Hej,
jesteśmy już po spacerku (komplecik!). II śniadanko (sama pyszna wołowinka, a co, niech przyszła mamusia ma!) zjedzone, ale bez entuzjazmu... tak jakby na trzy tury...(bo ją postraszyłam, że zawołam Hipkę, Sonika i Żelkę do pomocy...).
Tyłeczek jest z lekka opuchnięty... Tyłeczek, jak tyłeczek, ale co się będę wyrażała, nie?
[B]
Czoko[/B] - pewnie się powtarzam, ale trzymaj kciuki!
[B]Aga, Elitesse[/B] - mogą być i trikolorki i rudo-białe... Sama jestem ciekawa...
[B]Cerberku[/B] - zaglądaj i w międzyczasie też trzymaj kciuki!
Pzdr.