Kika niestety musiała zostac w domu ze swoim panciem który nie dostał urlopu,przed wyjazdem pojawiły się u Kiki wymioty i rozwolnienie,nie wiem dlaczego,ja już musiałam ruszać,ustąpiło jej po 5 dniach tak to wygladało,z drugiej strony to i dobrze się stało,bo teren niby ogrodzony ale brama wjazdowa non stop otwarta i Kika musiała by być cały czas na smyczy,bo bym sie bała że mi poleci,a tam to już tylko lasy.....troche spękałam biorac ja,jakby pańcio jechał Kika by w Bieszczadach była,mysle ze za rok nam się uda w komplecie pojechac.... :P
[b]jborowy[/b] czemu ci Asika nie przyjeli?
Jak sie maja maluszki i mamcia?,