Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Coraz trudniej jest pomagać bezdomnym psom. Znalezienie jednego dobrego domu graniczy już z cudem. Takie piękne szczeniaczki i zero odzewu, nie mówiąc już o Negrze:shake:.
  2. Dzięki za wieści, cieszymy się ,że u naszego malucha wszystko ok.:loveu:.
  3. Szukamy transportu Kielce-Kraków. Biedak siedzi w piwnicy, a czeka na niego DT w Krakowie:-(.
  4. Dalej nie ma transportu:shake:. Owszem była możliwość dzisiaj rano, ale o takim świcie, że dla mnie nierealne:cool3: . Bobi po kapieli był u tej pani w mieszkaniu, ale to niebezpieczne ze względu na jej psa, ktorego musi cały czas pilnować, więc wrócił do kotłowni, niestety:shake:.
  5. Tak, chociaz DT dla malutkich:placz:. Negra sama sobie jeszcze jakiś czas poradzi.
  6. [COLOR=purple][B]AgaG znalazła DT dla Bobiego w Krakowie[/B]:multi:![/COLOR] [COLOR=#800080][B]Aga[/B]:loveu::buzi:[/COLOR] [COLOR=black]Będzie mieszkał z dwoma kotami, mam nadzieję,że się dogadają:lol:.[/COLOR] Tam będzie miał zapewniona opiekę wet, trzeba też będzie skonsultować oczka i zobaczyc co dalej. [COLOR=royalblue][B]Teraz tylko transport do Krakowa![/B][/COLOR] [B][/B] Właśnie jestem na etapie poszukiwań, na razie bez rezultatu:shake:. Bardzo proszę osoby, które chciały wpłacić cos na Bobiego o wstrzymanie się. Jak już dojedzie do Krakowa, to lepiej będzie od razu tam, musze to ustalić z AgąG. My tylko tu postaramy sie uregulowac za wizytę u fryzjera.
  7. Andziu69, ale ząbki ma naprawdę młodego psa.:roll:
  8. Jeszcze przypomnę - szczeniaczki maja ok.7-8 tyg, Negra nie chce ich juz karmić:shake:. Ludzie opiekujący się dojeżdżają na tą działkę 2-3 razy w tygodniu, więcej nie są w stanie. Czyli tyle razy jedzą szczeniaki, które powinny jeść minimum 3 razy dziennie:placz::placz:. Inna sprawa , to brak socjalizacji, kompletnie zdziczeją, jeżeli szybko nie uda się znaleźć im domów!:placz:
  9. Nie wiem, czy na wystarczająco dramatyczny:cool3:, ale zmieniłam.
  10. Nikt nawet nie zgląda do pieknej Negry i jej dzieci:placz::placz::placz:.
  11. Piękna kochana sunia czeka na super domek:loveu:.
  12. Mam wiadomości o Bobim:lol:. Został wczoraj tylko obstrzyżony, to zajęło tyle czasu i było tak strasznie męczące i stresujące dla niego, że pani Ewa już go nie kąpała, również dlatego,że musiałby wracać po kąpieli tą paskudną, zimną , brudną nyską. Wykąpie go dzisiaj w domu pani Danusia, u której jest. Ma kupić jakis odpowiedni szampon leczniczy. Skóra pod tą skorupą z odparzeniami i starymi zabliźnionym ranami, ale stan w tej chwili nie jest jakiś tragiczny . Pani Ewa oceniła jego wiek na ok. 2 lata. Bobi, nie ten sam pies:lol:, niesamowicie odżył, pani Danusia mówi,że jak wcześniej z trudem sie poruszał, to treaz jak schodzi do niego do piwnicy, to skacze na nią , cieszy się , nareszcie może machać ogonkiem, który wcześniej był zupełnie przyklejony. Troszkę jeszcze dziwnie chodzi, bo przecież ubył mu taki balast:lol:. W kondycji tez jest niezłej, bo przecież jest juz u niej 3 tygodnie, zdążyła go odkarmić, bo był strasznie zagłodzony, jak trafił do niej. Jadł wcześniej bardzo duże ilości, w tej chwili już je normalnie, ale nie lubi suchej karmy. W tej chwili nie ma palącej potrzeby wizyty u weta, trzeba mu trochę dać odpocząć, bo to strzyżenie było strasznie dla niego wyczerpujące, /zresztą dla pani Ewy też:cool3:/. Dzisiaj będzie kąpiel, też nic przyjemnego:diabloti:. Myślę,że jak już trochę dojdzie do siebie, to trzeba będzie się zająć tymi oczkami. Pytałam o te glinianki, czy sam mógł tam wpaść. Okazuje sie,że to są za pobliskim zakładem/chyba cementownią/zbiorniki ze szlamem i jakimś świństwem, to jest teren, gdzie bardzo często ludzie wyrzucają psy. Pani Danusia była nie raz świadkiem, jak przyjeżdżali samochodem i wykopywali z niego psa. Bobi z pewnością sam tam nie zawędrował. Jesteśmy wdzięczne pani Ewie z salonu na ul.Klonowej, która poświęciła wczoraj dużo czasu i naprawdę się ogromnie namęczyła, żeby doprowadzić Bobiego do normalności:loveu:. W dodatku nie chciała wziąc od pani Danusi pieniędzy. Ale nie możemy tego tak zostawić, postaramy sie to uregulować, bo nie dość, że stępione nożyczki i kilka ostrzy maszynki poszło, to przecież niedawno strzygła nam za darmo również bardzo zaniedbanego Nestora:loveu:.
  13. Nowiny nie są daleko, gdzieś 15 km od Kielc. Chyba jest tam jakiś wet, ale podobno nie przyjmuje codziennie i nic o nim nie wiem. AgaG, z pewnością dałoby sie to zrobić:lol:.
  14. Być może malagos, tego sie już nie dowiemy. A być może ktos się chciał w ten sposób pozbyć ślepego psa. Bo przecież on pod ta skorupą błota , gliny miała tak skołtunioną sierść,że już wcześniej musiał być bardzo zaniedbany. Będę zaraz sie dowiadywać , co z nim, czy udało się wczoraj za jednym podejściem zrobić porządek z tą sierścią. Będę też musiała prosic kogoś, kto by mógł pojechać tam ze mną do Nowin i zabrać go do weta. Może też trzeba tej kobiecie pomóc i zawieźć mu jakąś karmę.
  15. Ślicznotka szuka domku na stałe!
  16. Te szczeniaczki nie przetrwają....:-(
  17. Ok.40 cm w kłębie, on był w takim stanie, że ja nie wiem czy to 100% PON, ogonek ma...
  18. AgaG, my go nie mamy gdzie wziąć. On jest teraz u tej pani. prosiłam ją ,żeby teraz jak będzie obciety i wykapany nie dawała go juz do budy. Ona będzie go trzymać w piwnicy, w kotłowni, przynajmniej tam będzie miał ciepło. Ale nie ma co liczyć na to,że ona będzie go leczyć , jak będzie taka potrzeba. To starsza kobieta,troche niezaradna, widzisz był u niej 3 tygodnie w takim stanie i nie wiedziała jak mu pomóc.
  19. Dzięki beka, na razie to zapłacimy za tego fryzjera. Trzeba będzie iśc z nim do weta, niech go obejrzy, ale okulistów niestety w Kielcach nie ma. To wszystko jest o tyle trudne,że psiak jest w Nowinach pod Kielcami. My jesteśmy niezmotoryzowane, na wszystko brak czasu.:shake:
  20. No właśnie ten biedak jechał dzisiaj do fryzjera. Jeszcze nie wiem, co się okazało po obcięciu.
  21. A teraz coś, po czym jeszcze nie moge dojść do siebie. :placz: Pisałam wcześniej o tym psiaku wrzuconym do glinianki w Nowinach pod Kielcami, dzisiaj ta kobieta, która go chwilowo przygarnęła przyjechała z nim do Kielc , bo zamówiłyśmy wizytę w psim salonie . Umówiłam się z nią ,żeby zrobić psiakowi zdjęcia . Poszłyśmy tam z ewelinką_m i dorrick. Kiedy weszłam do tej brudnej nyski /bo taki transport udało się załatwić tej starszej kobiecie/ , zobaczyłam w kącie skuloną , śmierdzącą kupkę futra. To był PON/ , w tragicznym stanie:placz::placz::placz:, jedna zlepiona śmierdząca skorupa, gdzie niegdzie cos powycinane, bo ta pani usiłowała go obciąć , ale nie była w stanie wbić tam nożyczek:shake:. Psinek bardzo był przestraszony, zauważyłam, że przy tym trochę dziwnie się zachowuje, zaczął wciągać powietrze noskiem, kiedy się zbliżyłam i wtedy dopiero zobaczyłam ,że jest ślepy!!!!!:placz::placz::placz:: Dopiero dałam mu rekę do powąchania, zaczęłąm go głaskać i przemawiać do niego, a on wtedy zamachał leciutko ogonkiem.:-(:p Jedno oczko z całkowitą zaćmą, drugie troszczkę lepsze, ale nie wiem czy na niego widzi, bo w tej nysce było ciemno, a nie chciałam go stresować i wyciagać na zewnątrz . W każdym bądź razie nie jest stary, nie wiem ile może mieć lat, ale ząbki ma bielutkie. I wtedy ta pani opowiedziała mi dokładniej , jak to było. On przywłokł się na jej podwórko prawie 3 tygodnie temu, cały był w błocie, pani podejrzewa,że ktos chciał go utopić w miejscowych gliniankach, gdzie nie raz już wrzucali niechciane psy:angryy::mad:. I na podwórku dopadł go dosyć agresywny jej pies, gryzł go tak strasznie, że jak wyskoczyła z domu , nie była w stanie go oderwać od tego biedaka:placz:. Dopiero po jakimś czasie go puścił, PON-ek leżał bez ruchu strasznie zmaltretowany, podejrzewam,że właśnie ta skorupa z futra go uratowała. Jakos się jednak pozbierał i doszedł do siebie, ta kobieta nie za bardzo wiedziała , jak mu pomóc, troche go obmyła, próbowała obstrzyc, ale nie dawała rady. Musiała go izolować od swojego psa, w dzień trzymała w kojcu , a na noc zamykała w kotłowni. Dopiero przez kogoś dotarła do naszej znajomej i od niej dowiedziałyśmy sie o biedaku. Ryczeć mi się chce , jak pomyślę co ta psina przeszła, on nie widzi, dla niego to wszystko , co mu zrobiono musiało być po stokroć straszniejsze:placz::placz::-(:-(:-( Ja też miałam psiaka , mieszańca pudla Majkusia, który stracił wzrok w 4 roku życia/kiedy chcieliśmy ratować jego oczka weterynarze tylko się uśmiali, takie wtedy były czasy/ , ale Majkuś dożył 14 lat i doskonale sobie radził. A następny mój psiak, Misiu, był właśnie PON-em,też z odzysku, odszedł po 17 latach. Nie mam telefonu do tej pani, jutro postaram się dowiedzieć. Nie wiem , jak tam po tym obcięciu, jaki jest stan skóry, czy nie ma jakichs ran, najlepiej by było pokazać go jakiemuś wetowi . I co oczami, może jeszcze dało by się coś z nimi zrobić. Ta pani z pewnością nie może go zostawić, ma jeszcze dwa psy, w tym tego agresywnego. Obiecałam jej ,że postaramy się szukać mu domu. Ale czy on ma szanse na dom? Czy ktoś przygarnie ślepego biedaka? To jest właśnie Bobi, tak go nazwałam, zapomiałam zapytać tej pani, czy dała mu jakies imię. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2343/080110bobi1oe4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2503/080110bobi11ad7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/83/080110bobi21fa4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img86.imageshack.us/img86/1574/080110bobi31yb1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/3511/080110bobi41kx0.jpg[/IMG][/URL] Tu widać to oczko z zaćmą [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/6654/080110bobi51tn5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/2246/080110bobi61rh1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/2202/080110bobi71ew6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img86.imageshack.us/img86/9030/080110bobi81wg6.jpg[/IMG][/URL] __________________
  22. Emilia2280, to nie jest możliwe:shake:. Oni mieszkają w małym mieszkaniu w bloku i mają tam swojego psa. A sunia z dziećmi jest na ich działce za miastem. Z Twojej wpłaty na te psiaki chciałabym je zaszczepić, tylko to jeszcze trochę, bo dopiero 3 dni temu zostały pierwszy raz odrobaczone.:p
  23. Podnoszę, bo bardzo pilne!!!
  24. Potter i co, nie ma odpowiedzi od tych ludzi? Coś ta cisza nie wróży nic dobrego.:shake:
  25. Matka juz za bardzo nie chce karmić szczeniaczków:shake:. Ludzie dokarmiający psiaki mogą tam jeździć najwyżej 2-3 razy w tygodniu . Co będzie z tymi pięknymi maluchami:placz:??? Przecież one powinny jeść 4 razy dziennie , a nie 3 razy w tygodniu:placz::placz::placz:. Pomocy!!!!
×
×
  • Create New...