Spoko, ja prawie przekonana jestem, tylko wiem też ile kotów lezy rozjechanych po drogach, zagryzionych przez psy, sponiewieranych przez "miłosników zwierząt". A to jeszcze maluch - jak się wystarszy, czy zacznie biegać - to starsi ludzie go nie dogonią i zwieje. A jak tam z ogrodzeniem.
Możecie mnie wyprostować, bo ja kociara nie jestem zupelnie, wręcz przeciwnie, typowy psiarz a mi na koty jakos w Fundacji zeszło też, dlatego ostrożna jestem.