Jump to content
Dogomania

g_o_n_i_a

Members
  • Posts

    8045
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by g_o_n_i_a

  1. Brak słow... :shake: Wystarczy dobrze poszukać w sieci, np. tutaj na alegratce po 1100zł [URL]http://ale.gratka.pl/kategoria/beagle-3.html?p=1[/URL]
  2. Az, wszystko sie sypie ostatnio Próbuję jakoś iść do przodu, ale jak przyjdzie co do czego, to tak naprawdę stoję w miejscu i wciąż nie daję sobie z tym rady. Bez Ciebie wszystko jest takie inne, obce.. Az, tęsknie :(
  3. Śliczne zdjęce :loveu: :diabloti: [URL]http://pl.fotoalbum.eu/images1/200807/41761/110999/00000042.jpg[/URL]
  4. Azuś, smutno coś dzisiaj... I tęskno bradziej za Tobą... :-( <'>
  5. HA, są fotaski :multi: :loveu: [quote name='Cambel&Megi'] Z pewnością skorzystamy z zaproszenia :), łatwo można te Potffory wymęczyć razem....tylko lepszy przeciągacz trzeba będzie zrobić! Będzie widać po jakości.....już ja będę wiedzieć... :lol: Czekam na linka w takim razie! [/quote] Tylko szkoda, ze taki kawalek trzeba przejechac zeby piesy poszalay, o :-( A przeciągacz był, a raczej jest (bo kawalek dzisiaj Filus znalazł i w paszczy nosił) bosski :loveu: Co do zdjęc to powtórzę - tere fere, bredzisz :mad:
  6. [quote name='Cambel&Megi'] Byłyśmy dziś u g_o_n_i :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Megula wymęczona, śpi..... To był pojedynek Serdelki vs. Lisy haha! Dzięki Goniasta... :oops: [/quote] Witajcie Lisy :loveu: Filu po przyjsciu do domu padł i o dziwo nie spał tylko godzinę, ale trzy, HA! Może Megu chętna na jeszcze jedno spotkanko, bo Bestyja się teraz nuda... To my dziekujemy i zapraszamy częściej! [quote name='Cambel&Megi'] Potem będzie troszkę canonowych fotek.....Goni - lepszych, i moich - gorszych...:lol:[/quote] Tere fere:mad:A skąd będziesz wiedzieć które moje, a które Twoje? Wrzucam wlasnie wszystkie na Picasę to sobie wybierzesz które wyszły tak w miare... ;)
  7. [quote name='Jupi'] zadne słowa nic tu nie pomogą trzymaj się:calus: Jupi, masz rację... Trzeba czasu żeby oswoić się z tym wszystkim, to jakby inna rzeczywistość i choć już jest trochę lepiej, to stale pozostaje ten ból w sercu. :-( Moja Piękna, jak zawsze uśmiechnięta.. Tęsknimy z Filutkiem za Tobą, Aza :-( <'>
  8. Podnoszę Kropki!! Na konto dalmasków powinno wpłynąć troszkę pieniążków z bazarków. A kolejny bazarek tutaj -> [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10591308#post10591308[/URL]
  9. Cześć Cambelku :loveu: Wybacz, że wczoraj nie udało mi się wpaść na imprezę, z którą prezentowałyście się z Meguskiem. :-( Gratuluję Wam sukcesu, oby teraz było ich jeszcze więcej i więcej. Ogonek dziękuje za sesyjke i już niecierpliwi się na kolejne spotkanie z Ciocią Megi, która może i jest malo delikatna, ale on sam nie jest delikatny dla Serdelka naszego, wiec vice versa.:mad:;) Miałam z nim jechać w piątek na zdjęcie opatrunku, ale sam sobie to zrobił i w dodatku gdzieś go zgubił, na szczęście obyło się bez domowego opatrunku, bo ogonek super zagojony. Ale jutro Ogonek jedzie do wetki, więc Ciocia Megi jeżeli ma czas to może sobie znów pomemlać kotecka.:diabloti: Pozdrawiamy cieplutko z Serdelkiem
  10. Cze Tatku mój :loveu: tu dziecię marnotrawne medluje się. Zachwytam niezmiernie nad fotkami morza, bo pikne. I zdecydowanie domagam się więcej, o ile jeszcze masz. :oops: Pozdrawiam cieplutko wraz z Serdelkiem
  11. Luzia, trzymaj się Kochana :calus:
  12. Azuś, Słonko... Jest ciężko, staram się jakoś trzymać, nawet uśmiechać się czasem, ale wtedy czuje się jak oszustka. Najgorsze są wieczory, takie samotne i puste, chociaz Filon w ogole nie daje o sobie zapomnieć. Mimo to chciałabym żebyś tu była, znów położyła swój łepek na moje kolana i popatrzyła głęboko w oczy. Bardzo mi Ciebie brakuje... To wszystko stało się zbyt szybko i nadal nie umiem tego zrozumieć. Dziś mija dokładnie 2 miesiące odkąd Filoś jest z nami. I dziś mija tydzień od Twojej śmierci. <'><'> Tęsknie, bez Ciebie wszystko jest inne, czuje się taka bezradna. :-(
  13. [CENTER]Przyszliśmy z Filusiem zapalić świecuszke dla Ciebie, Azunia. Bardzo tęsknimy za Tobą. Tak pusto w domu bez Ciebie.. :([/CENTER] [CENTER][IMG]http://i38.tinypic.com/2m2tdmh.jpg[/IMG][/CENTER]
  14. Dziękuję Matusz za odkopanie galerii, której nie prowadzę, bo przez Filona zostaliśmy wrzuceni do baglów, a co z Azą? Teraz i tak to nie ma znaczenia. :-( Moja Króweczka odeszła za TM 17.07.2008, zginęła pod kołami jakiegoś wariata, który wjechał w nią na poboczu. Zatrzymał się tylko po to, żeby zabrać kawałek zderzaka i zwiał. Staram się jakoś trzymać, jest ciężko, bo rzeczywistość bez Azy jest taka beznadziejna. Filonowi to wszystko się udziela, ale na szczęście już dziś ma lepszy humor. Damy radę, musimy, dla Azulci, która Tam na nas czeka.. :-( [IMG]http://i37.tinypic.com/2j51854.jpg[/IMG]
  15. Dziękuję za Wasze wsparcie Dziś jak byłam z Filonem przyszły dzieciaki sąsiadów. Najwyraźniej sąsiedzi byli poruszeni tym zdarzeniem, bo rozmawali o tym w domu - dzieciaki powtarzały to co mowila babcia, dziadek, wujek... Najbliższa okolica również wie, że naszej Kropy nie ma. Sąsiad, który w czwartek przyszedł powiedzieć mi o wypadku, miał kawałek zderzaka tego samochodu, a że jest mechanikiem, to powiedział, że to było duże auto dostawcze.. A kierowca najwyraźniej miał coś na sumieniu - duża prędkość, a być może, że i alkohol, bo zwiał, a przecież mógł od nas żądać odszkodawania za uszkodzenie samochodu przez naszego psa. Przykre to wszystko, że tacy ludzie siedzą za kółkiem. Kto wie, teraz był pies, a gdyby tam było człowiek? Na asfalcie nie ma nawet śladu hamowania, tylko na poboczu jeszcze wczoraj była ugniecona trawa po kołach.. Moja Dama z Bąbelkiem :-( Od dwóch dni zamykam szczelnie każde drzwi, a zanim wyjdziemy na podworko, nawet jeśli dwie godziny temu zamykałam brame, Filon jest na smyczy. Obiecuje, że nie zawiodę Filona, obiecuje Ci Aza... <'> Ciężko wrócić do rzeczywistości, w której nie ma mojej Łaciatej Damy, Dziewczyny moich marzeń jak często mówłam.. :(
  16. Minęła doba odkąd jej nie ma. Nie potrafię sobie z tym poradzić, starałam się płakac, jakoś spróbować iść do przodu, choćby ze względu na Filosia, który totalnie zamknął się w sobie - Aza przecież była dla niego wszystkim... Ale mimowolnie znów łzy płyną z oczu, to takie niesprawiedliwe. To stało się zbyt szybko, niespodziewanie, nagle.. Dlaczego? :-( Nadal nie potrafie zrozumieć jak bestialsko można wjechać w psa, który idzie poboczem, ok. 0,5m od drogi. Jedynym pocieszeniem w całej tej sytuacji jest to, że nie cierpiała, z relacji sąsiadki nawet jednego jej pisku nie było. Zginęła na miejscu, dostała bardzo mocno w głowę... Przeglądam naszą dogomaniacką galerię, którą prowadziłam przez 2 lata wspólnie z Łaciatą. Przeglądam też zdjęcia, które mam na kompie i płytach, jest ich mnóstwo. Aza była urodzoną modelką o pięknych, bursztynowych oczach i szerokim uśmiechu. Widząc aparat w moich rękach przyjmowała przeróżne pozy i zawsze wychodziła pięknie, a kiedy nie miała ochoty to nie pozowała, taka z niej Dama była. Dokładnie 4 lata temu, w lipcu, przyjechała do naszego domu - niesforna, mała Króweczka, która na dzien dobry z radości się posiusiała. Wszystkie swoje oszczędności wydałam wówczas byleby wyciągnąć ją z tej pseudohodowli. Wraz z jej przybyciem moje życie nabrało barw. Potem był wybór imienia, miała nazywać się Bella, później Sara, ale jakoś padło na Azę, chociaż wcale mi się to imie początkowo nie podobała. Dziś uważam, że jest piękne i jeśli w domu kiedyś pojawi się dalmas to będzie Aza, Azulka, Azutek, chociaż wiem, że żaden pies nie jest w stanie zastąpić mojej Azy... Z każdym dzień poznawałyśmy siebie nawzajem, każdy dzień był zatem piękny. Niesforny szczeniak wyrósł na piękną panienkę, która ciągle łobuzowała i miała mnóstwo energii. Kiedy skończyła 2 lata zrobiła się poważniejsza, zabawki poszły w kąt, za to jej ogromną pasją zaczęły być wszelkiego rodzaju wędrówki piesze. Mogła chodzić godzinami i nie czuła zmęczenia. Tak więc gdy wychodziłyśmy to Aza prowadziła mnie tam, gdzie akurat chciała iść. Gdy miała 3 lata po pogryzieniu przez psa przestała tolerować znaczną część psów, które znała lub spotykałyśmy przypadkowo. Zrobiła się też dominująca, w szczególności w stosunku do suk, tak więc na spacery chodziłyśmy tylko razem. Uwielbiałam nasze spacery, czasami gadałyśmy sobie, czasami milczałyśmy, ale zawsze miałam wrażenie, że ona dokładnie wie co w danej chwili czuję. Doskonale wiedziała kiedy może mnie pociągnąć w jakieś chaszcze za jakąś zwierzyną, a kiedy po prostu przystanąć, odwrócić łepek i popatrzeć mi głęboko w oczy. Obiecałam jej kiedyś, że razem zobaczymy Bieszczady i tam też będziemy wędrować... Rok temu Aza miała przyjemność poznania dzieci sąsiadów, była przeszczęśliwa, kiedy dzieciaki tarmosiły ją za uszy lub karmiły z ręki. Miała też okazę zajmować się nimi, zresztą ona zawsze troskliwa była, także w stosunku do ludzi. Mogłabym pisać o niej godzinami, dla mnie to był i jest - bo głęboko w sercu - ten jedyny, wymarzony, ukochany, najwspanialszy pies.. Strasznie tęsknie, nie umiem sobie wyobrazić życia bez niej... <'>
  17. Mary, Skarbie.. To takie niesprawiedliwe... Opiekuj się proszę na Zielonych Łąkach moją Króweczką... :-(
  18. Podobno najgorszą w życiu rzeczą jest zawieść Przyjaciela.. Zawiodłam Azę i nie potrafię sobie tego wybaczyć. To tak cholernie boli... To był moment, poszłam na górę po smaczki dla Paskud, a gdy zeszłam to nie było jej w domu. W zasadzie nie wiem czy ktoś ją wypuścił z czy może skorzystała z okazji niedomkniętych drzwi i sama sobie je pchnęła. Zdarzało jej się nie raz tak wymykać, na szczęście dawno już wyrosła z szaleńczego wybiegania na ulice, kiedy była otwarta brama - czasami nawet nie wychodziła poza ogrodzenie. Filosia znalazłam na tapczanie i natychmiast wybiegłam z domu. Zobaczyłam sąsiada, który idac w moim kierunku zapytał gdzie mam dalmatyńczyka. Już myślałam, że ją złapał. A on zaraz dodał, że zabił ją samochod. Nie potrafie sobie wyobrazić całego tego zdarzenia, ale Aza zginęła na miejscu, jej obroża leżała 3-4 metry wcześniej od jej ciałka, w dodatku na poboczu, czyli Azula cały czas szła poboczem. Gdyby ten palant jechał przepisowo 50km/h, a nie 100km/h albo więcej, to nawet gdyby mu wybiegła nagle to może zdążyłby przyhamować i nie skończyłoby się to jej śmiercią. A tak on tylko zatrzymał się, ale tylko po to żeby zabrać kawałek zderzaka i odjechał. To było po 21, więc i ruch znikomy. Z tego co mówiła sąsiadka mojemu bratu to huk był niesamowity, jakby ktoś wjechał w przystanek, który jest po drugiej stronie... Nie porafię tego wszystkiego ogarnąć. Nie umiem sobie znaleźć miejsca. Chciałabym żeby to był koszmar, żeby ktoś mnie uszczypnął i żebym się obudziła, a obok mnie, jak zawsze, była Kropka. Patrzę na Filosia i nie mam pojęcia jak my sobie bez niej porawdzimy, przecież przy niej Bąbel zrobił się pewniejszy siebie. Aza miała wiele wad, ale dla mnie była ideałem, pies z którego byłam dumna, że tak troskliwie potrafi opiekować się nami. Byłam szczęśliwa, że nareszcie moge miec 2 psy... To nie miało być tak... Azuś, Aniołku, tak strasznie tęsknie.. Przecież można było tego uniknąć... I wiem, że to moja wina
  19. Hej :cool3: Jak tam Maluszki? I Mamusia? :loveu: Nadal czekamy na zdjęcia :oops:
  20. Wróciliście :multi: [URL]http://img144.imageshack.us/img144/2857/p1040088pi5.jpg[/URL]A cóż takiego czytała? :loveu:
  21. [quote name='Cambel&Megi'] Bry Serdelki! :loveu: Filonek też niczego sobie na Agility...b.b.b. przyjemny widok hihi :loveu: Oj, i to jak! Do zobaczenia! :diabloti:[/quote] Serdelki haha :eviltong: Ta przyjemny widok - pośmiać się można przynajmniej z nas (cichoo bądź), ale co tam - my sie b. dobrze bawimy :multi: Mam nadzieję, że do zobaczenia, Liski :diabloti:
  22. Dzien dobry Nadrobiłam zaległości. Meguska w agilitowym wydaniu świetna. Cały czas się śmieje. :loveu: Cieszę się, że obróżka od cioci goni i buraków spodobała się Liskowi
×
×
  • Create New...