Jezu Maryjo! Cyprysiku, trzymaj się psinko, nie jesteś sam!
Jutro coś puszczę na AFN dla Cyprysika. Jaki to uśmiechnięty psiak pomimo tego, co musiał przejść.. Nalezy mu się dom jak niebo!!
Rozpytuję dziś kogo moge o tymczas dla Polusia. W większości przypadków pada jednak pytanie: na jak długo? I ja nie wiem, co odpowiedzieć, żeby ludziom nie kłamać..:shake:
Jak często pies musiałby dostawac leki? I jaką jeszcze opiekę musiałby mieć? Jakiego specjalnego traktowania wymaga pies chory na nosówkę?
Najnowsze wieści o Kaprysku będą w weekend - zobacze się z nim. Ale nie będzie to na pewno nic radosnego - on po prostu jeszcze wciąż chce żyć, mimo, że jego ciałko odmówiło już prawie całkiem współpracy :-(
Huzarku, tak strasznie dawno nie odwiedzałam Twojego wątku.. Widzę, że nie zmieniło się wiele - nadal czekasz kochany.. :-(
Jak Twoje oczka?
Chyba rozwieszę nowe plakaty, bo zostały mi jeszcze z poprzedniego razu, żeby to tylko coś Ci pomogło...
Dopiero teraz trafiłam na wątek Śrutki.
Śliczna psinka, cieszę się, że nabrała znowu zaufania do człowieka :multi:
Wpłacę dziś coś na skarpetę dla żywieckich psiaków.
Chrupku, zadzwonię jutro do Ciebie, to pogadamy, co tu można zdziałać.
Teraz muszę do wyra, bo jutro muszę być na przyzwoitym chodzie rano.
Nie martw się, musi byc dobrze z Polusiem.
Przepraszam, że nie przeczytam najnowszych wszystkich postów.. Czy on musi tam zostać, czy można go przenieść gdzieś, gdzie by miał lepszą opiekę i sensowne diagnozowanie?? Czy nigdzie nie przyjmują psów z nosówką???
[quote name='ciapuś']agnieszka 507061133
[EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
gg 8191432[/quote]
Dzięki! Chciałabym, żeby to rozsyłanie pomogło choć jednej psince!
[quote name='iwop']Tak? agat mówisz powaznie? :oops:
Za tydzień tzn kiedy?[/quote]
Napisałam - za tydzień w sobotę, bo w tygodniu raczej mi sie nie uda = praca! :roll:
Przepraszam, że nie mogę przeczytać całego wątku.
Bardzo mnie poruszyły oczy tych psinek. Porozsyłam znajomym mailem informacje o nich. Kogo podać jako osobe kontaktową z numerem telefonu w ich sprawie?
Jak tam Dinuś???
Jakieś wieści?
Szkoda, że jestem tak często w rozjazdach i nie mogę zaofiarować żadnemu zwierzakowi tymczasu :-(
Rozumiem, że jeśli sie uda wyciągnąć Dina, w grę wchodzi jakis hotelik?
Przepraszam - nie mogę znaleźć nigdzie informacji, czy Dinuś szuka domku tymczasowego czy stałego, czy jeszcze jakieś inne rozwiązanie? Jak mu można obecnie pomóc?