Jump to content
Dogomania

Agnieszka76

Members
  • Posts

    740
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka76

  1. Myślisz Draczyn, ze takie żule miałyby aż taki zasięg, zeby zrobić krzywdę... poza tym ZK chyba jest też od tego, zeby sie zajmować pseudohodowcami i pomagać zwierzętom, a jak nie oni to Topwarzystwo Przyjaciół Zwierząt może warto powiadomić??
  2. Goisa, nie jest dobrze..kto Cię bedzie wspierał w okresie sterylki :( Chyba, ze sie telefonami wymienimy i będziemy sms-ować... Ania, sto lat dla Twojej pociechy! No to masz w domku nastolatkę prawie :D :BIG:
  3. My Pusie możemy wykąpać dopiero za tydzień, ale wyczeszę ją porządnie już za 2 dni, jak sie ranka juz na 100% po zdjeciu szwów zabliźni- takie są wskazania weta. I mała znowu będzie pięnka i pachnąca :D
  4. A myśmy dziś juz zdjęli szwy, bo Pusia zjadła prawie cąłe sznureczki od ubranka...a tak naprawde to rana zagoiła się podręcznokowo i jest cool! Będziemy z tej okazji piwkowac, ale nie długo, bo ja jutor od 9 mam kurs...i tak przez kolejny weekend też, ale połowa juz za mną...
  5. dokładnie Tomek, artykuł ma jak najbardziej poprawną politycznie wymowę :D Wykorzystują moje umiejetności pisarskie jako absolwentki polonistyki... :evil: A ja małoasertywnie nie umiem odmówić.......ech U nas leje. Super!
  6. O, Tomek, o tych majtakch to z własnego doświadczenia piszesz, czy tak ogólnie :D Upał taki, że się w głowie miesza....ja właśnie skończyłam artykuł do anszej "gazetki zakładowej" i czuję sie totalnie wyeksploatowana.......
  7. Uważaj Ania, żeby czegoś w tym przeciągu nie złapać!! U nas chyba juz ze 40 stopni, spuściłam do połoy rolety w oknie, żeby zatrzymać chłód w pomieszczeniu. Pusia całe dnie przesypia przy takim upale. Też bym tak chicała......
  8. Świetny pomysł, Gosia, zazdroszczę Ci tego czasu..ech...może kiedys też będę go miała wiecej. Zdawaj nam relację, jak idzie Luczce nauka :)
  9. U nas chyba jest z 40 stopni. Chodziłam z Pusią tylko w cieniu... Gosia, jak widzisz na Pusinym przykładzie nie ma sie co bać sterylki! :D W niedzielę zdejmujemy szwy i zapominamy o całej sprawie :D
  10. Oto kolejny plus sterylki- żadnych cieczek, zadnych adoratorów! :D Ja mam dzień urlopu ze względu na pilnowanie Pusi- byłyśmy na spacerku, przezd chwilką mała zjadła pożądny kawał watroby cielęcej. Wszystkie kłopoty zwiaząne z zabiegiem zniknęły, oprcz szwów, które trochę ciągną. Jednym słowem- nie taki diabeł straszny... Karka, świetne motto. Ja swoje napisałm dlatego, że udało mi sie jednak załawtić pracę tej dziewczynie, o której jakiś czas temu Wam wspominałam.. sama nie wiem , jakim cudem tego dopięłam :roll:
  11. Motto na dziś jutro i całe życie parafrazując Einsteina, mniej więcej tak: Wszyscy mówią, że tego sie nie da zrobic, przychodzi jeden, który nie wie, że sie nie da i on to właśnie robi. Bardzo duzo mądrości jest w tej myśli! I ona działa! :D
  12. No własnie, przez te straszne przeżycia zupełnie zapomniałam napisac! Karka, Twój Mumiś to istne cudo! Ja juz bez Twojego pozwolenia wklejam Twoje psiaki na tapetę mojego kompa! :D
  13. Aha....Karka, próbowałam ją zostawić "samopas", ale ona jest szybsza niz szybki Lopez...niestety, musi ją ostro swędzieć...poza tym ide sie kąpać, więc tym bardziej muszę ja zabezpieczyć. Ale ubranko juz dosycha obok piekarnika, wiec za kilka minut koniec męki :D Moja poprzednia sunia też chodziła bez ubranka, ale tak jak Pusia sie nie skrobała, wiec wolę nie ryzykować...
  14. Musiałam wyprać ubranko- Pusia siedzi w kołnierzu i udaje lampe. Wogółe sie nie rusza tylko patrzy w siną dal....mój żywiołowy piesiek.... :(
  15. Gosia, młoda miała narkozę dożylną.
  16. Witajcie! mała dziś rano zrobiął cyrk- widziała , ze sie szykuję do pracy, (pankowiec kończył dyżur za godzinke, więc tą godzinką mała miała siedzieć sama), i ta mała histeryczka zaczeła się trząść, piszczec..kompletnie nie wiedziałam co zorbic. Zdecydowałam sie na pojechanie późniejszym autobusem ryzykując spóźnienie i zawalenie pewniej sprawy w pracy, ale jej stan ducha był dla mnie priorytetem. Trochę ją uspokoiłam i z dusza na ramieniu pojechałam. Oczywisie małej nic nie było, Irek zadzownił po 50 minutach do mnie i powiedział, że wszystko dobrze. Rozbisurmanił sie psiak, bo od piątku ani na chwilkę nie została sama...
  17. Wiesz Karka, ze mnie ten cały stres opadł dopiero wczoraj wieczorem, to jednak ciężkie przeżycie.... Czytaliście topik o zgubionym pudlu w Lublinie....kurde, niektórych ludzi to bym :2gunfire: :snipersm: :chainsaw: :ak-shot: Ja nie wiem, jak coś takiego moze wogóle przyjśc do głowy właścicielowi, ja bym za Pusią w ogień wskoczyła...
  18. Karka, Pusia też się dosłownie "wyłącza" ! W tym nieszczęsnym kołnierzu kroku nie zrobiła, teraz też prawie nie chodzi. Z kagańcem i gatkami cieczkowymi było to samo! Czyli to nie chorobowe zjawisko, tylko niektóre psiaki tak po prostu mają!
  19. Piękne fotki, cudne! :D Wielkie brawa dla Ciebie za zdolnosci fotograficzne i dla podopiecznych- świetna z nich para! Jeśli chodzi o kosmetyki, ja jestem zachwycona San Bernardem, ale moze jest coś jeszcze lepszego!
  20. Dziei Karka, ja po prostu nie chciałam Was zanudzac... Pusia coraz lepiej, dziś była u nas moja mama- mała z radosci zapomniałą, ze ma szwy i próbowała wskoczyc na sofę...ale zawyła z bólu, aż mi ciarki przeszły. Zobaczyłam od razu, czy nie krwawi, ale chyba juz rana sie zagoiła, bo ani kropelka krwi nie poleciała. Cały czas musimy ja mieć na oku, bo próbuje sie dobrac do szwów, tak więc pozmienialiśmy grafiki, moja mama może też zostanie sciągnieta do pilnowania. Najgorsze jest to, ze ma kłopoty z wypróżnianiem, to normalka, ale trochę sie martwie..przy mojej byłej suńce wet polecił dawać mało jeść,,,ale mnie to nie przekonuje. Przecież ona musi nabrać sił! Dziś dostała oliwę do żarełka, ale na niewiele sie to zdało. Gosia pytasz o jakieś odżywki- nic nie podajemy takiego- dostanie wątróbkę cielecą, zeby krwinki sie szybciej odbudowały i tyle, nie chce ja niczym doładowywac. Przeciez je dobrą karmę, więc to chyba wystarczy! Nie wiem, jaką dokładnie narkoze dotała, był jeden zastrzyk, potem głupi Jaś, a na końcu narkoza...Pusię oddali oczywiście przytomną, to był zresztą mój warunek przy wyborze lecznicy- sala operacyjna, dobry anastezjolog no i wybudzony pies...nie bez znaczenia było też to, ze jest ona czynna 24 h na dobę. Hihi...no to napłodziłam opowieść o sterylce... Gosia, to jest ciężkie przeżycie jak sie kocha psa, ale konieczne. Tydzień jest przechlapany, ale potem wszystko wraca do normy. Ty tez niedługo będziesz mieć to za soba, zobaczysz, wszystko będzie ok. Oczywiscie jestem do Twojej dyspozycji, odpowiem Ci chetnie na wszystkie pytania! :D
  21. Gosia, jasne, wszystko Ci dokładnie opiszę, ale może na pw, tutaj pewnie wszystcy mają dość sterylkowych opowieści..albo na maila, co wolisz? :)
  22. No rżonie różnie! U mnie w lecznicy by się np tego nie podjęli, ale to pewnie kwestia znalezienia weta. Z Pusia juz prawie ok, w sobotę z samego rana pojechaliśmy po specjalny kubraczek dla małej do weta- pytalismy takiego młodego asystenta, co radzi, co psy lepiej znoszą i ten dupek powiedział, ze ZDECYDOWANIE KLOSZ. W sobotę była juz nasza pani wet i powiedziała, ze to oczywiste bzdury... Psinka ma normalny apetyt, tylko słabo chodzi- szwy ją ciągną, choć z dnia na dzień i to sie poprawia. Najgorsze juz za nami, teraz tylko trzeba ja dobrze przypilnować, zeby sie nie lizała- próbuje przez materiał. Ale tak generalnie powiem Wam szczerze, że po tej sterylce mam pewien niesmak- wybrałam tą lecznicę, bo ma sale operacyjną osobną i dobrego anastezjologa, natomast wszystko inne nie jest do końca ok- naciągają na drogie leki, zdarza sie uzyskać od nich sprzeczne informacje. Pani, do której zawsze staramy sie chodzić jest najbardziej ok, ale nie zawsze udaje sie nam ją zastać..inni maja trochę "biznesowe" podejście do sprawy- nie chodzi o to, zeby wet pracował harytatywnie, broń Boze, ale też nie moze rzucać sie na kasę..no ale to nie ten topic. Cieszymy sie, ze wszystko za nami :D
  23. Z kupkami niestety nic...a chodzi kiepsko, tak to już chyba mui byc przez jakies dwa dni po sterylce. Ech..na co to sie psa naraża dla jego dobra w sumie. Widzieliśmy własnie suer argentyński filem- wolne tłumaczenie- Człowiek i pies. Jutro wyślę wszystkie namiary co do reżysera. Powinien się Wam spodobac! :D
  24. A oto Pusia w lepszej wersji ubranka dla rekonwalescenta! [URL=http://imageshack.us][img]http://img301.imageshack.us/img301/4592/0507231320004ux.jpg[/img][/URL] Mam juz inną minkę! [URL=http://imageshack.us][img]http://img301.imageshack.us/img301/3187/0507231319373lv.jpg[/img][/URL]
  25. Witajcie! Pusia ma sie lepiej, a to za sprawą...ubranka, które dostała od weta. Kołnierz będziemy zakłądac tylko na noc, w dzień chodzi w takim śmiesznym kaftaniku z bawełenki. polecieliśmy do weta o 8 rano, ja nie spałam pół nocy, bo małej było nie wygodnie i się kręciła. Nasza ulubiona pani wet- bo w tej przychodni jest kilku, ale bedziemy już chodzić tylko do jednej- sprawdzonej- powiedziałą, ze rana sie super goi i wszystko jest ok. Mała ma problemy z chodzeniem, szwy ja ciągna, ale to normalka. Martwi mnie trochę, bo ranka ciut krwawi- małą musiałą naciągnać szwy, ale nie widac, zeby cierpiała, wiec na razie sie tym nie przejmujemy na tyle, by gnac do weta. W pn idziemy znów na kontrolę. Grunt, ze jest coraz lepiej! :D
×
×
  • Create New...