Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. Melbo, myślę o tobie. I tak bardzo nam wszystkim źle.
  2. Wielka szkoda, ale niestety nawet młodsze i ładniejsze psiulki kończa zycie w schroniskowych kojcach. Źle to wyglada, niestety.
  3. To musicie chyba długo jeszcze karmić, żeby smalcu było choc ociupinka. Bo inaczej koszty Wam się nie zwrócą :eviltong:
  4. A czy sunia była choć trochę w typie CC - a zreszta wszystko jedno. Pewnie że chcemy. W kolejce CCV do domku, a jak pójdzie, to później czekac będzie moja tymczasowiczka Bagira. CC - weź doopsko do góry, nie tak leniwie. Domy na bank czekają na taka sunieczkę, tylko jakoś nie moga trafić. CC ma 3 gapiów na allegro - i jak zwykle gapie się tylko gapia zamiast dzwonic i bić się kto da najlepszy dom.
  5. Uff, a juz myślałam, że jej nie karmicie i musiała sama zdobyć sobie pożywienie - ;)
  6. Mieliśmy trochę zmartwień - umarł Alex który niedawno pojechał z Buku do domu. Bylismy nieco przybici. Miałam nadzieję, że cisza zwiasuje dom Loli. szkoda, że nie. Czyżby Lola była agresywna do psów - bo niby z nimi biegała i dlatego napisałam, że nie jest. Na allegro nadal ma wątek i 2 gapiów. Jest tez na kilku innych portalach. I taka cisza. Zdjęcia Kaski mam obiecane i czekam jak durna. A nie mam jak jechać sama, mam chora tymczasowiczkę szczeniorkę z Tomaszowa. Ale dzisiaj zadzwonię i nakażę pilnie zrobić Kaśke Kariatydę.
  7. Ja też nie widzę tych 3 fotek. I co u Lolki - czy ten domek się na nią zdecydował. I jak się czuje. Czy lepiej. Wyszła z tego. Cały czas mysle, skąd te cholewrne babeszje się wzięły. Nie miała żadnycb objawów. Może byśmy wcześniej zadziałali, gdybyśmy cosik zauważyli. Biedna mała. Napiszcie choc troszkę, na jej wątku
  8. Nie martw się. Moja Bagirka też była kupka psiego nieszczęścia, chuda, leżała dwa dni bez zycia. Nawet nie jadła. To że Lunka je - to dobrze. Wyjdzie z tego, musi. Skoro dostała swoja szansę. A piekna jest niezwykle. Buziaki dla niej wielkie, i niech się trzyma. Ciotkom zalezy na jej zyciu. Niech nam tego nie robi. Lunka - walcz maleńka - świat czeka na ciebie otworem.
  9. Odpisała Lovefigaro - byłaby mozliwość zabrania Pumy, pod warunkiem że miałaby kontener (kłopot trochę, bo skąd taki duży, ale sprawa do załatwienia myślę) i musiałaby byc w Niemczech odebrana w miejscu, wskazanym przez Lovefigaro, żeby nie zbaczali z trasy. Poza tym znalazłam osobę, która zgodziła się także zabrać Pumke i nawet zawieźć na miejsce przeznaczenia. Reprezentuje jedną z organizacji niemieckich, podjęła się nawet pomocy w zaadaptowaniu Pumy i jej ewentualnej suki rezydentki. Byłaby więc pewnośc też, że gdyby coś wyszło nie tak, gdyby Puma sie nie zgodziła, mamy jakiś wentyl bezpieczeństwa. Bo nie chciałabym żeby Puma wędrowała z domu do domu. To dla niej źle. Wiem, że już rozmawiała z Chacko - i miały rozmawiać jeszcze raz na temat konkretów całej akcji. Czekamy na wynik.
  10. A tak posze o Melbie jej zrozpaczona Pani, człowiek o wielkim pełnym miłości serduchu: " dużo czasu upłynie zanim cokolwiek dam radę. tak bez niej pusto. tyle rzeczy było JEJ. jest mi gosiu tak ciężko. nie mogę się z tym pogodzić. była u nas tylko rok, to tak krótko.chodzę po ogrodzie i wciąż jej wypatruję, a potem spojrzę na grób i dociera do mnie na chwilę co się stało. marcin tak płakał, moja mama, która gdy byłam w pracy tak troskliwie się zajmowała Melbą. byłam z nią do ostatniej chwili. trzymałam jej głowę na kolanach i mówiłam żeby się nie bała. Gosiu, ona nie chciała wsiadać do samochodu, jakby wiedziała, że to ostatni raz. gdy wracaliśmy pragnęłam aby ta droga do domu trwała jak najdłużej, bo wciąż ją głaskałam, bo wciąż tuliłam jej pysk, bo wciąż była ciepła, jakby tylko spała. wiedziałam, że jak przyjedziemy, to kuba wykopie dół i to będzie naprawdę koniec. chciałam jej tyle dać. jej stan był bardzo zły, mimo leków i kroplówek wyniki bardzo się pogorszyły, a już wcześniej były wysoko ponad normę. nie wiadomo czy nie miała jakiś przerzutów nowotworowych. juz nie jadła i nie piła, była bardzo słaba. mozna było podawąc jeszcze kroplówki, na pewno przynajmniej dwie dziennie ale " z tym nikt nie wygrał" tak powiedział pan Piotr.to wspaniali ludzie, wszyscy którzy tam pracują. byli tacy kochani, troskliwi i przejęci. ufałam im bezgranicznie. nigdy nie zapomnę jak umierała mi na rękach, mimo tego potwornego wspomnienia, nigdy nie zostawiłabym jej samej w temtej chwili. nie mozna było nawet znaleźć żyły, takie miała już słabe i zapadnięte. pomaga mi kiedy piszę do Ciebie, czuję się tak źle, mam jakiś atak na nogi, pewnie z nerwów, że ledwie co chodzę. jak ja będę wracać z pracy? kto tak radośnie będzie mnie witał? dlaczego? Niecałe dwa tygodnie jak miała pierwsze objawy choroby. mam setki zdjęć Melby w komputerze, tylko tyle mi zostało. Wybacz mi Melbucha, zawsze mówiłam jak bardzo cię kocham, ale sama nie wiedziałam, ze tak bardzo. byłaś u nas szczęśliwa, wiem, bo tyle razy szepatałaś mi to do ucha. mam nadzieję, że tam, gdziekolwiek to jest - bawisz się teraz, może nawet z Tytusem i Pączkiem. ten list do Gosi - twojej dawnej, wspaniałej Panci to moje pożegnanie, brakuje mi ciebie, moja Biszkoptowa Melbo" "Wysprzątałam cały dom, skosiłam cały ogród. padam z nóg, ale przynajmniej jakoś mija dzień. wczoraj późnym wieczorem siedziałam nad JEJ grobem i gadałam i gadałam i płakałam, a ptaki tak JEJ tam śpiewają. Wiesz, nawet po Pączku tak nie rozpaczałam. Było w NIEJ coś tak niesamowitego, że zostawiła taką ogromną pustkę, z którą nie mogę sobie poradzić. Wiem, że przyjdzie dzień, kiedy na wspomnienie Melby będę się uśmiechać,dziś, wszyskie rzeczy i miejsca, które mi JĄ przypominają wywołują ból, niespełnienie, tęsknotę. Zawsze bedę Tobie dziękować za Melbę. Przez rok była naszym wielkim Przyjacielem. Czasem przez całe życie można kogoś takiego nie spotkać." Rycze jak dzieciak, nie potrafie nawet rozmawiać w domu. Nawet na spacerze z tymczasowiczką Bagira zaczęłam płakać. Dół totalny. Melbo - pamiętamy!!!!!!
  11. W tym roku stracilismy już 4 psiaki, wszystkie w domach. To jest kataklizm. Odeszły: Klara - 4 m-czny szczeniak, Saba, Melba i teraz Alex. Żaden nie pomieszkał dlugo (najdłużej Melbucha - 1 rok - ale co to jest przy kilku latach bezdomności). Nie potrafie pogodzić się z tym wszystkim.:shake:
  12. Dzisiaj w nocy zabrałaś ze sobą małego rudego Alexa. Był w domku tylko pół roku, w schronisku spędził całe 7 lat zycia. Widać wiedziałaś, że nie ma szansy. jesteście tam razem. Melbo - napiszę po prostu - kochałam cię, mimo że nigdy nie mogłaś być moja, cieszyłam się, że masz wspaniały dom, zawsze będę cię kochać - Bursztynowa Gwiazdo. Dbaj zza TM o maleńka Bagirkę, przynieś jej wspaniały, kochający dom, taki, jaki miałaś ty!!!
  13. Dzisiaj o 2.55 Alex poddał się, przegrał ta najważniejszą walkę na ringu życia. Odszedł w ramionach ukochanego Pana. Pan nie był w stanie nic więcej pisać ani mówić. Jest w rozpaczy. Przez te pół roku pokochał Alexa całym cercem. Ten niepozorny, mały rudzielec zawładnął sercem domowników. Pozostawił rozpacz i wielki ból. Będziemy o tobie pamiętać mały piesku - pozostaniesz w sercach wielu osób. Ty już nie cierpisz - cierpi twój Pan, twoja Pani, Iwona i Paweł, ja i wszyscy, którym stałeś się bliski przez to forum. Do zobaczenia - maleńki!
  14. Wiem, jak to było. Wiem, że twoja ukochana Pańcia była z toba do końca. Odeszłas w jej ramionach, choć nie chciałas jechać w tą ostatnią podróż - czułas, że nie wrócisz. Ale nie miałas już sił na walkę. Melbuś, nasze biszkoptowe cudo - zostawiłas wielki smutek.
  15. To było ostatnie zdjęcie Melby. Kolejnego już nie bęzie. Melba, kochana w domu - pozyła w nim za krótko. Odeszła za TM, pozostawiła wielki ból i wielki żal. Melbuniu - byłaś moją gwiazdką w schronisku, moim cudem. Znalezienie tego super domu dla Ciebie, to największa moja radość. Nie zdążyłam cię już więcej zobaczyć. Odeszłaś - przegrałaś walkę z chorobą.
  16. Napisałam, czekam na wieści. Czasem niestety tak bywa. To daleka droga i nie zawsze wszystko wypali, wcale nie dlatego że ktoś nie chce, tylko zwyczajnie brak mozliwości lub pech, tak jak z Pumą. Ale nadziei nie tracimy.;)
  17. Sorry, teraz dopiero moge napisac. Mam chorą tymczaasowiczke i urwanie głowy. Napisze do Lovefigaro - chyba że ktoś z Wa zna Ja lepiej, bo ja nie. Ale napisze zaraz i zapytam, czy damy radę.
  18. Jeszcze nic nie wiem. Nie chcemy codziennie dzwonic do Pana i go niepokoić. Tam cała rodzina jest w rozpaczy. Ale pan na razie desperacko walczy o zycie Alexa. Choć ostatnie wyniki były już bardzo złe. Alex był w innym mieście, u innego weta - niestety - wieści i rokowania w zasadzie złe.
  19. Piekna jest ta Granda ciotko Kingo. Ale to Ci nie pomoże - że aż tutaj się przypominac muszę :mad: oberwiesz. Żeby aktualności musiały mi meilem inne osobuy przysyłac pisząc, że mam na allegro psy których już nie ma i mam usunąć. Wstydź się. Fuj!!!!:shake:
  20. Dzisiaj kolejny raz wysyłam CC do gazety i zmieniam opis na allegro i strone Fundacji. Bo jak czytam o przepisach na tłuste psy - widze oczami wyobraźni (a ja posiadam w nadmiarze) opasła CC na .....no nie powiem, jaki talerz i w czym...:crazyeye:
  21. Alex umiera. Nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć. Tak mi źle.:-(
  22. Tak się cieszę. Urzekający był Aston. Dobrze, że wreszcie będzie szczęsliwy. Super. Zasłuzył sobie.
  23. Alex walczy. Pomózmy mu, trzymajmy kciuki, przekazmy myśli. To jakis czarny rok dla nas: umarła Saba, otruli Alexa, uciekł Baka i teraz jeszcze ciężko chora jest biszkoptowa Melba - też z wątku na dogo - walczy o życie. A dopiero kwiecień. Co będzie dalej.
  24. Szczurosława, zabij. Urwanie głowy z robotami, zwierzakami. Postaram się jutro fotki panienek wstawić. Bo takie w klatce mam, ale takie z ludziem, w zabawie - to nigdy nie moge wpaść z aparatem. Magma i Onyks urosły ogromnie, są zwariowane, ganiaja po klatce. Szaleja po człowieku. Ogólnie - małe kochane świrki. Obiecuje, jutro fotki.
×
×
  • Create New...