-
Posts
3193 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gazuś
-
Powracając do tematu... Witamy Was na forum! ;-) Jak się nazywa psiak w papierach? Seter zresztą też - bo ja goldenomaniaczka, ale i setery wystawiam, więc trochę się w tym łepie ;-)
-
Dlaczego niestety? :lol:
-
Do do groominu... Chętnie bym się pouczyła, może kiedyś się za to zabiorę? Jak narazie tnę i 'upiekszam' do wystawy tylko goldeny i ewentualnie rasy 'podobne w robieniu' :lol: Renata - ja sie na Opole uprałam, bo sędzia mi pasuje. A miałam przez chwilę taki strach, że nie bęe mogła pojechać ale.... Hiszpania się przesunęła w czasie :-)
-
Reneta, właśnie też takie słowa słyszałam i... przyznam, byl czas zastanowienia ;-) Ale narazie, daje jakoś radę funduszowo więc... No, wstrzymam się z tym ;-) Oczywiście nie jest dla mnie złe, to, że ktoś bierze za wystawianie jakieś opłaty. Wg mnie to normalne. Niezależna... Właściwie też jestem i zawsze byłam. Pociągami na wystawy jeździć właściwie też nie problem (ja się raczej zastanawiam jak Doc zniesie pociągową jazdę do Opola :-)) ale... no właśnie, pieniążki :-) To moje uzależnienie od rodziców jednak - niestety. Pracy Wam dziewczyny zazdroszczę. Ale mam pytanie - KIEDY Wy to robicie? Jestem pełna podziwu i szacunku ;-) Ja bym chyba - na chwilę obecną - nie wyrobiła z nauką, zajęciami poszkolnymi, radą miasta, psem i jeszcze pracą... Palma - nie mysl dyskusji z kłótnią - troche między tym różnicy jest. Po za tym nie rozmawiałyśmy o JH, ale właśnie o 'normalnym' wystawianiu. PS. Renata, planujesz weterynarię?
-
Asiu wreszcie do nas zawitałaś :lol: Ano - Ptysiek - właśnie biegł do ukochanej rozkładającej się przed nim na ziemi :lol:
-
Jej, ale się świątecznie zrobiło :lol: Tyle życzeń :lol: Aaah, lubie taką atmosferę ;-) Dog_Handler (Renata, tak? ;-) ) - Ja też w większości sppraw decyduje 'za siebie' i jade gdzie chce, ale co tu ukrywać - sama nie wytrzasnełabym sobie ot tak 1000 zł, żeby pojechać na jakąś dlaszą wystawę. Poprostu jestem od kogoś - w większej lub mniejszej mierze - zależna. Jedna sprawa to to, że rodzice nas wspiarają (finansowo ;-) ) - a druga, że to wsparcie nie czyni z nas osób w pełni niezależnych ;) Co do zarobków za handling... Ja nie biorę. Narazie nie czuję, żebym miała tyle wiedzy i doświadczenia, żebym powinna przyjmować za to pieniądze. Nie raz miałam proponowaną zalatę a nawet, przysłowiowo 'wcisnaka w ręce' - ale narazie stanowisko mam takie, że wystawiając psy robie to co kocham robić, a właściciele tych psiaków zdecydowanie nie powinni mi jeszcze dopłacac, za sprawienie mi takiej przyjemności jaką jest pokazanie ich podopiecznych :-) Nie wykluczam, żebym w przyszłości potraktowała to jako usługę zarobkową, jednak narazie próbuje żyć bez tego :-)
-
Ale słodziak... Pięknieje z dnia na dzień. Wiecie co? Dziwie się, ze off top i galeria to osobne tematy ;-) My tutaj i tak offtopujemy ;-) Spróbuje porobić zdjęcia z Docowych wyczynów - nauczył się w jeden dzień robić mi slalom między nogami jak idę ;-)
-
No, ale to jak to rozwiązać? Zostawić psa i dziecko same? A może psa samego, a nianię z dzieckiem wygonić z domu? ;-) Chyba najlepszym wyjściem jest zostawianie psiaka i dziecka z nianią, a np w weekendy, czy po pracy wychodząc nie brać psiaka, żeby i sam nauczył się zostawać.
-
[quote name='Agasia'] ale tak jak pisalam wczesniej, mysle ze wszyscy tutaj zgromadzeni prawdziwy handling zaczac moga dopiero gdy wkrocza w dorosle zycie i sami beda mogli decydowac co w nim dalej robia.[/quote] I tutaj się w zupełności zgadzam. Jednak, co jak co ale większość z nas (niepełnoletnich) ma jednak ograniczenia co do tego, gdzie, kiedy i za ile może pojechać... Niestety ;) Jednak również uważam, że z handlingiem w Polsce i tak jest raczej coraz lepiej, niż gorzej.
-
Już już pobadaniowo ;-) Oczka zdrowe PRA/KAT i 15 innych choróbsk - wolny :lol: Nie mogw ysłać starego zdjęcia RTG ponieważ go...nie mam ;-) Jak sie robi zdjęcie i je sie wysyła do opisu to przysyłają opis a zdjęcie sobie zostawiają ;-)
-
Asia, a gdzie nowe fotki? :(
-
Słodka sunia ;-) Ale gdzie zdjęcia nowe? :lol:
-
Owszem jest :-) Jak narazie ofert krycia od suń mieliśmy kilka jednak większość odrzucałam. Patrze szczeólnie na to jakie podejście ma hodowca, jakie warunki miały by szczenięta itp. Narazie dzwoniła jedna Pani u której mi wszytskie moje wymagania odpowiadały (hodowla domowa, jedna kochana sunia itp), ale tak się złożyło, że Pani teraz zajmuje się (nie psim :-) ) dzieciątkiem i lepiej że szczeniaczkami poczekać, żeby - jak już się pojawią - miały pełne zainteresowanie :-) A wiaodmo, że trudno pogodzić opiekę nad malutkim dzieckiem z zajmowaniem ię szczeniaczkami. Za półtorej godzinki jedziemy na badania :-) Powtarzane bo powtarzane (mamy certyfikat zdrowych od chorbób dzidzicznych oczek z stycznia 2006) - ale lepiej powtarzać co roku, dla pewności. Serduszko będziemy jakoś na wakacje robić (bo też powtarzane co rok). A stawy... hihi, naszczęście jak raz wyjdą dobrze, to już się to nie może zmienić, więc z tym mamy spokój. Chociaż i tak mam ogromną chęć zrobić prześwietlenie jeszcze raz i je wysłac do oceny za granice gdzieś, gdzie oceniąją stawy inaczej niż u nas (w skali liczbowej).
-
Dokłądnie. Miesięcznie wydaje na Doca 300 zł (mimimum) ;-) Poodkładaj kilka m-cy i masz rodowód w kieszeni ;-)
-
Rasowy rodowodowy... Walka z wiatrakami :( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=9871&page=29[/URL] Pozdrawiam Kasia
-
Wyrobienie przez hodowców metryczki (lącznie z przeglądem miotu itp) to koszt około 30 zł. Pies który ma metrykę musi być sprzedawany z metryką. Nie może być sytuacji kiedy rodowód "zostaje u hodowcy" i można go wykupić. Nie jesteśmy snobami. Nie chcmey zabić kundelków. Chcemy, żeby te psy były kochane i miały domy. Znalazły domy. I chcemy, by pśów nierasowych (nie rodowodowych) się nie rozmnażało. Dlaczego? Chcesz pokryć swoją sukę jakmiś psem "rasowym" bez rodowdodu. Skąd wiesz, że to nie jest np jej kuzyn? Nie masz rodowodu, nie możesz tego stwierdzić. A co, jeśli np pies na kogo byłby ten inbred miałby jakieś wady? Wiesz, jakie jest wtedy prawdopodobieństwo, ze potomstwo Twojej suczki również będzie chore? My nie napadamy na ludzi. Nie chcemy zaszkodzić kundelkom, oraz psom nierasowym. Chcemy pomóc, dbamy o dobro psów (wszytskich - i tych rasowych i bez rodowodu), uświadamiamy ludzi, którzy nie mają pojęcia o hodowli psów. Nie ma to nic wspólnego ze snobizmem.
-
Fotki z wczorajszego spacerku Okropna jakość, okropna sceneria, okropna pogoda... My chcemy wiosnę :( Najpierw troche poaportowaliśmy... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/8024/p1100539aq9.jpg[/IMG][/URL] Ale ręka mi zamarzła w pozyczji "rzuć", więc trzeba było przejść do planu B - spacer normalny [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img147.imageshack.us/img147/9548/p1100546nx1.jpg[/IMG][/URL] Pies na wszytskich zdjęciach musiał siedzieć, bo mój aparat w taką pogodę stanowczo odmawia posłuszeństwa i upacie rozmazuje wszystko co się da :-) Wygląda jak aniołek, co? ;-) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img147.imageshack.us/img147/5958/p1100561dj6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/2048/p1100570yd6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/1863/p1100576qq0.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Agasia'] Jest to wbrew pozorom dosc ciezka praca, a ja majac na glowie chociazby szkole nie moge pozwolic sobie na oddanie sie w calosci psom, jezdzeniu z wystawy na wystawe, grooming... i mysle ze wiekszosc z was rowniez.[/quote] Właśnie. Dla mnie taki 'profesjonalny handling" (sorki za określenie, ale takie najabrdziej pasuje :-)) to coś, na co składa się wiele czynników - wykształcenie, doświadczenie, 'to coś', warunki, czas... I niewiele osób w Polsce można nazwać tym tytułem (wg tego co ja przez ten tytuł rozumiem). Niemniej wiekszość z nas tutaj dalej się szkoli i uczy i myslę, że w zależności do tego jak tą 'karierę' poprowadzimy - szanse są ;-)
-
Radzę jednak w dyskusji - nie ważne na jak drażliwy dla Ciebie temat - zachować zasady kulturalnej rozmowy. Nie jesteśmy tylko osobami, które poczytały kilka poradników. Mamy troche wiedzy na te tamty, a także troche wiedzy o hodowli psów (zabranej na doświadczeniu swoim jak i innych hodowców). Również należymy do związku kynologicznego. I nie życzymy sobie (przynajmniej ja nie życzę, ale przypuszczam, że Dorota i Tollerka również) aby nas tutaj obrażano.
-
Ślemy Jojkowi złote pozdrowienia i zapraszamy do Nas ;-) (Ślicznie chłopak wyrósł... :cool3: ) Kasia z Docem
-
Dla mnie to fajny :lol: Wiem, że ociągam się z nowymi fotkami, ale za oknem szaro i buro i aż się nie chce aparatu wyciągać :( Wiosno, gdzie jesteś? Jutro wybieramy się z Docem (I forumową Florką_xyz z jej Zahirą) na badania do trómiasta :-) Doc będzie miał po raz drugi badane oczka (miał już badanie w styczniu 2006, ale to sie powtarza co rok), A Zahira serce (Docu nie, bo mial serce pół roku temu już... Następne w wakacje jakoś). Pozdrawiam Kasia
-
A tak na marginesie - fajne imię ;-) Kiedyś miałam 13-kilowego kota Gizmo ;-)
-
Kopiuje mój wpis z jednego z tematów r=r. Jak brać psa to ALBO z obrej rodowodowej hodowli ALBO ze schroniska - i to są jedyne dobre miejsca (no oczywiście dobrym jest też naprzykład przygarnięcie pieska z ulicy :lol: ). Za to jestem dość przeciwna kupowani 'psów rasowych bez rodowodu', albo 'po rodowodowych rodzicach'... Pierwszy przypadek - a skąd wiemy ze to psy rasowe bez rodowodu, a nie szczęsliwa mieszanka owczarka z pudlem, z której wyszedł pies podobny do labladora? Drugi przypadek - skoro rodzice rodowodowi, to czemu nie mają hodowlanki? : - właścicielom nie chciało się jeździć na wystawy (A CHCE SIĘ wychować szczenięta i poprawnie socjalizować, otaczać opieką i badać!?) - właścicieli nie stać na wystawy (A STAĆ na wychowanie szczeniąt, szczepienia, podawanie drogiej karmy!? Hodowla dla prawdziwych hodowców jest przedewszytskim dbaniem o dobro rasy, a nie zarobkiem! Co więcej prawdziwi hodowcy, często więcej na psy wydają, niż za nie zyskują...) - A może rodzice BYLI wystawiani, a otrzymali złe noty, z powodu złego charakteru, budowy, wad? "Hodowca" niekoniecznie nam to powie, za to z przyjemnością może mówić, że to któreś szczenie z miotu i dlatego metryki nie ma (Bzdura! Metryki dostają zawsze WSZYTSKIE szczenięta z miotu, choćby się zielone urodziły :-)), albo ukrywać ten fakt zasłaniając się właśnie niechęcią do wystaw ("Bo psy się tam męczą, więc po co!? - Kolejna bzdura...) Wiem też, że wiele osób chce psy TYLKO do kochania, a nie na wystawy itp, bo się tym nie interesują. I ok. Tylko, że rodowód nie przeszkadza w kochaniu, nie zmusza do wystawiania, a jest jakąś gwarancją (chociaż po części) zdrowia naszego psa i pełną gwarancją rasy (w koncu chcemy labradora, a nie kundelka) Dużo osób ma, że tak napiszę psy rasopodobne (chodzi mi o rasowce bez rodowodu) i niejednokrotnie są one naprawde kochane, śliczne, zdrowe i piękne. Ale tutaj apel do wszytskich którzy psa chcą kupić -niektórzy biorąc psy nierodowodowe mają szczęście i trafia im się zdrowy psiak - ale czy warto ryzykowac? Jak kupujecie samochód (A pies jest nieporównywalnie WAŻNIEJSZY!) to kupujecie nieco taszy, bez gwarancji, czy wolicie troche dopłacić, a wiedzieć, że jak coś będzie nie tak, będa jakieś problemy będziecie mieli się do kogo (w psim przypadku hodowcy) zwrócić o wszelkie porady? Moim zdaniem nie warto podejmować aż tak wielkiego ryzyka jakim jest kupowanie psa z niewiadomego źródla (co innego ze schronisk oczywiście, bo adopcje jak najbardziej popieram!). Nie mam zamiaru robić kazań właścicielom piesków bez rodowodu (byle by ich nie rozmnażać. Kochać i rozpieszczać owszem), ale byłabym szczęśliwa, jeśli przyszli właściciele zdecydują się na ten - dla niektórych - niepotrzebny papierek.
-
Ale tutaj nie ma wykłucania się kto jest, tylko czym jest dla nas. Agasia - no, to już inna sprawa :-)
-
[quote name='Agasia']Moim zdaniem to wlasnie prawdziwy proffesional handling polega na tym ze handler radzi sobie z kazdym psem, na kazdego ma sposob i wie jak z kazdym pracowac.... Professional handling nie jest latwy.[/quote] Ja również, tylko, że są psy z którymi takie pro musi b długo pracować przed wystawą, są psy które bez np zamieszkania z daną osoba* przez jakiś czas wystawić się nie dadzą. Niezależnie czy ktoś jets pro, czy nie. * Nie pisze tutaj o sobie, u mnie psiak mieszkał raczej 'po przyjacielsku' (mam Docaz hodowli jego Właścicielki), a nie na umowy i jakieś pro szkolenie. Pozatym pro sie nigdy nie nazwałam i jeśli nazwę to to szybko nie bedzie. Dla mnie taki 'tytuł' to nie byle co i naprawdę dla kogoś kto jest genialnym w tym co robi.