Z obserwacji kilku znajomych owczarków niemieckich i tu przeczytanych informacji, mogę stwierdzic ze on-ki to dosyć pobudliwe psy (nie mówię że wszystkie), które za wszelką cenę chcą dominowac w stadzie. Są bardziej żywe i nie wyszkolone profesjonalnie robią potem takie cuda. Mój pies dzięki bogu jest zwykłym kundlem, z owczarka to ma niewiele (na pewno nic z chrakteru i wygladu) ale odkąd zgarnęłam go z ulicy szkoliłam go i szkolę cały czas. Nie boję się go zostawić miedzy ludźmi (między psami troche się boję), i wiem że mnie i mojej rodzinie nic nie zrobi. Kiedyś owszem próbował swoich sił jak każdy pies ale mu to wybiłam z głowy stanowczością i konsekwencją. Pies nie jest rozpieszczany(chociaż za wylegiwanie się na kanapie nie jest karcony), jest na końcu stada - nawet kot jest przed nim. Takie proste rzeczy jak nie wpuszczanie go pierwszego do mieszkania, dawanie jeść na końcu kiedy już wszyscy zjedzą oraz zwykłe szkolenie posłuszeństwa pomaga zrozumieć psu że jest kochany i wie gdzie jego miejsce.