Ja mialam sunie ze schroniska z kaszlem i nosowka. Leczylam ja prawie 4 tygodnie. Na poczatku codziennie, potem co drugi dzien byly zastrzyki. Potem rzadziej. Caly czas podawalam jej syropy jak dla dzieci. Z tego co pamietam, bo bylo to 1994 roku, dawalam jej syropy lagodzace kaszel, takie normalne z apteki.