nie wiem czy znajdziemy cos,co bedzie na rowni z Ewy domem
-
No Ubocze:)))) Szacun za te rymowanke:))) Maryska,Losiu....na 1 stronie uaktualnilam wszystko,wiem zes humanista ale sa kalkulatory:))) Dlug Izie dopiero wplace dzis. Jak zwykle mam problemy-wrocilam od weta..moja Saba podczas biegu doznala kontuzji i to nie bylejakiej...oderwal jej sie kawalek kosci z przymocowanym do niego sciegnem Achillesa...jutro czekam na sygnal i psica musi miec operacje...jestem zalamana. Nasza Kochana Misia-Tina i jej historia...nie mam pojecia skad pojawila sie w Bedkowie...dokarmiali ja ludzie,byla juz w zaawansowanej ciazy,zniknela na jakis czas,wiadomo bylo ze najprawdopodobniej sie oszczenila...namierzylismy gdzie,w srodku wsi,w pustostanie,w zasadzie jego resztkach,mury,gruzy,jamy,krzaki...tak to wygladalo.nikogo to nie obchodzilo,pani mieszkajaca obok,dawala jej wode i troche podkarmiala,ale zaczeto narzekac ze szczeka na ludzi...bronila tylko dostepu do swoich dzieci,tam wczesniej lubili schodzic sie panowie chcacy "odpoczac",w ramach calodniowego relaksu,jeden z nich ja kopnal w snupke,gdy szczekala....zaczelam ja dokarmiac,przylgnela do mnie natychmiast,byla zmeczona i zrezygnowana,zdesperowana,kiedy zalozylam watek tez bylam zdesperowana-bo wiedzialam,ze musze odnalezc szczeniaki,zabrac Miske w autko razem z nimi i gdzies ich umiescic.Obawialam sie reakcji suni...bylo super!!Pomogla mi nieprawdopodobnie...i od tego zaczyna sie watek... Na DT u Ewy potrzeba pieniazkow,bo Ewa robi to prawie charytatywnie do tej pory,musimy Misie tez przebadac,nie wiem jak to ogarne ale trzeba to zrobic koniecznie,Misia je ale nie za duzo,zaraz zadzwonie do Ewy i dowiem sie wiecej..
-
Witaj Bando Kochana!!!uff...jestem i zabieram sie do pracy.Misia-Tina ok,wszystko przed nami,ale kaski brak.wstyd powiedziec ale do DT Misi narazie poszly grosze doslownie.Finanse na 1 stronie,wyobrazcie sobie ,ze Pani Boczka naszego wplacila nam 150 zl!!!!!! Z dopiskiem "w podziekowaniu za piekna adopcje"....no jak jej nie wielbic....DZIEKUJEMY!!!!! Dlug sie zmniejsza pomalu ale jeszcze zalegamy.Izie narazie wplace 100 zl.
-
hej moi drodzy,wyslalam Pikoli jeszcze jedno zdjecie...pamietacie zdjecie 1-e??? kiedy piekna i dumna siedziala z grzywa jak lwica.....kochana pisnka,kochana...tak mi jej zal...znow bedzie musiala zmienic dom,osoby i otoczenie.potrzebny jest ktos wyjatkowy,cierpliwy,ktos kto zechce ja pielegnowac,ktos kto sprawi ze misia wreszcie poczuje sie bezpiecznie i szczesliwie.taki dom jak obecny tymczas.gdybym nie miala 4...wzielabym ja natychmiast,ale co tu deliberowac jak nie moge. narazie musimy zbierac kase bo dlug duzy ,Ewie zostawilam 30 zl,wiecej nie mialam,a przeciez cos musze jej zaplacic,ona sie nia opiekuje i w dodatku ja zywi,nie mozna tak....trzeba misi kupic dobra,odzywcza karme,musimy kontrolowac wage i siersc...
-
Balto, skrzywdzony husky - pojechał do domku :)
agnieszka1969 replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Chlopaku piekny! Dawaj w gore,trzymam kciuki,bedzie ok,nie poddawajcie sie. -
Tana nie przejmuj sie tab strasznie,z tym sprawdzaniem to powiem Ci,ze nigdy do konca czlowiek nie wie...moge byc pewna takich osob,ktore znam...jak moja szwagierka czy jej kolezanka -boczkowa wlascicielka....to sa pewniaki,a jak idziesz w jakies nowe miejsce to ludzie potrafia nabajdurzyc.....a propos tego domku smiac mi sie chcialo jak ta kobitka powiedziala "a pani wie jaka ja kupowalam pieskom karme?"...z taka duma to powiedziala,myslac ze mnie zastrzeli i natychmiast przekona,ze to najlepszy dom jaki moglby sie przytrafic....i wypalila z duma "PEDIGRI"....i spojrzala oczekujac moich peanow i zaskoczenia:))))) ale trzeba bylo to slyszec...:)))) o innych bida nawet chyba nie slyszala...to tak gwoli rozweselenia,musimy sprawdzic czy piesek nie jest wylekniony,wycofany i w ogole w jakiej jest kondycji.Rownie dobrze moze sie okazac,ze jest mu tam dobrze...
-
bazarek-DZIEKI WIELKIE!!! Dla Tany glowniei dziewczyn,dzieki naprawde. dzis-bylysmy u Misi-Tiny,wyobrazcie sobie,ze byla wykapana,lsnia jej pieknie te resztki siersci...zalamalam sie jednak...sunia prawdopodobnie pamieta,ze ja uratowalam..zawsze reagowala na mnie bardzo mocno,teraz kiedy jest u Ewy juz ponad tydzien i ma jak w raju i widac,ze juz pokochala Ewe i jej mame...o mnie nie zapomniala...po moim i Marychy wyjsciu wyla i piszczala 4 godziny...jest taka kochana,mnie serce sie kroi,jest mi tak przykro...nie moze mnie widywac bo jest bonanza... I tu bedzie duzy klopot-sunia jakby caly czas martwi sie,ze ja sie zostawi..dlatego jak Ewa wychodziz domu czy jej mama-sunia popiskuje...nie wyobrazamy sobie co bedzie jak znajdziemy dla niej dom...to bardzo wrazliwy,spragniony milosci psiak...mamy zdjecia,wysle Pikoli to wstawi. Dom 1-Jas vel Leos-wyrodzil sie z calej reszty-rozrabiaka niesamowity,wyglada ladnie chowa sie zdrowo,szaleje... Dom 2-nie zastalismy nikogo,rozmawialismy z corka pani,ktora ja adoptowala...bo tylko z nia mamy kontakt...piesek jest po szczepieniu,pani ma zal bo nie powiedzialysmy ze maly ma przepuklinke...ponoc maja go obserwowac...mamy byc w poniedzialek...ja jestem za absolutna zmiana domu...z roznych wzgledow,ale sie upewnilam,mimo ze tam nie bylysmy.Jest zbyt duzo krecenia,biedy i kiepskich warunkow.Zobaczymy w poniedzialek-wszystko Wam opisze dokladnie. szukamy domku dla Misi-Tiny..naprawde sen z powiek spedza mi ta psinka...ten wyploch maly,dzis porownalam jej zdjecia jak byla zawieziona do hoteliku a aktualne...no nie ten pies.Nie wiem co sie stalo z nia w tym hoteliku,ze tak wynedzniala,czy to kwestia wykarmienia dzieci,burze i stresy,nie wiem. Ewa z mama robia cuda,sunia jest juz zupelnie inna niz po odebraniu z hotelu,jest zadbana,szczesliwa.Niestety wciaz nie przybywa na wadze,Ewunia ma ja zwazyc i musimy poobserwowac czy przybiera bedac bardzo dobrze odzywiana.Jesli nie,zrobimy te szczegolowe badania.Ta moja wizyta dzis byla niepotrzebna...plakac mi sie chce,bo ona za mna szaleje...a przeciez w ogole u mnie nie byla i w sumie malo czasu z nia spedzilam... Przed chwila dzwonila moja szwagierka i opowiadala,ze razem z Mela i Boczusiem z jego Pania wybraly sie na spacer,psy ponoc sie wybawily i wyszalaly ze soba.te to trafily.... Reasumujac prawdopodobnie bedziemy szukac domku dla 1 glutka no i oczywiscie dla mamusi..tej bidy ...
-
Oj...jak ja Was tu wszystkich uwielbiam.....dzieki wielkie.A dzis zrobilam jeszcze cos fajnego,z mojej wsi wzielam szczeniaczka,ktory byl do wydania (pewnie poszedlby gdzies na lancuch) i zawiozlam go do Lodzi do domku,ktory sie zglosil po Boczusia,nie jest to na pewno taki domek jak Boczus ma ale tez niezle,beda go tam kochac i to najwazniejsze,podpisalam umowe,bede sprawdzac. Dzis zadzwonila do mnie Ewa z DT dla Misi i wyglupiala sie,ze obie czytaly watek i Misia poczula sie urazona i odeszla od kompa...bo....ona jest teraz TINA:))))I juz jest tak od kilku dni a ja nie zdazylam Was o tym poinformowac.Niniejszym wiec obwieszczam-mamy TINE. Tina spi z Ewa w lozku,rano budzi ja lizaniem i checia pieszczot,sa obowiazkowe smyrania itp.Tina musi miec wyjatkowy dom-na pewno ktos musi w nim byc,bo Ewa mi donosi ze Tinusia jak ona wychodzi lub jak wychodzi jej mama-piszczy,wskakuje na kanape i wyglada przez okno.Bylo tez juz pierwsze porwanie kanapeczki z bufetu:))) Nadal sa sytuacje ktorych sie boi.Niedawno wyrwala sie Ewy mamie bo przejezdzal pociag. Ona jest najszczesliwsza jak dwie jej kobietki sa w domu-wtedy sa przeciagania,smyrania i zaczynaja sie nawet wyglupy. Ewa chce ja zwazyc bo troszke sie obawiamy,ze Tinka nie tyje...dajmy jej czas,w koncu jest po chorobie i niedawno w takich super warunkach. Ewa prosila mnie o zakup dobrej odzywczej suchej karmy dla Tiny.Do tej pory psiak je miesko gotowane z ryzem lub makaronem.Sluchajcie ja musze cos Ewie dac bo tak nie mozna,dosc ze stworzyla jej tak wspaniale warunki i opieke...nie powinna az tyle wydawac ze swoich pieniedzy. Dzis zagralam w lotto:))) Kto wie,moze jutro wzbogace cala dogomanie:))) OBY Jutro jade z Marycha na poadopcyjne wizyty do wiadomych domkow,wstapimy tez do Tiny to porobie jej zdjecia do ogloszen. Musimy zwazyc na to,ze to kochana,cudowna i madra ale tez delikatna sunia,potrzebuje absolutnej milosci ale rowniez cierpliwosci wlasciciela.Jak pomysle o momencie wyrwania jej z DT...kiedy juz tak przylgnela do Ewy....robi mi sie slabo. Tak przezylam te cala psia rodzine,kolejne adopcje ze autentycznie jestem wyczerpana i mam dosc.Nawet tego maluszka kochanego,ktorego mialam w samochodzie dzis godzine...zostawialam z ciezkim sercem,musze zlapac wiekszy dystans bo nie bede mogla sie tym zajmowac.
-
WOW!!!!!!!!!!!!!!! Nasze glutki maja chyba najwspanialsze domy!!!!!!! Pojechaly przed chwila wtulone w swoje wlascicielki,ktore sa wspanialymi kobietami,kochajacymi zwierzaki.Boczun trafil do rodzinki,gdzie dzieci juz odchowane,gdzie wczesniej pastwo mieli bokserke z problemami autystycznymi,gdy zachorowala musieli ja uspic i bardzo to przezyli.Sunka,prawdopodobnie Saba,trafila do mojej szwagierki wespol z jej sasiadka-pani na emeryturze,samotna-akurat dla naszego tchorzyka malego.Oczywiscie w domu zapanowala pustka....a my z mama ryczymy...wszedzie widze slady maluszkow,mimo ze moja czworka juz pewnie spokojniejsza....to brakuje mi tych kochanych mordek okrutnie.Mama placze bo Boczuc sie zapieral i wlazil mi na nogi..... Ale naprawde to dobrzy ludzie i dobre domki. Z marycha umowilysmy sie na wizyte poadopcyjna do naszych 2 podejrzanych domkow na piatek.... Kochani...moi Kochani.....nie wiem jak mam wszystkim dziekowac....nie wiem....z calego serca to za malo. Nie opuszczajcie nas Bron Boze,bo musimy zaczac szukac domu stalego dla Misi-Tiny....i zobaczymy co w piatek u tych 2 psiaczkow...nie wiem czy nie odbierzemy...i znow bedzie akcja potrzebna....No i zbieramy na ten cholerny dlug.
-
UWAGA!!!!!! Taka jestem zajeta bo tu mam akcje!!!! Jada z Warszawy z moja szwagierka jej dwie kolezanki......i najprawdopodobniej wezma pieski. Narazie wstrzymujemy akcje robienia ogloszen.Wieczorem Wam wszystko napisze. Jak wroci Marycha to musimy tylko jeszcze odwiedzic dwa domy w lodzi,gdzie zostaly zawiezione male juz kiedys ale dla nas sa podejrzane.To najwyzej tam bedziemy jeszcze dzialac. Tana-kochana moja,wysle dzis tak jak obiecalam zdjecia,mam nadzieje ze zmieszcze sie przed polnoca.Ludzie beda tu dopiero za 2 godziny bo to 150 km z Warszawy.Pewnie posiedza troche i zobaczymy co i jak....moja Mamunia oczywiscie juz ryczy....