Jump to content
Dogomania

mag.da

Members
  • Posts

    3225
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mag.da

  1. Dziewczyny, nie zawstydzajcie... :oops: Podałam Ilonie link do tematu, mam nadzieję, że wkrótce się tu odezwie i będzie kontynuować wątek INKI. :cool3:
  2. Brawo!!! Super, że się nie poddajecie!!! Trzymam kciuki za dalsze postępy Dorianka :kciuki:
  3. Właśnie tak. 17.02 wybieramy się do Warszawy. Luśka czuje się bardzo dobrze, jedyne co jej teraz dolega, to swędzenie. Rana się goi i swędzi, a Luśka ociera się o ściany i tarza po dywanie. We wtorek zdjęcie szwów :) Jej przyszła rodzinka szykuje się na przyjęcie nowej domowniczki, są już szeleczki, smycz, spanko, jedzonko itd. :loveu: Jesteśmy w stałym kontakcie.
  4. No to ja też pozdrawiam "ziomali" z Kielc!!! Pochodzę z KSM-u :evil_lol:
  5. Luśka czuje się dziś dobrze, ma apetyt, jest wesolutka :) [SIZE=1]Mieszkać będzie chyba na Bemowie, ale nie jestem pewna...[/SIZE] :hmmmm: A tak wygląda w kaftaniku :evil_lol: : [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/1192/mai9mw.jpg[/IMG][/URL]
  6. Tak, zmiany zaszły dzisiaj....właściwie dopiero co.... Skontaktowała się ze mną dziewczyna z Warszawy - Ilona. Zaoferowała Lusi naprawdę wspaniały dom. Długo rozmawiałam z Nią i z jej Tatą i wiem, że Lusi, a właściwie już INCE, będzie tam wspaniale. Po konsultacji z Erką i Dorothy uznałyśmy, że tak będzie lepiej dla suni. Dorothy, przy swoich trzech psiakach i dwóch koniach, o rodzinie nie wspominając, ma już i tak sporo roboty :cool3: Tak więc, jeśli wszystko dobrze pójdzie, to po zdjęciu szwów Luśka-Inka pojedzie do domu w Warszawie :)
  7. Przeżyliśmy noc.....:morning: Lusia spała z nami, bo bałam się ją samą zostawić w pokoju.... Kręciła się biedula bardzo, nie mogła spać chyba.....
  8. Juz po wszystkim :) Chyba poszło dobrze. Lusia jest wybudzona, ale jeszcze bardzo senna. Śpi sobie owinięta ciepłym kocykiem. Czasami się zrywa i chce gdzieś iść, ale jeszcze się zatacza..... Popiskuje też cichutko od czasu do czasu... Muszę jej pilnować, bo wstaje i obija się o wszystko....
  9. Bardzo prosimy o trzymanie kciuków za Lusię, jutro od 10.30 !!! Jedziemy na zabieg..... Mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie.....:kciuki:
  10. dobra, ja nie żartuję, bo mi Mosii zabroni Luśkę przywozić i będę miała za swoje....:shake:
  11. Mosii, jak tak dalej pójdzie, to chyba nasza Luśka będzie ten poród odbierać :evil_lol:
  12. rozumiem, że brakuje 100 zł? daisy, ile możesz wpłacić? ja dopłacę pozostałą resztę
  13. Mosii podaj szybciutko nr konta...
  14. No, u nas też coraz więcej spacerowiczów :cool3: Mieliśmy taką fajną polną drogę, prowadzącą prosto do lasu i nad rzeczkę, dokładnie na wprost naszej furtki. Coraz więcej ludzi nią chodziło z psami, to chłop "wziął i zaorał" :mad: Teraz trzeba chodzić asfaltową naokoło:diabloti:
  15. No, zależy, gdzie trafisz... U nas to już właściwie nie jest prawdziwa wieś, tylko takie osiedle pod miastem. Miejscowych jest znacznie mniej niż "miastowych" i chyba z założenia są "anty" w stosunku do najeźców z miasta, którzy zagrabili im ich ziemie :evil_lol: Jak działka była kupowana 10 lat temu to było tu totalne pustkowie i tylko kilka chałup na początku wsi, a teraz... duże osiedle. Mi też się marzy takie gospodarstwo z konikiem, kózką, świnką.....:oops:
  16. Andzia, ja niby mam domek, ale też sprawy to nie załatwia, bo wkoło sąsiedzi, a "miejscowi" patrzą na nas jak na "miastowych idiotów", bo mamy trzy psy i do tego nie w budach tylko w domu :crazyeye: I jeszcze NA SPACERY z nimi chodzimy :crazyeye: Bardzo ich bulwersuje, jak się chodzi z psami po polach, oczywiście nieużytkach - ale ICH nieużytkach. Nawet poruszali tą sprawę na zebraniu z sołtysem :evil_lol: , a później postawili sobie coniektórzy tabliczki, że to własność prywatna itd. Oczywiście stada ICH psów podwórkowych, uganiających się za sukami z cieczką po całej wsi i stwarzających zagrożenie dla ludzi, im nie przeszkadzają, bo to "normalne", a sterylizacja to "niepobożemu". Szkoda gadać, przeprowadził się człowiek na wieś, żeby mieć przestrzeń, a trafił z deszczu po rynnę :shake: Teraz to myślimy, żeby sprzedać ten dom i kupić jakieś gospodarstwo, gdzieś na totalnej głuszy. Bo tutaj to się taki "exclusiv" zrobił, a nie wieś.
  17. hihi, Violettą Villas ja też już byłam straszona... :oops:
  18. Tak, właśnie ta sama:loveu: Dlatego mówiłam o doborowym towarzystwie :cool3:
  19. Mosii, właśnie zaczęłam pisać do Ciebie pw:lol: , ale widzę, że już wiesz. Ja oczywiście chętnie zostawię u Ciebie Luśkę, ale czy to nie za duże obciążenie dla Ciebie? W razie czego Maja_jav zaproponowała pomoc w znalezieniu kogoś, kto od Ciebie odbierze Luśkę do czasu przyjazdu Dorothy, ale nie wiem czy ktoś się znajdzie.:shake:
  20. hmmm, jak by to powiedzieć, chyba najlepiej wprost: [U][B]Lusia ma szansę na dom[/B][/U] :multi: Piszę, że "ma szansę", żeby nie zapeszyć, bo wprawdzie jej przyszła Mamusia - [B]Dorothy[/B], jest zdecydowana, ale trzeba jeszcze mocno trzymać kciuki, żeby sterylka odbyła się w zaplanowanym terminie i bez komplikacji, żeby ze wszystkim zdążyć na koniec lutego, bo wtedy Dorothy po nią przyjedzie. Luśka trafi do doborowego towarzystwa :cool3: , ale więcej to już pewnie sama Dorothy napisze. [SIZE=1]Domek tymczasowy nadal aktualny, na czas od naszego wyjazdu, do przyjazdu Dorothy, ok. 10 dni. Mam nadzieję, że u Mosii da radę, chociaż tam teraz takie zamieszanie:shake: Będę się starać ewentualnie znaleźć jakiś inny w tamtych okolicach.[/SIZE]
  21. Dziękujemy cioci Mosii, że o nas pamięta :loveu:
  22. Nikt nie pisze, nikt nie dzwoni..... :sad:
  23. I jeszcze raz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
×
×
  • Create New...