Jak tak wchodzę na ten wątek, w którym się wszyscy kłócą na temat czy w Harbutowicach się znęcają nad psami czy też nie, a jednocześnie przed chwilą przeczytałam wątek w którym organizuje się akcję zbiórki bud dla psów z Podhala i dziewczyny piszą w nim, że tamtejsze psy żyją na krótkich łańcuchach bez bud, bez względu na pogodę czy porę roku, do jedzenia dostają chleb z wodą, a w końcu są zabijane na mięso lub słoninę, to sama nie wiem czy śmiać się czy płakać.