Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Pixie, ja od razu mówiłam niedoszłej właścicielce, zeby wystawiała jedzenie, ale ona twierdzi,że to bez sensu,bo tam jest tyle bezdomnych zwierząt, że nie wiadomo kto to zje:cool1:. Ona chyba tak blisko jej domu się jednak nie pojawiała. Nie mogę sie dodzwonic do agaty-air, więc pewnie nic jej się nie udało, bo wtedy by dzwoniła. [COLOR=blue][B]Cały czas szukam chętnej osoby na wyjazd do Żyrardowa w weekend![/B][/COLOR] [B][COLOR=#0000ff][/COLOR][/B] [COLOR=#0000ff][COLOR=black][/COLOR][/COLOR] [COLOR=#0000ff][COLOR=black]Jak wrócę do domu wstawię zdjęcia następnych szceniaków w wielkiej potrzebie. Cztery szczeniaki koczują z sunią w lesie koło szpitala w Czerwonej Górze pod Kielcami.[/COLOR][/COLOR] Suka ma urwaną łapę po wnykach:placz:. Jest duża ,szczeniory tez spore i już maja 3 mies. ,dziczeją z każdym dniem w tym lesie. Jeden tez miaął jakiś wypadek i ma złamaną łapę w biodrze. My możemy je wziąć na działkę dopiero po szczepieniu i 2 tyg. kwarantannie. Dwie suczki właśnie przechodzą kwarantannę, niestety trzymane są na balkonie w bloku, bo nie ma lepszego miejsca. Oprócz jednej kobiety pracującej w tym szpitalu nikt więcej sie tymi psami nie interesuje. Dwa pozostałe, piesek i sunia są jeszcze w lesie jeszce nie złapane, każdego dnia będzie trudniej to zrobić. Oproćz tego jest tam jakaś mała , młodziutka sunia, która urodziła szczeniaki w jakiejś rurze. To co się dzieje w naszym regionie, to po prostu koszmar:angryy:. To , o czym my wiemy , to jest jakis maleńki wycineczek, tak jest po prostu wszędzie. A jeszcze nie wszystkim tym , o których wiemy jesteśmy w stanie pomóc. Niestety ludzi chetnych do pomocy zwierzakom jak na lekarstwo, ci kórzy cos robia juz tak wyesploatowani, że dłużej nie dadzą rady.
  2. Zulugula, to by było świetnie:loveu:. Tylko , jak pisałam, to jest psaik , który , jak na razie jest trochę dzikuskowaty, juz coraz bardziej się otwiera, ale jeszcze tak normalnie nie można go pogłaskać. Ale nie reaguje w żaden sposób agresją. Jeżeli mieszkasz w bloku, to nie wiem, jak by wyglądąło wychodzenie z nim na smyczy:roll:. Natomiast jeżeli chodzi kilka dni na przetrzymanie, to myslę,że mógłby pójść wtedy do hoteliku pati pod Warszawą. Wielkość przed kolano, zrobie mu dzisiaj jakieś nowe fotki. Przez te zęby trudno ocenic wiek, ale sądzę ,że ok. 1 roku. Zulugula jeszcze będę się z Tobą kontaktować w jego sprawie, bo na razie mam głowę zaprzątnietą uciekinierką Lalą. Mam natomiast pytanie do kielczan. Dzisiaj została zawieziona na styerylkę jedna z suniek tej kobiety z Herbów, bardzo miła , młoda sunia. Musimy ja odebrać ok. 18 i bardzo się boję zawieźć jej do tej kobiety, bo Linssi widziała wczoraj, jak tam byłyśmy , jaki tam jest syf totalny. To nie jest miejsce na sunie po sterylce. W dodatku nie wiem, czy ta kobieta by sobie poradziła, gdyby cos nie tak było z sunią. Przydałoby się chociaż 2 dni przetrzymać ją w jakimś czystym miejscu i pod opieką. Nie śmiem już prosić pani Ani, bo przeciez tam 8 psów w mieszkaniu i chyba jeszcze jest siostra z Krakowa. [COLOR=darkred][/COLOR] [COLOR=darkred][B]Kto mógłby pomóc na 2 dni?[/B][/COLOR]
  3. [COLOR=red][B]Bardzo dziękujemy dziewczynom z Żyradowa za pomoc !:iloveyou:[/B][/COLOR] [COLOR=#ff0000][COLOR=black]Oby sie udało[/COLOR][B]:roll:, [/B][COLOR=black]bo jak agata-air opowiedziała mi , jak tam wygląda sytuacja, to jakoś mnie nie pocieszyła:shake:.[/COLOR][/COLOR] [COLOR=#ff0000][COLOR=black] [/COLOR][/COLOR][COLOR=black]Myśle że najlepszym rozwiązaniem i najmniej stresującym dla suni byłoby, gdyby ta starsza pani z Kielc tam pojechała . Ona nie pojedzie pociągiem, bo chodzi o lasce i ma problemy z poruszaniem się .[/COLOR] Ale nie ma kto z nią jechać:shake: , z wielkim trudem znalazłam osobę do wyjazdu do Żyrardowa w ten dzień , kiedy Lala uciekła, teraz juz naprawdę nie mam kogo poprosić. [B]Może ktoś teraz w weekend mógłby jechać do Żyrardowa, oczywiście za zwrotem kosztów?[/B]
  4. Niestety nie udało się dzisiaj złapać Lali, nie widzieli jej teraz , a do południa ta kobieta widziała ją trzy razy:shake:. Hycel będzie mógł następnym razem dopiero po niedzieli . Hanah napisała mi,że będzie jej szukać w sobotę, mam nadzieję ,że może jej sie uda.:roll:
  5. Dzisiaj miała być akcja łapania Lali, miał to robić hycel schroniskowy, niestety do południa był poza Żyrardowem, mieli szukać jej po południu, ale jak do tej pory nic nie zdziałali. Plan był taki,że ta pani starsza z Kielc pojedzie pociągiem do Wa-wy, a stamtąd z MaJą do Żyrardowa, żeby suni nie trzeba było znowu pakować w transporter. Cały czas jeszcze czekam na wiadomośc, do akcji włączyła się Hanah, ona tez mogłaby przetrzymać sunię do naszego przyjazdu,żeby nie musiała trafic do schronu.
  6. Udało mi sie w końcu znaleźć osobę, która zawiezie na sterylkę ta ciężarną sunię od kobiety z Herbów. Umówiłam już zabieg na jutro rano. Ale trzeba iśc dzisiaj do tej kobiety , uprzedzić ja o tym , powiedzieć,żeby suni już nie dawała jeśc po południu. I nie weim , jak to zrobie, bo ta dziewczyna dzisiaj nie może ze mną jechać, bo nie ma jej w Kielcach, ode mnie nie ma tam autobusu, musiałabym dojśc kawał drogi na piechotę, a ja mam spuchnięta nogę i ledwo przejde parę metrów. Myśłałam też ,żeby jej zawieźc troche puszek dla psów. No i jak zwykle brak transportu.
  7. Zulugula , bo wszystkie odpowiedzi na Twoje pytania sa zawarte w moim poście, który cytujesz:razz:, ale postaram sie jeszcze raz. Murzynek został wyrzucony w pobliżu schronu pod koniec czerwca. Ja pracuję niestety obok i widzę prawie każdego wyrzuconego tam psiaka. Niektórym jestem w stanie pomóc, innym nie , bo przerażone pędzą prosto przed siebie nie reagując na wołanie , czy jedzenie. W związku z tym w samej pracy po wielkich bojach udało mi się postawić cztery budy i tam mam uratowane psiaki - Dingo, Bera, Rudka/do tej pory dziki pies, Lena/ją oswajałam ponad rok/.Za pracą na nieużytkowanej juz działce postawiłam jeszcze jedną budę, jest też tam czyjaś altanka, którą otworzyłam:diabloti: na potrzeby psiaków. Na tej działce zainstalowałam Tolę, nastepną wyrzuconą sukę i do niej przykleił się Murzynek. Murzynek był od początku takim trochę dzikuskiem, chociaż cieszył się bardzo na widok człowieka, to jednak nie dał sie pogłaskać. Tola jest taka sama , a on wiele zachwoań przejął od niej. Obok jest jeszcze hurtownia, gdzie są nastepne psiaki, którymi sie opiekuję, karmie je , przywoże budy, itp. Murzynek z Tolą tak krążą między ta hurtownią , a moja pracą, nie chcą siedzieć na działce, bo to daleko od ludzi. Często widziano je tez pod bramą schronu, podejrzewam,że tam mógł się zarazić nosówką, albo juz po chorobie przyszedł. To wszystko jest przy bardzo ruchliwej trasie, wszędzie, u mnie w pracy i w tej hurtowni jeździ mnóstwo samochodów. Murzynek został potrącony gdzieś w lipcu, wtedy na tym zdejciu miałą uszkodzoną przednią łapkę, ale nie było to złamanie, bo w miarę szybko doszedł do siebie. Ok. 1,5 mies. temu musiał go znowu potrącić samochód , bo od tej pory nie obciąża tylnej łapki, miał też troszke poździeraną skórę na innych. Złapać sie nie da, oczywiście można by zrobić jakąś akcję z Sedalinem, ale po co, jak i tak nie mam co z nim zrobić. Zauważyłam też już wcześniej,że jak sie uśmiecha/bo bardzo często to robi:lol:/, jakos dziwnie ma w tym pyszczku. Niedawno udało mi sie zwabic go o kojca moich psow i obejrzeć go, w pyszczku makabra, dosłownie resztki ząbków, kikuty zbrązowiałe. A jest to naprawdę młody psiak, przemiły , wesoły, zero agresji do ludzi i innych psów. Mam nadzieję,że wyczerpująco odpowiedziałam na temat Murzynka;).
  8. Co do Lali , to oczywiście musimy ją zabrać do Kielc. Ta kobieta ma prosić kogos ze schronu o złapanie suni i z tego, co mówiła, to chyba boi się ją nawet przetrzymać do czasu, jak ja zbierzemy, Jeżeli ja wezmą do schronu, to trzeba będzie tam jechać jak najszybciej.
  9. Jestem absolutnie za:lol:, a wyobrażam sobie, jak Julek byłby zachwycony:eviltong:. Dla wyjaśnienia, Julek, to piękny ON-ek MaJi, który zakochał się w szczeniorach od pierwszego spojrzenia:evil_lol:.
  10. Nie z Kielc nie było żadnych telefonów. O przepraszam:cool1:, był jeden od starszych ludzi, którzy nie wiem, czy pamiętacie adoptowali tego małego psiaka z lasu, po trzech dniach go oddali, po czym wzieli go z powrotem i znowu oddali. Myśmy tylko pośredniczyli ogłaszając go, a wydawała go znajoma, ktora go znalazła w lesie, bo ode mnie drugi raz juz by go nie dostali. Teraz byli bardzo oburzeni, jak powiedziałam,że niestety nie nie dostaną żadnego psa o adopcji. Nikt się rownież nie pytał o Morę, a podobno DuDziaczek też dawała komuś zainteresowanemu nr tel. Jeszcze raz zapytam, czy jest ktoś w stanie wydrokować troszke plakatów , które zrobiła betel i porozwieszać w mieście, są na nich Mora, Tasza i Birma.
  11. W dalszym ciągu żadnego zaintersowania Morą:shake:.
  12. Po dzisiejszym ogłoszeniu w Echu zero zainteresowania naszymi psiakami, co mnie raczej nie zdziwiło, bo zwykle tak jest:cool3:. Były natomiast telefony z Warszawy o Tycię i chyba pierwszy w historii o Taszę, ale na razie wstępne, więc na razie nic nie wiadmo. W sprawie Mory nie dzwoni nikt:-(, tak samo zresztą, jak w sprawie kilkunastu jeszcze psów.
  13. Dzisiaj wieczorem ta kobieta widziała Lalę, zawołąła ją , sunia spojrzała w jej kierunku i uciekła. Ale dobrze,że jest, kręci sie po osiedlu, nie przemieściła sie daleko. Kobieta ma poprosić weta ze schronu, ktory jest jej znajomym o pomoc w złapaniu.
  14. Linssi, nie wiem zupełnie o co chodzi w tym konkursie i nie mam czasu sie tym zainteresować, więc jeżeli to wymaga jakiejś aktywności , to odpadam.
  15. Rozmawiałam dzisiaj z ta kobietą, na razie Lali nikt nie widział. Pixie, ja oczywiście chciałam tym ludziom wysłać plakat drogą elektroniczną, ale powiedzieli,że nie maja gdzie wydrukować, więc wysłałam pocztą. Jeszcze wtedy nie wiedziałam,że jest ktoś z dogo w Żyrardowie. Jaka szkoda,że nie ma Mory w tym ogłoszeniu w Echu, ona jest właściwie teraz najpilniejsza. A czy ktoś pobrał te plakaty, ktore zrobiła betel i porozwieszał? Tam jest Mora, Tasza i Birma, czyli najpilniejsze adopcje.
  16. Ja też miałam telefony w sprawie puchatek, ale do bud, niby dobrze ocieplane, pieski biegające luzem, ale może coś lepszego się znajdzie. Lali na razie nikt nie widział, ale nawet jak sie ją znajdzie, to najgorszym problemem będzie złapanie jej.
  17. Od-Nowa, na razie zrób o wolontatriuszach, bo przez tą Lalę jakos nie nic mi więcej nie przychodzi głowy. Saphira, byłam na poczcie, niewiele sie dowiedziałam, mają zapytać listonosza,dlaczego nie może odczytać nr kluczyka:cool3:.
  18. To szczeniorki idą , jak ciepłe bułeczki:loveu:. Szkoda tylko,że dorosłymi nikt się nie interesuje:shake:. GoskaGoska ,z tym facetem rozmawiałam, jakis dziwny, sam nie wiedział, o co mu chodzi, w końcu miał sie naradzać z żoną i nie zadzwonił więcej.
  19. Hanah, zaraz wysle Ci namiary na tych ludzi z Żyrardowa na pw. Sunia uciekła z ogrodzonej , podobno dobrze, posesji, nie wyszli z nią na smyczy, bo nie dała jej sobie założyć . Lala nie była bezpośrednio pod naszą opieką, tylko pośredniczyłysmy w adopcji. Była wyrzucona jako 4 mies. szczeniak i kilka mies. spędziła na ulicy. Dała się złapać starszej pani, ktora ją później przechowywala . Koleżanka, ktora byla u tej kobiety, powiedziała mi,że Lala juz bardzo się otworzyła, jest wesoła, zachowuje się zupełnie normalnie, przytulala sie nawet do nieznanych osób, uważala ,że może iśc do adopcji, tak też zresztą uważała ta pani. Sunia już była bardzo zestresowana w momencie wsadzania jej do samochodu, bo musiala jechać w transporterku, ale koleżanka powiedziała,że jak znajdzie sie w domu, to szybko dojdzie do siebie, niestety stało się inaczej. Wysłałam dzisiaj o Zyrardowa poleconym priorytetem plakaty z jej zdjeciami, ale po południu, więc dojdą prawdopodobnie pojutrze dopiero.
  20. Pixie, mag.da pisze do ludzi z Żyradowa. Ja wydrukowałam juz plakaty, które zrobiła i wysyłam dziś pocztą do Żyrardowa. Jak na razie ani śladu Lali.
  21. MaJa75 nie jest zorientowana, że dużo osób odwiedzających nasz wątek nie jest z Kielc, więc ma możliwośc pomagania tylko w ten sposób i to tez jest bardzo cenne:loveu:. Co nie zmienia faktu, że ja sama nie jestem w stanie już tak dalej działać. Nie jestem w stanie zajmować sie wszystkim , przy takiej ilości psów po prostu jest to niemożliwe. Jeżeli napisze o jakims psie potrzebującym pomocy, to raczej nie mam co liczyć,że znajde kogoś , kto sie tym zajmie. Musze to zrobić sama. Prosiłam wielokrotnie o pomoc u tej kobiety z Herbów, która ma tak dużo psów i nic. Sama nie dam rady, moja doba ma tylko 24 godz. , ja też pracuję, mam swoje psy, które sa totalnie zaniedbane, a na glowie adopcje ok. 20 . Dzisiaj od rana prosiłam o pomoc dla Lali, niestety znowu musiałam liczyć tylko na siebie.Po wydzwanianiu przez cały dzień udało mi się znaleźc zupełnie obcą dziewczynę, ktora zgodziła sie pojechac do tego Zyrardowa. Mogła pojechać dopiero przed 18, więc były na miejscu juz późno, przed 21, bo to jednak kawal drogi. Pojechala też ta pani, u ktorej Lala byla na DT ze swoją suczką, z ktora Lala byla zaprzyjaźniona. Niestey nie udalo sie jej znaleźc:shake: , wlasnie dostałam tel,że juz wracaja. Prośba o pomoc przy szczeniaczkach też pozostała bez echa... Mam wszystkiego dosyć.
  22. [quote name='ewelinka_m']Erko jak listonosz będzie poproś, żeby wyjął ze skrzynki listy od drugiej strony :eviltong: i niech przynoszą Ci do domu :diabloti:[/quote] Ewelinko w porze chodzenia listonosza, to ja jestem w pracy:eviltong:.
  23. [quote name='Saphira']Wysłałam do Ciebie, ale może tak długo idzie pocztą.[/quote] Pocztą:crazyeye:??? To kiepsko:eviltong:, bo zgubiłam kluczyk od skrzynki. Byłam na poczcie głownej,żeby mi dali drugi, pani powiedziała,że muszę mieć nr kluczyka, który jest wewnątrz skrzynki ,tylko listonosz może przeczytać po otwarciu skrzynki. Moja mama czatowała trzy dni w oknie na listonosza, bo przecież ja jestem w tym czasie w pracy, a jak go w końcu zdybała, to powiedział , że on nie jest w stanie otwierając skrzynkę z boku przeczytać ten numer, tylko trzeba wyważyć moje drzwiczki i wprawic nowy zamek:diabloti:. POnieważ nie mam czasu,żeby sie tym zająć, jak na wiele innych moich spraw, nie wyjmuje poczty ze skrzynki:cool3:.
  24. Saphira, ja juz Cię pytałam, czy wysłałaś do mnie, bo ja nic nie dostałam:shake:. Nie ma nikogo, kto by pojechał po Lalę:shake:.
×
×
  • Create New...