Witam Was wszystkich dziękując za pozytywną energię, ciepłe myśli i modlitwy.
Operacja przebiegła pomyślnie, okres pooperacyjny bez powikłań, ale to nie koniec problemów. Jeszcze czeka nas odebranie wyniku histopatologicznego i wykonanie TK . Dopiero po tym wszystkim odsapnę. Dlatego też nadal proszę Was i moje psinki za kciuki.
Radku faktycznie był armagedon. Z piwnic naszego budynku wypompowywano wodę 3 dni z rzędu. Nie takich atrakcji się spodziewałam.
Tutaj link do tego co się działo
https://youtu.be/of0SCp5w_Go
A Was moje maluszki kocham bardzo mocno i nadal proszę o zaciskanie łapinek. Jutro zdjęcie szwów i skierowanie na TK jamy brzusznej.
Nie jesteś Radku.
Staram się normalnie funkcjonować, ale nie mogę. Szymek 7 maja idzie na operację. W takich sytuacjach matczyne serce zawsze jest pełne niepokoju.
Trzymajcie łapinki moje kochane maluszki.
Radku mnie tez ostatnio brakuje czasu, ale nie ma takiej siły, żeby zapomnieć. Pamięć o nich jest w nas. Budzimy się, funkcjonujemy normalnie, zasypiamy z myślą o nich.
A łapinki? Jestem pewna, że zaciskają z całych sił.