-
Posts
76 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by angiewoop
-
A suka sama w sobie jest rodowodem. Ale nawet fakt ze bede miala chetnych na szczeniaki mojej Roxy nie zmieni chyba mojej decyzji o sterylce juz teraz,tzn zaniedlugo przed pierwsza cieczka,bo to chyba najlepsze rozwiazanie. Jesli ktos sie interesuje ile kosztuje taka operacyja na slasku to bylabym wdzieczna. :)
-
[quote name='zaba14'][quote name='angiewoop']Asher a jakbym chciala aby moja sunia miala szczeniaki w przyszlosci,a dopiero potem sterylka?Bedzie jakies wieksze ryzyko zachorowania na te paskudne choroby??[/quote] a jaki jest cel rozmnazania kundelkow?[/quote] taki ze bede miała na nie nabywcow
-
Asher a jakbym chciala aby moja sunia miala szczeniaki w przyszlosci,a dopiero potem sterylka?Bedzie jakies wieksze ryzyko zachorowania na te paskudne choroby??
-
Gratuluje MoniaQ!!!! Mam nadzieje ze wasze szczescie bedzie trwac dluuuugo . I juz nie moge sie doczekac zdjątek twojej sunieczki.
-
przepraszam ze sie wtracam ,Osiolek ale czemu białko koniecznie ścięte?
-
dziewczyny a zastanawialyscie sie gdzie odbedzie sie kolejny zlot? bo na przyszly rok to ja jestem chetna :)
-
A ja moją Roksice(Roxy)znalazłam na korytarzu w moim bloku na 4 pietrze,gdzie też mieszkam.Była brudna,śmierdząca,jeszcze ślepa(tzn.miała brzydkie niebieskie bez wyrazu oczęta)i RANNA!!!Wet okreslil wtedy jej wiek na niespełna 4 tygodnie(poszlysmy na nastepny dzien). A było to tak:siedzialam sobie w domku przy komputerku i w pewnej chwili dziwne odgłosy zaczely dobiegac z korytarza,takie mechaniczne,wtedy nigdy bym pomyslala ze to moglo byc szczenie!!! Po jakiejś pol godzinie(!!!)dźwięki zaczęły sie nasilac,w koncu sie wkurzylam i pomyslalam ze pojde opieprzyc te dzieci ktore sie tak glosno bawią na korytarzu(bo tak wlasnie pomyslalam!!)a tu otwieram drzwi,nagle cisza wychylam glowe patrze....a tam taka mała kuleczka leży pod scianą,ktora automatycznie ucichła jak wyszłam na korytarz. Wziełam śmierdziuche na rączki,miała robaki bo brzuszek był bardzo wzdęty i przytuliłam a ona mnie polizała i od razu usnęła!!! Zadzwonilam pierw do drzwi sąsiadki,bliżej ktorej ta mała lezala czy ta nie wie skąd to nieszczescie sie tu wzielo.A ta zdziwona,mowila ze slyszla przerazliwy pisk ale myslala ze to jakis sąsiad cos piłuje!! No nic postanowilam ja wziac do domku,nakarmic,napoic a potem pomyslec co dalej.Nalałam jej mleczka do miseczki,a ze nie miałam smoczka to trzymałam ja nad tą miseczką bo ta bidula to nawet ustac nie umiała,łapki sie jej rozjezdzaly na wszystkie strony.Pojadła śmierdziuszka i poszła spac do wyscielanego pudełka po butach.Jak juz wspominalam na nastepny dzien poszlysmy do weta,bo miala jakies takie dziwne posklejane boczki(udka)i ropa z tego płyneła.Okazalo sie ze ma przerazliwe rany,skalepelem sciagali jej te zaropiałe strupy!!Misiatko tak strasznie skwiliło,ale ranki do miesiaca jak ręka odjał slicznie sie zabliźniły.Potem nastapiły szczepienia i juz wtedy wiedzialam ze ona bedzie juz moja(tzn ja to wiedzialam od razu,ale nic nie mowilam,bo mieszkam z mama i czekalam tylko az ona sie w niej zakocha). A teraz ma juz prawie 5 miesiecy i jest strasznie rozbrykanym,niszczacym wszystko co wpadnie do mordki podlotkiem. I jest tez moim najukochanszym "dzidziusiem"a w przyszlosci pewnie i najwierniejsza przyjaciolką.Szczerze mowiąc to chyba było przeznaczenie,to ze lezala na korytzrzu na moim pietrze i to ze nikt wczesniej przez pol godziny kwilenia nie zwrocil na to uwagi. Taka historia mojej Roxy,w gelerii sa fotki jakby ktos chcial zobaczyc. Pozdrawiam wszystkie opiekunki i wszyswtkich opiekunow naszych czworonoznych przyjaciół!!
-
Myśle ze od polowy wrześka juz bede mieszkac w S-cu ,wiec tez bede chetna na spotkania.Dam znac kiedy sie juz przeprowadze :)
-
o kurde chyba byka szczelilam ,a jak juz to pisalam cos mi tu nie pasowalo :oops: :oops: :oops:
-
Ja własnie swierzo co wrocilam ze Swinoujscia.I tam sytuacja jest w miare. Z psiórkiem wchodzilam na plaze jedynie albo kolo granicy i do 500m od niej albo kolo wiatraka(kanał)i do 500 m od niego.Srodek plazy czyli ok 3 km(podobno plaza ma 4 km)pozostawiony był tylko ludziom, no i wszedzie byly te gupie zakazy"zakaz wprowadzania zwierzat na plaze".A tam gdzie ja wchodzilam to juz ich nie bylo.
-
Smycz, obroża i ubranka- w czym psy idą na spacer :)
angiewoop replied to Marta_Ares's topic in Obroże i smycze
Moja Roxy chodzi w szelkach takich fajnych ,czerwonych jak ma Lilith tam gdzies na poczatku,ja je kupilam za 25 zloty. I smycz tasmowa,czerwona do kompletu -drugie 25 zloty. Ma jeszcze obroze czerwona ale z pseudo-skory,czyli z jakiesgos dziadostwa wiec pewnie zaniedlugo pojdzie do kosza. No i miala kolczatke ale tylko jeden dzien,bo ta jej strasznie pokaleczyla szyje,straszne. Ale marzy mi sie smycz Flexi summertime rozowa :iloveyou: tylko narazie nie kupuje bo robia je tylko do 25 kilo,a moja Roxa pewnie dojdzie do 30 :( a moze wtedy juz zrobie wiekszych rozmiarow....:) -
no wlasnie wczoraj bylysmy na szczepieniu,wiec pewnie jakbym jutro poszla znowu pewnie by mnie wysmial.Doszlam do wniosku ze nie jest to odpowiedni wet dla mojej Roxy:( Miejmy nadzieje ze jej to samo zejdzie ,jak nie to napewno sie z tym zglosze ale u innego weta
-
an3czka a jak to wygladalo?bo tego co ma moja Roxa to nie widac,tylko czuc,pod skorka taka kuleczke,wiec to chyba pryszcz nie jest :-?
-
zauwazylam wlasnie przed momentem jak głaskałam moja suńke,ze ma taki dziwny mały guzkek pod paszka,jest napewno podskorny bo mozna go chwycic w palce.co to moze byc?cos groznego? a moze psinki tak maja ,tylko to ja taki laik.
-
[quote name='donya']W moim wypadku szeleczki sprawdzaja się tylko wtedy gdy pies leży lub siedzi w miarę spokojnie. Niestety zdarza sie to bardzo rzadko. Mój pies strasznie się kręci podczas jazdy samochodem i zawsze zaplątuje sie w szelki tak, że według mnie jest to bardziej niebezpieczne niż jazda bez szelek.[/quote] to juz chyba lepiej zeby sobie łapki połamał niz miałby wyleciec przez przednia szybe naszego samochodu a co do szeleczek ja ostatnio wpadlam na pomysl zeby zwykle zaprzegowe(takie dla haszczakow)wpinac do zapiec w samochodzie(zapinke mozna sciagnac z szeleczek samochodowych)bo sa mniej skomplikowane i mniejsze szanse zeby pies sie poplatal.co wy nato?
-
ogólnie szeleczki takie sa zalecane w razie W(czyt.wypadku)zeby pieskom sie wieksza krzywda nie stala,a w combi to moze byc roznie.
-
a szeleczki samochodowe kupic pieskom to nie łaska???? 8)
-
....i zrezygnuj z tej podłej eukanuby!!!!!wrrrrrrrrrr :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
-
ale głupota,przeciez z tego co slyszalam to klony starzeja sie kilka razy szybciej i szybciej umieraja(?) nie wiem moze sie myle