Jump to content
Dogomania

niedzwiedzica

Members
  • Posts

    1698
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by niedzwiedzica

  1. Znając Swallow, wiem,że juz pewnie cały Płock jest oklejony ogłoszeniami o Serenie, myślę tez,że szukają jej okoliczne dzieciaki, bo jest ich ulubienicą . Tyle,że od jej zaginięcia minął juz prawie tydzień-jesli dobrze pamietam, zaginęła w ub. wtorek. Cały czas wierzę,że wróci...gdzie bedzie miała tak dobrze ????
  2. Kochani ! Witam wszystkich serecznie w ten świateczny dzień ! mam nadzieje,że po wigilinym wieczorze , pełnym zyczeń, pysznego jedzonka i kolęd, dzis znależliście czas na spacery z naszymi kudłaczami i że wspomniane kudlacze nie powiedzialy wam wczoraj kilku słów prawdy:-? Moje litościwie milczały :ylsuper: A dzis zyczymy wszystkim dogomaniakom, tym dwu i czteronożnym, dalszych pogodnych i spokojnych świat oraz spełnienia wszyskich życzen, które tak pieknie wyliczyła Jura:calus: a także wielu ,wielu innych , tutaj nie wymienionych
  3. Borsaf-ciepło mu na tym łóżku ,miękko,przyjemnie :-D co bedziesz psu żałować...a jak miło się w nocy do takiego futrzaka przytulic :flasings:
  4. Bingo !!! jest Heksia w innym formacie !
  5. Dzięki ,Flaire, bo juz sama zwątpiłam...teraz chwila prawdy-albo będize mój avatarek,albo nie :thinkerg:
  6. Słuchajcie, jakie włascicwie moga być duże avatarki ? Kliknęłam na ten nowy Flaire-ma bodajże 120 x 113 pixeli,zajrzałam do swojego profilu-ma być max 100 x 100 ...w sumie to na razie boję się cokolwiek grzebac,żeby sobie nie namieszac :puppydog:
  7. Kurczę, gdzie ja jestem ??? Weszłam na dogo po raz pierwszy od piatku i lekki szok...wy się już pewnie zdążyliście przyzwyczaic,ale ja się ciągle czuję jak "OBCY ":robot: teraz ,zamiast kapuste wigilijną gotować, powinnam nowa dogomanie rozgryzać :haha:
  8. Powiem wam,że mi się ten śnieg na dogomanii bardzo podoba :bigok: :D Tak sie zimowo zrobiło, nastrojowo, swiątecznie-a buty suche i psie łapy tez :wink: Bo za oknem to zima jakas taka niedorobiona :cry:
  9. [quote name='Flaire']zachraniarka, ja bym jednak bardzo mocno polemizowała z tym, ile z tego, co opisujesz rzeczywiście zależy od linii, które wybrałaś, a ile od Twojej z Ludwisiem pracy. Bo jestem abslutnie pewna, że w innych rękach Ludwiś zostłaby nie wpatrzonym we właściciela pracusiem, ale wrednym niszczycielem. I jestem równie pewna, że w Twoich rękach, jeśli zastosowałabyś pełną wiarę w psa, tak jak to zrobiłaś z Ludwikiem, nie jeden Airedale z polskiej hodowli sprawowałby się podobnie..[/quote] FLAIRE-prawie dokładnie to samo napisałam do zachraniarki chyba w niedziele, jak na seminarium byłaś :D Ze mna sie nie zgodziła :D. Poniżej moja wypowiedz... "Zachraniarko, z całym szacunkiem dla hodowli, z której pochodzi jego Lordowska Mośc, pozwolę sobie zauwazyc, że kazdy airedale, którego bys kupiła, byłby super psem uzytkowym Bo ogromna w tymże szkoleniu jest zasługa twoja, twoich umiejętności, podejscia do psów, zaangazowania. Jak sama piszesz-psy maja predyspozycje,ale sprawa człowieka jest wydobycć z nich to co, najlepsze - albo radośnie zaprzepaścic cały ich potencjał i mozliwości. Istnieje ogromna szansa,że twój Ludwis w innych rękach byłby zwykłym, usmiechnietym serdelkiem ,sparwiającym rozmaite kłopoty wychowawcze ( np totalnie nie zwracającym uwagi na własciciela ). " :D :D
  10. Rany, dobrze,że mój TZ tego nie czyta...dopiero bym posłuchała o babskiem , bogatym zyciu wewnętrzym i dużym rozumku :wink: FLAIRE-możesz posta Fuki rozumieć jako propozycję :wink: :wink:
  11. BO-! 100 % racji, łatwo te nasze psy w miastach nie mają...Ale zauważam jeszcze cos-zabrałam w niedzielę Heksię na zawody hippiczne na Targach- tłum ludzi, konie, psy ( głównie parsony i jacki-sa modne w tym światku :wink: )-potworny momentami hałas-jak koń przeszedł na czysto , to fanfary były takie,że wlsnych mysli nie było słychać. Pomyślałam sobie,że jak sucz bedzie zestresowana, to do domu wrócę. A ta wiedżma mała kwitła tam :D zeżarła radośnie konskie g..., poskakała przeszkode na rozprężalni, budziła powszechny entuzjazm wsród kramów z akcesoriami jeżdzieckimi. A potem w tym hałasie , na trybunie, spokojnie zasnęła pod moimi nogami ( po godzinie wlazła na tapicerowane krzesło-na ziemi twardo było ). A pisze o tym TYLKO dlatego,że ringów ta moja mała wyraźnie nie lubi . I tak prawie na pewno wiem dlaczego...bo w ringu to JA jestem w stresie,więc ona tez. Na zawodach byłam na luzie, więc ona TEŻ. I wracam tu do mojej porzedniej wypowiedzi i do postów Fuki-gros złych zachowań naszych psów to nasza wina-niezależnie od faktu, czy jestesmy tylko włascicileami czy równiez hodowcami . W końcu hodowca tez człowiek i błędy z własnym psem popełniać może :evilbat: FLAIRE-tak to czasami bywa :cry: nie wszystko się w zyciu udaje-zwłaszcza to, na czym nam najbardziej zalezy..Moze właśnie dlatego ?? Nie wiem...
  12. FLAIRE-czeka cię niełatwe zadanie i trudny wybór ...nie dośc że piękny to jeszcze doskonały psychicznie :angel: a zycie bywa przekorne :evilbat: ja się w sumie ciesze,że sama sobie w tej chwili szczeniaki hoduje-juz kupować nie muszę..i tylko do siebie mam w razie czego pretensje-czy o to,że pies nie dośc piękny, czy o to,że ringów nie lubi :evilbat: :evilbat:
  13. Pisałam tego posta juz godzine temu,ale coś go " zjadło" ..kliknęłam nie tak i poszedl w kosmos ;-) Wtrącę swoje 3 grosze do zaciekłej dyskusji nad wyższościa świąt Wielkiejnocy... i powiem,że dla mnie różnice pomiędzy poszczególnymi przedstawicielami rasy AT są duzo mniejsze niz między ta rasą a innymi rasami . Te airedale, które znam-a znam ich dość sporo, i jest to znajomość bliska (spędzamy po 2-3 godziny nos w nos i to w sytuacji stresującej dla psa, bo podczas strzyżenia tegoż ) mają naprawdę fajną psychikę i są do siebie bardzo podobne. To po prostu stara, dobra rasa,wszechstronnie wykorzystywana i ukierunkowana na wspólprace z człowiekiem. Niespecjalnie wierzę w te "wadliwe psychiczne " czy eksterierowe " AT..Dla mnie bywaja "wadliwi " właściciele, którzy po prostu nie potrafią prowadzić swoich psów, bywaja również psy po traumatycznych przejściach, które rzutuja na ich psychikę ... Nb na psychikę Heksi ostatnio "rzutuje " blaszana lekka miska, którea spuściłam jej w kuchni na głowę. Miska walnęła z wysokiej pólki na kafle z przerażającym hukiem , tuz obok głowy suni-ta zwiała do pokoju a po chwili wróciła, sprawdziła,że wszystko ok-pomógł jej w tym mój smiech z całej sytuacji i wszystko jest ok,ale ślad pozostał.Gdy teraz sięgam po tę samą miskę , Heksia na wszelki wypadek odsuwa sie i sprawdza, czy coś jej na łeb nie spada . To nie jest bynajmniej panika, lecz bardzo widoczny brak zaufania do blaszanego badziewia.....mam więc "psychicznego psa" i to na własne życzenie ....Psa, który nie boi się strzałow i burzy ( podobnie jak jej matka i babcia-a odwrotnie niż jej własny wujek, półbrat matki który w wieku 4 m-cy został zabrany na pokaz sztucznych ogni i zapamiętał te traumę na całe zycie ) Nie lekceważąc więc genetyki ( pisałam z niej pracę magisterską !!! ) uważam jednak,że kupując szczeniaka trzeba sprawdzać warunki w jakich był chowany-czy od naprawde wczesnego dzieciństwa był prawidłowo prowadzony...i nie mam tu na mysli "zacisznego" kojca w komórce u masowo producenta szczeniat ale wręcz przeciwnie-dom pełen zycia, hałasów domowych, "domowych potworów" typu odkurzacz czy mikser. Bo cech nabytych swoich rodziców to on nie odziedziczy,ale bagaz złych doświadczeń z dzieciństwa i młodości będzie targał przez całe zycie
  14. INA-może chłopaki tak maja :o moje niunie kochaja haszczaki-Heksia az piszczy z uciechy,jak spotykamy takie kudłacze :D może dlatego,że mamy w poblizu same pieski, które z kolei kochaja moje sucze,wiec zabawy sa przednie. W lesie tak samo, obowiązuje zasada,że haszczak to najmilszy kumpel :evilbat: ,samojed także ( coc jemu z kolei Heksia ustawicznie trymuje policzki, bo jest niezmordowany w zalotach ) [URL=http://imageshack.us][img]http://img207.imageshack.us/img207/2509/235zzalotnikiemii052jp.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img207.imageshack.us/img207/1847/233wkrzakachii05tn8hi.jpg[/img][/URL]
  15. Cos widze znajomego w opowiedzianej przez Fukę historii :D U mnie na osiedlu, w ogródku mieszkają wspólnie ONek i jagdterrier. Żyja sobie zgodnie ,od lat...awantury sa wtedy, gdy ide koło płotu z moimi dziewczynkami- oba samce zaczynaja ujadać przy płocie, moje zołzy ( na zasadzie-czemu sobie nie popyszczyc, jak jest z kim :evilbat: ) zaczynają sie miotac z drugiej strny płotu i nagle jagdterrier zmienia poglądy, wskakuje Onkowi na grzbiet i kłapie paszczą. I dalej awantura toczy sie tylko miedzy samcami :wink: :wink:
  16. INA-nie rób tego, bo będzie miał chłopak koszmary nocne :D :D
  17. Borsaf- dzieki,ale to : prawa, prawa :wink: :wink: Bogula-najbardziej fascynujące bywaja własnie to niełatwe związki ...w łatwych nuda i stagnacja :wink:
  18. Tym razem ( w sumie wyjatkowo :wink: ) jestem po przeciwnej stronie obiektywu i dzięki dogomaniaczce Marysi Pajzderskiej moge własna fotke kolejny raz wkleić :D A nazywam się Maria Szymoniak ( zwana powszechnie Miśką -stąd i nick :wink: ) , mieszkam w Poznaniu. [URL=http://imageshack.us][img]http://img522.imageshack.us/img522/5172/niedzwiedzicadladogo5av.jpg[/img][/URL] ćwiczymy wspólnie -z moja najstarszą airedalką, Koką :D
  19. Borsaf-przepiękne podsumowanie dyskusji :D
  20. Zachraniarko, z całym szacunkiem dla hodowli, z której pochodzi jego Lordowska Mośc, pozwolę sobie zauwazyc, że kazdy airedale, którego bys kupiła, byłby super psem uzytkowym :evilbat: Bo ogromna w tymże szkoleniu jest zasługa twoja, twoich umiejętności, podejscia do psów, zaangazowania. Jak sama piszesz-psy maja [b]predyspozycje[/b],ale sprawa człowieka jest wydobycć z nich to co, najlepsze - albo radośnie zaprzepaścic cały ich potencjał i mozliwości. Istnieje ogromna szansa,że twój Ludwis w innych rękach byłby zwykłym, usmiechnietym serdelkiem ,sparwiającym rozmaite kłopoty wychowawcze ( np totalnie nie zwracającym uwagi na własciciela :wink: ). Genetyka genetyką,ale wplyw środowiska jest przeogromny, a potencjalny nabywca szczeniaka jest tu kluczowa postacią. Może odwróce "kota ogonem " i powiem,że sa nabywcy "eksterierowi" i "uzytkowi" nie psy ...
  21. Tez zwątpiłam, jak Dogo właczyłam :o Raz,że musiałam sie zalogowac a normalnie loguję się automatycznie, dwa,że wszystko takie jakieś inne :D Ale i tak ok :D
  22. SWALLOW-powiedziałabym,że miałas "kociego opiekuna " :wink: Płci Bondowi nie zmieniaj, bo sie chłopak obrazi 0X A zdjecia sa wspaniałe-zaprzeczaja twierdzeniom,ze airedale z kotem żgodniezyc nie mogą :D Zreszta moja Heksia , jak jej takiego kociaka, który sie psów nie boi, pod nos podsunęłam, to tez nie próbowała go zjeśc, tylko wąchała i lizała ( może myła przed zjedzeniem :evilbat: )
  23. ALUZJA-no to mamy jednego kynologa więcej :wink: -mała miłość do psów z mlekiem matki pije :D :D Serdeczne gratulacje :lilangel: niech ci się zdrowo chowa !!!
  24. Flaire-widzę,że sobie rozmawiamy jak w domku przy kawce :D Aż mis szkoda,że niedługo musze uciekać z Dogo-w robocie jestem :evil:
  25. [quote name='Flaire'][quote name='niedzwiedzica']Widziałam juz miot u znajpmych, gdzie wet polecony im przez doświadczoną hodowczynię :o żle zaszył konuszki ogonków [/quote]To ten wet nie miał pojęcia, co robił. Ogonów się nie zaszywa!!! :o :o :o[/quote] Flaire-tez uważam,że to był nie wet a konował-a co do sensowności zszywania-jak juz zdecydował się na obcięcie i zszycie-to mógł zeszyc choc porządnie :evil: Ale to fakt autentyczny, na własne oczy te ogonki widziałam i dezynfekowałam, jak z wizytą byłam, bo "slimaczyły się "
×
×
  • Create New...