do dziś nic nie znalazłam.:roll:
poszłam do moich wetów i oni mówią, ze jeśli Sfeci nic nie jest, nie zachowuje sie dziwnie, to może oszczędzić jej kolejnej operacji, rujnowania serduszka kolejną narkozą i reszty kolejnymi antybiotykami.
Co myślicie?? mi się wydaje to sensowne, jeśli nic sie złego nie dzieje to po co ją maltretować i osłabiać?