-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Bonsai
-
[quote name='Marycha35']Nie kumam Twojego wpisu w stylu: umów się, prześlij, zrób. Co to się porobiło Olu???? Gdybym się mogła umówić to bym to zrobiła, to oczywiste. Do 20.08. nie funkcjonuję poza pracą. Kto ustalił ze mną, że ja podpisuję umowę z Lilu? Założyłam watek, bo Ty nie mogłaś. Sara mnie na PW pytała czy podpiszę umowę, odpisałam, że nie, bo na tym wątku padło, że jako wolontariusz czujesz się za sunię odpowiedzialna. To jak to jest? Jak załatwiłam hotelik u ZuziM to powiedziałaś nie, bo Ty decydujesz, a teraz kto ma? Pytam bez złośliwości, gwoli wyjaśnienia. O sytuacji w pracy informuję z grzeczności, wątek założyłam, od jakiegoś czasu znikam, możecie się czuć skołowane. Otóż znikać będę, może i bardziej jeszcze, a może i całkowicie. Miki sytuacja to jest ważna sprawa, założenie, że hotelik lepszy, niż DS, bezpodstawne, bo DS mógł być ok, nikt tego nie sprawdził. Galimatias tu, decydujesz, nie pytasz, ale umowy podpisywać mają nieobecni. Oj, dziwak.[/QUOTE] Ręce opadają, jak to czytam. Przeanalizuj proszę raz jeszcze moje wpisy i swoje i powiedz mi, że to nie Ty miałaś brać odpowiedzialność za Mikę. Dla ułatwienia pokażę Ci posty: Z wątku przytuliska: [quote name='Bonsai']Ani ja, ani rutta nie damy rady już ogarnąć kolejnego psa na hotelu/DT. Plan był wyciągnąć następnego psa, gdy do domu pójdzie albo Kama, albo Ałtaj/Diego. Jeżeli ktoś podejmie się zorganizowania miejsca, deklaracji i weźmie za psa odpowiedzialność, to na pewno pomogę wszystko organizacyjnie ogarnąć - ale na więcej nie pozwoli mi już czas. :( Teraz będą mną targać dylematy: którego psa wyciągnąć, który jest zagrożony? A co, jeśli wpadnie im do głowy uśpić Shaggy'ego, skoro jest tam już ponad 3 lata, więc na pewno jest nieadopcyjny?? Bądź teraz człowieku mądry, przewidź co komuś przyjdzie do głowy i rób tak, by potem nie mieć wyrzutów sumienia, że zrobiło się za mało albo podjęło złą decyzję...[/QUOTE] [quote name='rutta']Ja z kolei martwię się o Diego (tego dużego czarnego psa). On początkowo był bardzo wycofany i wystraszony. A i tak ponoć pracownik, który dawał mu jeść straszył Diego, żeby ten chował się do budy w momencie otwierania kojca. Niestety nie jestem w stanie wygospodarować więcej czasu, żeby podjąć się zabrania stamtąd kolejnego psa. Już teraz jestem ze wszystkim do tyłu. Jest mi to trudno przyznać, natomiast próbuję spojrzeć na swoje możliwości w sposób racjonalny. A teraz jeszcze trzeba się skupić na tym, co zrobić z postępowaniem gminy...[/QUOTE] [quote name='Marycha35']Mika potrzebuje DT lub BDTto pewne:) Napisała do mnie na PW Sara2011 z propozycją założenia Mice osobnego wątku i szukania deklaracji, popieram:):):):):). Tak robimy!!! Dzięki Olu za dokładne info o suni.[/QUOTE] [quote name='Bonsai']Marycha, jeśli ktoś "weźmie" na siebie odpowiedzialność za Mikę, to oczywiście możemy zbierać deklaracje. ;)[/QUOTE] [quote name='Marycha35']Hi, hi, ja spoczko to zrobię, ale nie mam konta w banku:crazyeye:. Czy ktoś użyczy swojego?[/QUOTE] [quote name='Marycha35']CZY NIKT NIE DA RADY PRZYTULIĆ MIKI????? Rozesłałam pytko po wątkach, może jakiś cudem zdobyty DT lub BDT się jednak dla niej trafi...[/QUOTE] [quote name='Gabi79']Ja bym chętnie przytuliła, ale od kiedy mam kotkę nastolatkę nie mogę przyjąć żadnego psiaka. Marysiu, czy dobrze zrozumiałam, że weźmiesz odpowiedzialność za sunię? Szukacie tylko BDT czy hotelik też jest brany pod uwagę?[/QUOTE] [quote name='Marycha35']Gabi kochany smoku dzięki za odzew:) Tak, biorę za nią odpowiedzialność:) Sunia nie da rady dłużej w tym potwornym miejscu, musimy ją zabrać!!! Hotelik to chyba tylko taki domowy, w tym sensie, że w kojcu/boksie to ona cały czas jest i znosi to coraz gorzej.[/QUOTE] z tego wątku: [quote name='Bonsai']Odpowiedzialność za Mikę zdecydowała się wziąć Marycha, i to ona podejmuje ostateczną decyzję. Ja mam pewne wyobrażenie o miejscu dla Miki, bo ją znam, no i poza tym mam pewne doświadczenie w oddawaniu psów na hotelik, więc wtrącam swoje trzy grosze, ale oczywiście nie jest to w żaden sposób dla nikogo wiążące. Wolę powiedzieć jednak na głos co myślę, bo może się to przydać w podejmowaniu decyzji. ;) Odległość jest dla mnie ważna, bo pozwala "trzymać rękę na pulsie". Czasami pies zasiedzi się w hoteliku i trzeba podjąć bardziej konkretne kroki w poszukiwaniu psu domu, co jest mocno utrudnione, gdy pies jest na drugim końcu Polski, a hotelik, choć np. robi zdjęcia, to nie zawsze są one na tyle dobre, by je zamieścić w ogłoszeniu. Czasem potrzebna jest pomoc behawiorysty, a przecież w "swoich" okolicach prędzej znamy kogoś godnego polecenia, niż w mieście oddalonym o 300 km. Bliskość dużych miast nie jest bez znaczenia - wydaje mi się, że prędzej znajdzie się ktoś chętny do adopcji w Warszawie niż w "Wąchocku". Opieka jest ważna, ale w połączeniu z warunkami. Najlepszy opiekun niewiele zdziała, jeśli pies będzie przebywał w warunkach, w których źle się czuje, np. klatce, kojcu czy w towarzystwie psów, które niekoniecznie dobrze na niego działają. Deklaracje stałe są szalenie ważne, ja bym obawiała się oddać psa do hoteliku mając tyle deklaracji stałych, ile jest obecnie. Mamy na razie jednorazowe - ale one szybko się skończą, bo już po miesiącu. A co dalej? Entuzjazm wielki jest zawsze na początku, ale czasem lepiej trochę poczekać i dozbierać deklaracje, niż potem się martwić (a często też, jak to już miało miejsce na dogo, porzucić psa). Sunia jest w przytulisku już długo. Fakt, źle się tam czuje, ale lepiej żeby trochę dłużej poczekała i miała stabilną przyszłość.[/QUOTE] Ja, jak i chyba każdy inny na tym wątku, słowa "biorę za sunię odpowiedzialność" rozumiem, "biorę odpowiedzialność za psa, od wyciągnięcia z przytuliska aż do czasu znalezienia domu - ze wszystkimi konsekwencjami, w tym podpisanie umowy, ogłaszanie, organizowanie wizyty przedadopcyjnej, decydowanie o adopcji". Jeżeli rozumiesz "biorę odpowiedzialność za sunię" jako "zakładam jej wątek", to... trudno mi w to uwierzyć. Założyłaś wątek, pociągnęłaś sznureczki, wszyscy Ci pomagają, a Ty znikasz, więc w dobrej wierze zakładamy, że masz tymczasowo mniej czasu (każdy z nas pracuje, więc każdy to rozumie) i wrócisz tu nadzorować sprawy suni po powrocie. Sara zorganizowała dużo pieniędzy dla Miki, dogadaliśmy się co do Lilu (i to nie była moja decyzja, wszyscy zgodnie na wątku przyznaliśmy, że to najlepsza opcja), więc czemu sprawa ma stać w miejscu? Piszę, co należy zrobić, bo jak milczę, to robi się chaos i powstają pytania i zarzuty "że tu się nic nie dzieje, że stoimy w miejscu", "czemu sunia jeszcze nie pojechała". I są to słuszne pytania i zarzuty. Więc próbuję ogarnąć chaos, odpowiadając Ci grzecznie, żebyś się nie martwiła czasem do 20.08, że ogarniemy wszystko organizacyjnie same do Twojego powrotu. Organizuję, nie równa się decyduję, choć może to tak z boku wyglądać. Jednak ustalenia były inne i ja się ich trzymam. Mogłam się nie odzywać w ogóle na wątku, to nikt by nie miał do mnie zarzutów, że to komuś rozkazuję zawierać umowę z hotelikiem. Byłyby oczywiście inne zarzuty, ale co tam. Mam nadzieję, że jednak zdecydujesz się wziąć odpowiedzialność za swoje słowa (i nie piszę tego złośliwie). Jeśli nie... no trudno, na szczęście jest tu jeszcze trochę odpowiedzialnych osób.
-
[quote name='Ewanka']Przepraszam jeśli tak odebrałaś moje słowa. Wojtek bywa tu rzadko, ja też nie za często i jakoś mi to umknęło. Oczywiście zgadzam się w pełni, że ta sama osoba powinna od początku do końca sprawę adopcji załatwiać. Jedynie chodziło mi o to, by za wszelką cenę (nawet z innego numeru tel.) skontaktować się z Panią, żeby wiedzieć na czym Mika stoi. Może Pani potrzebuje więcej czasu, może chora, a może ma już innego psiaka na oku? Hotelik u LILU jak najbardziej popieram :) wiadomo, że łatwiej o domek, gdy o psie wiadomo coś więcej.[/QUOTE] Ale nie ma za co przepraszać. :D Dobrze jest wszystko przemyśleć z każdej strony. ;)
-
Wiesz, jak wiem, że Mika ma zapewniony hotelik, to myślę, że jest to dla niej najlepsze teraz rozwiązanie. Ona ostatnio się zmieniła, więc jej adopcja teraz byłaby dosyć odważna. Gdyby sunia nie miała nagranego hoteliku, to zupełnie inna rozmowa. Ale dzięki wyjeździe suni do Lilu mamy szansę na wyadoptowanie jej w sposób bardziej świadomy i przemyślany, a nie na hurra. Wydaje mi się to najlepszą opcją. Oczywiście nigdzie nie jest powiedziane, że jak sunia pojedzie do Bydgoszczy, to na pewno będzie źle. Po prostu jest to bardziej ryzykowne niż zawiezienie jej do Lilu i wyadoptowanie po jakimś czasie pobytu u niej. Zabieramy Mikę przecież nie tylko ze względu na fatalne warunki w przytulisku, ale przede wszystkim na fakt, że sunia coraz gorzej znosi pobyt tam, tj. zmieniło się jej zachowanie, widać ogromny stres i różne są jego skutki.
-
Tytuł: Piękny Diego w typie Owczarka Środkowoazjatyckiego. Treść: Piękny, młody pies o posturze i charakterze owczarka środkowoazjatyckiego – oto Diego. Ma około 1,5 roku i szukamy dla niego doświadczonego opiekuna, który zna specyfikę rasy i potrafi zapewnić psu odpowiednie warunki. W zamian za dobrą opiekę i zaspokajanie jego potrzeb, Diego odpłaci się pełnym oddaniem i wiernością. Jest to pies stworzony do pracy, aktywności, więc nie nadaje się dla osób będących typowymi domatorami. Szukamy dla niego osoby, która rozumie na czym polega współpraca z psem i nie stosuje wobec niego żadnych metod awersyjnych. Z uwagi na wielkość Diego i jego podobieństwo do owczarka środkowoazjatyckiego, nie polecamy go do domu z dziećmi. Może zamieszkać z suką. Przed adopcją zostanie wykastrowany. Jest zdrowy. Pies przebywa w hotelu dla zwierząt w okolicach Łodzi. Kontakt: Sylwia tel. 501 712 216, [email][email protected][/email]
-
Ale sam telefon niczego jeszcze nie załatwi. Nie było jeszcze przecież wizyty przedadopcyjnej. Co więcej, chyba nie było o niej nawet jeszcze mowy. A do soboty na pewno jej nie przeprowadzimy. Sunia musiałaby jechać w ciemno do tej Pani, jeśli ta zdecydowałaby się przyjechać w sobotę, a tego nie chcemy? Chyba, żeby powstrzymać się z wyjazdem suni do Lilu, ale to moim zdaniem bez sensu. Wydaje mi się, że we Wrocławiu będzie miała większe szans na domek, a przez okres pobytu u Lilu sunia wyciszy się i będziemy mogli powiedzieć o jej zachowaniu więcej niż obecnie. Teraz to trochę oddawanie kota w worku. W dodatku, po kontakcie telefonicznym pani może poczuć się zobowiązana do wzięcia psa, niekoniecznie byłaby to decyzja do końca samodzielna i przemyślana. A jeśli potem wyskoczą u Miki jakieś niechciane zachowania, to już widzę pretensję pt. "musiałam szybko zdecydować, bo inaczej straciłabym szanse na tego psa". Nie wydaje mi się, że brak telefonu do tej Pani będzie dla Miki straconą szansą. Może się mylę, nie wykluczam tego. Jednak wiem na pewno, że dłuższy pobyt Miki w przytulisku jest dla niej bardzo niekorzystny. Wyjazd w ten piątek do Lilu ma pewny, transport za darmo, miejsce w hoteliku jest. Pani z Bydgoszczy to dużo znaków zapytania: czy chce Mikę? Czy nawet jeśli powie, że chce, to przyjedzie? Kiedy odbyłaby się wizyta? Kiedy byłby transport? Plus zyskujemy pewność, że sunia będzie w przytulisku co najmniej tydzień dłużej. I pojawia się na nowo problem transportu, nawet jeśli miałaby potem i tak jechać do Lilu.
-
Jutro Kama jedzie na USG, a we wtorek do kardiologa. Kciuki się przydadzą!!!
-
No i dlatego, że nie wiemy jak przebiegła rozmowa, wszystkie te posty powinniśmy kierować do Wojtka. ;) Bo inaczej to możemy się zastanawiać i przerzucać argumentami za i przeciw tygodniami. Zasugerujcie mu to (najlepiej w PW), a on pewnie to zrobi. Moim zdaniem kompletnie nie ma sensu, by dzwoniła do Pani inna osoba, to by nie było poważne. Niech Wojtek już do końca zajmie się tym tematem. Oczywiście wszelkie sugestie są mile widziane, i Wojtek na pewno weźmie je pod uwagę. To, że czegoś (najprawdopodobniej) nie powiedział, to jeszcze nie znaczy, że jest niekompetentny do rozmów z potencjalnymi domami. ;)
-
Ja już zostawiam to Wojtkowi, to on z nią rozmawiał, niech on decyduje czy warto dzwonić czy nie. Mam nauczkę po Ałtaju, żeby za bardzo nie wychodzić naprzeciw podczas adopcji, zwłaszcza, gdy to nie ja rozmawiałam z potencjalnym domem. Gdyby ktoś do mnie zadzwonił, od razu powiedziałabym jaka jest sytuacja. Wtedy od razu wszyscy wiedzieliby na czym stoją. Ale jeśli tak rozmowa nie przebiegała - to trudno. Pani miała zadzwonić, i tego bym się trzymała. Jeżeli Pani zdarzy się zadzwonić po wyjeździe Miki, zawsze można zaproponować innego psa.
-
[quote name='Marycha35']Dziewczęta wlepili mi szkolenie. Nie będzie mnie na Dogo do 20 sierpnia. Jeżeli uznacie, że należy zmienić prowadzącego wątek, oczywiście jestem za. Nie przypuszczałam, że wraz z możliwością zarabiania skurczą się tak drastycznie moje możliwości dogomaniakowania :crazyeye: Żałuję, że w sprawie Miczki pani jednak nie dzwoniła, nie dobijała się.[/QUOTE] O, nie zauważyłam Twojego postu. :) Spokojnie, każdy ma czasem gorszy czas w pracy. Na szczęście jeszcze są telefony, więc będziesz mogła monitorować sprawę Miki w ten sposób. Umów się tylko z Lilu, żeby przesłała Ci umowę na Mikę, Ty ją podpiszesz i odeślesz. My zajmiemy się wyciągnięciem Miki teraz, a Ty do nas na dogomanię wrócisz jak Ci się trochę uspokoi w pracy. :)
-
Spojrzałam jeszcze na ogłoszenia i tak sobie myślę, że w ogłoszeniu Anakina trzeba trochę zmienić. Psiak już raz wrócił z adopcji, ponieważ ma naprawdę dużo energii, którą nie do końca potrafi kontrolować (skacze na człowieka, wbiega w nogi z impetem). Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że ma dużo energii i choć jest bardzo przyjazny i sympatyczny, to wymaga ułożenia. O niego, z tego co mi mówił Wojtek, są telefony - jednak po krótkiej rozmowie już się okazuje, że dana rodzina do tego psa nie pasuje (zazwyczaj dzwoni rodzina z małym dzieckiem - Anakin może przewrócić mnie, a dziecku może już zrobić nieumyślnie krzywdę albo rodziny, które szukają spokojnego psa - a Anakin taki nie jest). Z drugiej strony strasznie go szkoda w tym maleńkim boksie, on naprawdę ledwo się tam mieści.
-
Trzeba nadać imiona tym psiakom.... 1. Młody, przestraszony psiak, ale przyjazny [img]http://fc01.deviantart.net/fs70/f/2014/201/4/f/img_3192_copy_by_frecklydog-d7rhppp.jpg[/img] [img]http://fc02.deviantart.net/fs71/f/2014/201/3/2/img_3200_copy_by_frecklydog-d7rhpog.jpg[/img] 2. Dorosły, przerażony psiak. Na widok człowieka chowa się za budę. Poza boksem trochę śmielszy. [img]http://fc06.deviantart.net/fs71/f/2014/201/0/0/img_3240_copy_by_frecklydog-d7rhpo9.jpg[/img]
-
Tytuł: Piękny pies pasterski - Diego. Treść: Diego to piękny pies, wyglądem przypominający psa pasterskiego. Jest młody - ma około 2 lata i jest zdrowy. Również z charakteru jest wyjątkowy. Na jego miłość trzeba sobie zasłużyć. Niechętnie nawiązuje kontakt z obcymi ludźmi, ale jeżeli już kogoś uważa za przyjaciela - to na zawsze. Poszukujemy dla niego właściciela spokojnego, kochającego psy. Mógłby mieszkać na dworze, ale nie wydamy Diego na łańcuch ani do kojca. Przebywa w przytulisku koło Kalisza. Kontakt: Wojtek, tel. 724 150 532 lub e-mail: [email][email protected][/email]. [img]http://fc06.deviantart.net/fs71/f/2014/019/f/7/facebook_js7h5027_2_by_frecklydog-d72t0g2.jpg[/img] [img]http://fc05.deviantart.net/fs70/f/2014/170/3/2/facebook_js7h8678_by_mofftarkin-d7n1mhb.jpg[/img] [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/Diego8.jpg[/img] [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/DSCF3072.jpg[/img] [img]http://fc01.deviantart.net/fs70/f/2014/201/7/3/nora_piekna_zrownowazona_lagodna_mloda_wieksza_sun_by_frecklydog-d7rhnvg.jpg[/img] [img]http://fc09.deviantart.net/fs71/f/2014/201/a/a/nora_piekna_zrownowazona_lagodna_mloda_wieksza_sun_by_frecklydog-d7rhnv9.jpg[/img]
-
Mika jest teraz w tym lepszym boksie, bo boki i tył ma drewniany, a "tylko" dach blaszany. Ale to dach najwięcej się nagrzewa... Bejotka, pomoc w ogłoszeniach na pewno się przyda! Ja psiaki ogłaszam, ale im więcej ogłoszeń, tym lepiej. Wyróżnione ogłoszenia też pomagają... Zapraszam na wątek ogólny przytuliska: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246237-PRZYTULISKO-G-skrajne-zaniedbanie-i-potworna-potrzeba-miłości%21-UŚPILI-RUDIEGO-%21%21[/url] Na pierwszej stronie są prawie wszystkie psiaki, które czekają na dom. Brakuje tylko dwóch. A Spanielka znalazła dom. Reszta aktualna. Dzisiaj postaram się zaktualizować wątek. Na pierwszej stronie przy każdym psie masz odnośnik do zdjęć i tekstów do ogłoszeń.
-
[quote name='Poker']Może rutta da jednak radę powiedzieć kiedy dokładnie jej TŻ będzie ew.mógł zabrać Mikę.[/QUOTE] Karol mowił mi, że w piątek koło 14:00 będzie wyjeżdżał. [quote name='Sara2011']To tam każdy może sobie wejść i wziąć psa?:crazyeye:.[/QUOTE] Tak... Dlatego nigdzie nie podaję gdzie dokładnie to się znajduje. Choć oczywiście ktoś dociekliwy bez problemu znajdzie to przytulisko.
-
[quote name='Sara2011']Jęśli Pani nie zadzwoni w poniedziałek, to trzeba Mikę szykować do hoteliku. Jeśli zadzwoni w poniedziałek to dobrze byłoby szybko zrobić PA. Jeśli chodzi o transport Miki do hoteliku (gdyby domek nie wypalił), to z tego co zrozumiałam to mąż rutty będzie jechał do Wrocławia w piatek (i mógłby zabrać sunię). Problem że Wojtka nie ma w przytulisku w piątek i nie będzie komu wydać Miki. Ciężko się będzie "zsynchronizować":-(. Chyba że ktoś inny moze jeszcze wydać Mikę (np. pracownik oczyszczalni na której terenie zlokalizowane są boksy).[/QUOTE] Spokojnie, Karol da radę sam wziąć Mikę. Wojtek potem załatwi formalności. O to się nie martwcie.