Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. I dalszy ciąg wizyty u weta [URL=http://img44.imageshack.us/i/obraz073s.jpg/][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/6061/obraz073s.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img44.imageshack.us/i/obraz074e.jpg/][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/3486/obraz074e.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img44.imageshack.us/i/obraz076.jpg/][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/5748/obraz076.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img44.imageshack.us/i/obraz077.jpg/][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/6803/obraz077.jpg[/IMG][/URL]
  2. Nadal nikt nie pyta o sunię. Śliczny szczeniak taki, i nic... Wizyta u weta. [URL="http://img44.imageshack.us/i/70886035.jpg/"][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/4964/70886035.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img44.imageshack.us/i/15143457.jpg/"][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/7641/15143457.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img44.imageshack.us/i/27101722.jpg/"][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/4/27101722.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img44.imageshack.us/i/obraz070.jpg/"][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/2599/obraz070.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img44.imageshack.us/i/obraz071m.jpg/"][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/5262/obraz071m.jpg[/IMG][/URL]
  3. Ostatnie fotki dziadunia - z lecznicy. Jeszcze nie wiedzielismy, jaki będzie wynik badania i jaka decyzja zapadnie Tak mi smutno i źle.
  4. Dzisiaj - niespodzianka. Gdy byłam z Guzikiem ze schroniska u wetki spotkałam...Suzi. Przyjechała grzecznie na szczepienie - z całą rodzinką. Wszyscy byli. A Mama Pańci Suzi to przyznała mi się w tajemnicy, że jest w suni zakochana. Suzi wygląda pięknie, błyszcząca, wyczesana, ładna. Dumna i zadowolona. wpatrzona w Państwa. Ma dobry dom i ona jest cudowna. Bezpieczna i szczęśliwa - to taka radość. Oczywiście pierwszy raz, z rozpędu nie miałam aparatu i nie mam zdjęć. Ale obiecałam, że odwiedzę sunię i zrobię fotki.
  5. Karma jest typowo weterynaryjna. Nie do kupienia w sklepach. Już ją zamówiłam u wetki. Po weekendzie odbieram i zawiozę do brysia. Dzisian widziałam psiaka. Leki - zastrzyki które dostaje regularnie naprawdę zaczynają działać. Bok wygląda duzo lepiej. Oczywiście to nie rewelacja, ale zawsze widać efekty. Nie miałam dzisiaj z tego wszystkiego aparatu -ale poproszę nasze dziewczyny, może w weekend będę w schronisku to zrobia nowe foty. Dzięki wszystkim za pomoc o wsparcie Brysia.
  6. Dzięki Wam wszystkim za zyczenia imieninowe. Tak mi było miło, że pociekło z oczu coś mokrego. Impreza... hmmm - była w schronisku, gdzie po pracy pojechałam po Guzika. Zabrałam go do wetki, i przezyłam szko. Guziczek jest wykastrowany i to niedawno. Bardzo ładnie zrobiony zabieg. Czyste uszki, jedynie oczka wymagają podleczenie bo zapalenie spojówek się pokazało. Jego domek - czyli Kasia - pełna uroku, wydaje mi się, że trafił rewelacyjnie. Mam tez nadzieję, że Kasia nam tu coś sama napisze - dzisiaj wysyłam link do Guzika. Piesio bardzo szybko się do człowieka przywiązuje. W schronisku widział tylko Pawła, tulił się, wywalał kołami do góry. Jak przebył drogę do Poznania ze mną na kolanach to już u wetki i w sklepie zoo - gdzie poszliśmy po bieżące zakupu (dostał smakołyka) kochał mnie i pchał się na kolanka. MYślę, że teraz będzie przytulał się do Kasi. Guzik jest naprawde pełen uroku i ciepła. Łagodny, spokojny. Wszystko tak cierpliwie znosił. Został zaszczepiony p. wściekliźnie. Za parę dni - szczepienie p. chprpbpm zakaźnym. Jutro czeka go kąpiel. Ja gapa nie zabrałam aparatu fdot. i nie mam fotek. W każdym razie na imieninową imprezę wróciliśmy teraz do domu - bo prosto od weta i po wydaniu Guzika jechaliśmy do księgowego Fundacjio na rozliczenie. Po prostu - zwykły dzień, a tyle niezwykłych rzeczy i Guzik ma dom. Warto było. Dzięki za życzenia, za kciuki Guzikowe. Oby tak było zawsze.
  7. Ten domek Rusłanka to mieszkanie z 4 dzieci. Nie ma ogrodu. I chyba schody. Czy sunia może tak mieszkać. Bo mogę podesłac, ale wolę się upewnić.
  8. Malta bardzo kochana jest. Dzisiaj ją poznałam. Mam też nowe fotki od weta. Sunia zdrowa zupełnie, dzisiaj załozylismy książeczkę zdrowia, odrobaczyliśmy i odpchlilismy pannę. Za tydzień szczepienie. Dostała też wór karmy dobrej. Ma około 6 m-cy. Waży 13 kg.
  9. Guzik jutro jedzie z nami do weta, zostanie zaszczepiony i już we własnym ciepłym i suchym mieszkanku będzie siedział. Jego Pani już dzwoniła, już się cieszy. To ciepła osoba. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
  10. Nie wiem, wyślę Ci na PM namiary, może napisz o psiaku.
  11. Ankieta bardzo sympatyczna. Jutro jedziemy po Guzika.
  12. Już nic nie zrobimy - Dziadunio nie żyje. Przed przyjściem do weta dostałam wiadomość od Beaty o pogorszeniu zdrowia. Potworne wymioty żółć, niestrawione zupełnie jedzenie i potworna dusznica. W weta okazało się, że nerki i wątroba nie pracują. Woda w płucach. Serca nawet nie słychać, tylko szum. Bardzo się dusił. Lewdo stał. Wierzcie mi, długo trwała debata nad nim - nie było szansy i sensu. Gdybym dała mu leki i zawiozła do przytuliska odszedłby sam - w strachu, dusząc się i cierpiąc. Była opcja kliniki - ściagania wody. Ale jego stan był taki, że w ocenie weta moglibyśmy przedłużać mu zycie o ile, tydzień, maksymalnie m-e. Podjęłam tą decyzję - wzięłam to na siebie. Odchodził spokojnie, ułożony w ramionach zapłakanej Beaty. Dała mu ostatnie 2 tygodnie kochającego domu i bezpieczeństwa. Dała miłość, której chyba nie miał. Śpij dobrze, Dziaduniu. Już nie boli! ['] ['] Przepraszam!
  13. Nasz czas się skończył. Tymczasik musi wyjechać na 3 dni, a nie mamy gdzie go przetrzymać na ten czas. Dodatkowo tam gdzie pies jest nie ma gdzie go wyprowadzać. dzisiaj Beata miała scysje - bo do domu przyszła Straż Miejska - że tak gdzie chodzi, mimo że sprząta, chodzić z psem nie wolno. Dziadunio panicznie boi się smyczy czyli dalszy spacer odpada ulicami, bo strach bez smyczy na ulice go brac, mimo że się pilnuje. Za duży żeby kawał drogi nieść go na jakiś zielony teren. I na tym skończyły sie jego dobre czasy (łózko na które wskakiwał itp). Jak nic nie wymysle, jutro musze zawieźć go do schroniska - gdzie są nasze fundacyjne psiaki. Nie mam pomysłu. Pomóżcie!!!
  14. Właśnie zobaczyły. Kciuki trzymajcie, bo jeśli coś z tego wyjdzie to ja chyba się upije. Byłaby kolejna błysk adopcja. Zgłosił się domek z jednego z ogłoszeń, nie wiem jakiego. W Poznaniu. Czekam na ankietę, bo z rozmowy wygląda nieźle. Jeśli wszystko byłoby dobrze, jutro niestety musiałabym jechać po niego do Buku. No i super - jutro mam imieniny i chciałam choc jedne spędzić po południu z rodziną, gdzieś ich zaprosić. Nic z tego. Musze jechać po psa, do weta i zawieźć do domu. Trudno, takie życie. Czyli mocno zaciskamy.
  15. Dzięki LIlmo, jakoś tak wierzę w Twoją szczęśliwą rękę.
  16. No i pomijając, że Walko ma nielegalną rozmnażalnię jamników. A feeee.:eviltong:
  17. Wiedziałam, że Pati nie odmówi. To kochana dziewczyna jest bardzo. Tyle razy nam pomogła. Tak się cieszę.
  18. Dzięki wielkie. Będziemy pisać tak jak radzisz w PM. I wszędzie gdzie się da. Mam tylko 2 tygodnie czasu. To bardzo mało.:shake:
  19. Tylko to pewnie dozywocie będzie. Ale co tam, jak nie będzie innego wyjścia, pytaj na wszelki wypadek. Dzisiaj poznam dziadunia, spotykamy się u weta. Obiecuję nowe fotki. Próbuję też zainteresować jego losem wszystkich, kto mi do głowy przyjdzie. Tak mało czasu, tak szybko upływa.
  20. Napiszcie że za zwrotem kosztów. Kiedyś Pati jeździła za zwrotem za paliwo. Przewoziła nam też psiaki. Musi zdążyć. Wiem jakie to ważne. Sami mamy staruszka, która jest bezpieczny tylko do końca czerwca i na głowie bym stawała żeby coś poszukac. Piszcie do Pati.
  21. Bari bardzo pilnie szuka domu. Najlepsze lata mijaja mu w schronisku. Musze znów pozmieniać zdjęcia i opisy w ogłoszeniach. [URL]http://www.allegro.pl/item646817128_zostawiony_przez_wlasciciela_piekny_bari_czeka.html[/URL] Tak wygląda teraz. Sciagne tu Lilmo - ma szczęśliwą rękę do ogłoszeń.
  22. Isadora - dzięki. Piękny banerek. Już wstawiłam.
  23. Dawno mnie nie było. Totalny sajgon, pełno nowych psów, chorych staruszków. No i posypała się zdrowotnie moja Laguna. To jest atopik straszny, znów poszły w ruch sterydy - a serce słabe, wątroba kiepska. A ma niecałe 8 lat. Na nic głowy. I w domu zdrowotnie kanał. Walko - Isie ta sterylka powinna poboleć za to co robi Basi. Ja kocham Basię, wirtualnie, za jej spokój, uczuciowość, cierpliwość. Za dobre serce dla tej psiej przybłędy. Nie zrozumiem Isi, choć próbuję sobie tłumaczyć może strachem przed koeljnym porzuceniem, może zachłanną potrzebą człowieka do tej pory. Nie wiem. Ale nie podoba mi się to co Iśka robi. Ot i tyle. Nasze fundacyjne sunie po sterylce (metoda małego cięcia nasza wetka robi) to wieczorem urzędowały jak nic. Żadnych kołnierzy, opatrunków. Szwy wewnetrzne. Rewelacja. Oczywiście jedyna, która miała problemy...to moja własna wychuchana Lagunka. Nie tylko miała kruche naczynia i pękały pod dotykiem przy zabiegu. To jeszcze organizm odrzucił szwy i mieliśmy totalną jazdę. Ale na tyle psów, które przez te lata ciachalismy - tylko moja Larwa musiała pokazać że się różni. Więc będzie dobrze. Czekamy na wieści.
  24. Tylko oby szybciutko znalazł sie ktos taki dla niego.
  25. Malta juz na allegro alegratka kupsprzedaj cafeanimal eurocity strona Fundacji
×
×
  • Create New...