Jump to content
Dogomania

Fuka

Members
  • Posts

    2653
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fuka

  1. Wojtusiu, Z popielnika na Wojtusia iskiereczka mruga, chodź opowiem Ci bajeczkę bajka będzie długa...... A Ty co z choinki się urwałeś czy jak - skoro ja mogę żyć z przerośnietym at to Ty możesz żyć z niedorosnietym..... W dodatku Twoja Fu jest mniej niedorośnięta niz moja Fuka przerośnięta... A o wzroście sam zacząłeś! I ciesz się, że Ci urodę suki różne sławy chwalą, Old Boyami się nie podpieraj, bo on ma sierść chyba gorszą o ile go pamiętam, ale zastrzegam - widziałam go już jako weterana - i o ile można Twoją Fu sądzić na podstawie zdjęc - jej sierść wygląda bardzo fajnie! I suka tez! Ciesz się fajnym psiurem i ne marudź! Howgh!
  2. Znaczy się, że to bo? Czy jednak airedale z karpikiem? Ales nam zadała zagadkę...... :roflt:
  3. Ale mi chodzi o całokształt - o innych porach też ich nie ma - poza Toba oczywiście i takim farbowanym foksiarzem jakim jestem ja na przykład.
  4. Wojtek już ok - wstrętny krzyżyk sobie poszedł!
  5. foxydoxy - wiesz mozesz sprobowac wkleic poprzez http://www.imagestation.com/ - mam takie wrazenie, ze one sie tam zmniejszaja dosc automatycznie, naogol wrzucam takie od razu we wlasciwym rozmiarze, ale pare razy troszke byly wieksze niz 500pikseli, a rezultat wyszedl mni mniejszy - wiec mozesz sprobowac.
  6. Flaire, dziękuję norfolk superowy. Powiem tak - mi tez sie podobaja tylko te ładne i ładnie zrobione, ale słodkie sa wszystkie bardzo - i takie przylepne. To chyba najsympatyczniejsze z małych terrierów. (Zaraz mnie beda bić.... :siara: ) A co do wzrostu Fuki - uwierzcie - ona ma kilka centymetrow mniej niz 110, ale rzeczywiście do metra dużo jej nie brakuje :sweetCyb: , a gdyby go przekroczyła - to osiągnęłaby mój ideał - airedale większy od wilczarza :multi:
  7. A ja dostałam włąśnie nową łapkę! Jeszcze jedna i nie będę kuleć.... A na razie mogę się trochę pozataczać :drinka:
  8. A ja sie ciągle niesmiało zapytowywuje... GDZIE SIĘ PODZIALI FOKSIARZE? No gdzie? śpiąca Esterka z Fox-Klanu
  9. I dla Sortis specjalnie 2 norfolki - tylko niech mnie nikt nie pyta który jest który - My Surprising Angelo i My Surprising Agassi - Cacib i resCacib w zeszłorocznej Brukseli, ale tak samo było w Bratysławie, Amsterdamie, Wijchen i na wielu innych - raz jeden, a raz drugi.
  10. Proszę - zeszłoroczna Bruksela - najlepszy pies i suka
  11. Uwaga zaraz dam Wam dwa szkoty i norfolki! Znalazłam już i tylko musze je na serwer wrzucić. Wojtek - widzę :o Cudna jest! Ale w końcu nie ma wyjscia - nazywa się prawie jak moja Fuka :lol:
  12. Miło mi, że nie jestem tu sama 8) Ciekawam kiedy przestawię sie znowu na tryb dzienny - już mam dość tych nocnych spacerów z psami :( Wrzuccie cos jeszcze to se pooglądam szkociki. A sama poszukam - może coś dla Was znajde.
  13. Witajcie, Zagłosowałam na Wrocław. Myślę, że dołaczyłabym sie jeszcze do tego Sopotu, ale głos można tylko jeden oddac.... We Wrocławiu jestem co roku - troszkę siła rzeczy - bo mam 5 minut od domu. I głosowalam za, bo pamietam i zawsze będe pamiętać naszą pierwszą wystawe trzy lata temu. To był mój pierwszy raz - byłam zielona jak szczypiorek na wiosne - na wejsciowsce było napisane, że przyjecie psow na wystawe zaczyna sie o 7.00 a kończy o 10.00. Nienawidzę wstawac rano, o planie sedziowania nie słyszałam w życiu, wiec juz o 10.00 dotarłam pod ring - gdzie okazało się, że airedale własnie zaczynają biegac. Wtedy odkrylam, że przyslano niewlasciwy numer dla mojej suki. Poleciałam szukac sekretatriatu, tam od reki dostalam nowy numer, wrocilam na ring i zdązyłam pokazac sukę w klasie młodziezy. I piszę o tym wszystkim, bo wiem, że w wielu innych miejscach w Polsce nie udałoby mi sie pokazac psa - albo inaczej - pokazałabym go może, ale bez numerka... Nie znam wielu wystaw gdzie w sekretariacie nie rozgrywałyby sie sceny dantejskie. Czasami tylko życzliwośc innych wystawcow pozwala ominąć kolejkę i zdązyc na ring. I tu niestety Poznan (byłam tam 4 razy) plasuje się na samym czole - nikt nie przebije tych kolejek i złej organizacji. CO z tego, że hale sa duze i wygodne ringi - skoro zalatwienie kazdej formalnosci zmusza do kilometrowych wedrowek i poszukiwan sekretariatu, ktory jakos nie moze byc co roku w tym samym miejscu, ze nie wspomne o tym - dlaczego u licha nie mozna tego wszystkiego załatwic w hali, w ktorej sie pokazuje psa? I do tego te kolejki.... I zebyscie nie mysleli, ze na kazda wystawe wpadam w ostatnim momencie - bo tak nie jest. Wtedy na pierwszej wystawie nauczylam sie, ze musze byc odpowiednio wczesniej, zeby w spokoju przygotowac psa i miec czas na to co nieprzewidziane. A i tak zdarzaly mi sie potem nie raz stresy, ze nie zdaze wejsc na ring - spowodowane wlasnie złą organizacja. Szczecin - byłam raz - tłum w sekretariacie i przy kasie i niemila obsługa, ringi o ile pamietam ok. Łodz -byłam raz - kiepskie ringi - moje psy skakaly pomiedzy dziurami w trawie, sekretariatu nie pamietam. Opole - byłam raz - niemila obsługa, ale bez zbędnych komplikacji ringowych. Katowice - byłam dwa razy - super wystawa - tylko, że miejsca brak, wystawianie na kilku ringach to horror - ringi zreszta tez marne, moze warto by bylo rozciagnac ja na kolejny dzien? Warszawa - byłam dwa razy - po prostu wstyd - skoro w Katowicach ciasno, to co powiedzieć o Warszawie. Tam sie szpilki nie wciśnie. Po prostu makabra, żeby w stolicy nie było miejsca na zorganizowanie porządnej wystawy. Może niech zmienią termin i wykorzystaja tereny odkryte... Kraków - byłam dwa razy - bez zbędnych komplikacji. Leszno - byłam dwa razy - namiot super, ale ringi przez to małe, może wzorem niektorych wystaw angielskich moznaby wytyczyc ringi tak zeby polowa byla poza namiotem - byłoby gdzie biegac, a statykę możnaby pod dachem uskuteczniac. I tu własnie będzie o Anglii - w tym roku od Crufta spędziłąm tam ponad pol roku i zaliczyłam sporo wystaw - małych i wielkich. Tam przecietna liczba zgloszen na wystawach dla wszystkich grup z prawem przyznawania CC - to kilkanaście tysiecy psów. W wiekszosci sa to wystawy na dworze. Ale - to sa olbrzymie tereny wystawowe, na których sa ustawione wielkie ringi, a na wypadek deszczu stoją namioty, w których sa awaryjne ringi, a do tego sa wyznaczone miejsca dla psow i groomerow, a czesto także ogrodzone toalety dla psow pod dachem. No i najwazniejsze - przy kazdym takim namiocie, w ktorym miesci sie 5 naprawde ogromnych ringow plus miejsce dla widzow są przyczepy z toaletami dla ludzi. Są to normalne łazienki z bierzącą wodą i papierem toaletowym - bezpłatne oczywiście.... A do tego wokol tereny campingowe dla wystawcow z namiotami i przyczepami. Zorganizowane jest to wszystko tak, że az sie chce jezdzic. I nie twierdze, ze od razu musimy osiagnac ten poziom - ale dlaczego naszego wspaniałego Związku nie stac na kupno takich namiotow? Mogłyby odpłatnie jezdzic z wystawy na wystawe. Na początek wystarczyłoby kilka - na zadaszenie ringow - wystawcy od biedy jakos o siebie zadbają, w końcu jakoś sobie radzimy....
  14. [b]Witajcie[/b], Zagłosowałam na Wrocław. Myślę, że dołaczyłabym sie jeszcze do tego Sopotu, ale głos można tylko jeden oddac.... We Wrocławiu jestem co roku - troszkę siła rzeczy - bo mam 5 minut od domu. I głosowalam za, bo pamietam i zawsze będe pamiętać naszą pierwszą wystawe trzy lata temu. To był mój pierwszy raz - byłam zielona jak szczypiorek na wiosne - na wejsciowsce było napisane, że przyjecie psow na wystawe zaczyna sie o 7.00 a kończy o 10.00. Nienawidzę wstawac rano, o planie sedziowania nie słyszałam w życiu, wiec juz o 10.00 dotarłam pod ring - gdzie okazało się, że airedale własnie zaczynają biegac. Wtedy odkrylam, że przyslano niewlasciwy numer dla mojej suki. Poleciałam szukac sekretatriatu, tam od reki dostalam nowy numer, wrocilam na ring i zdązyłam pokazac sukę w klasie młodziezy. I piszę o tym wszystkim, bo wiem, że w wielu innych miejscach w Polsce nie udałoby mi sie pokazac psa - albo inaczej - pokazałabym go może, ale bez numerka... Nie znam wielu wystaw gdzie w sekretariacie nie rozgrywałyby sie sceny dantejskie. Czasami tylko życzliwośc innych wystawcow pozwala ominąć kolejkę i zdązyc na ring. I tu niestety Poznan (byłam tam 4 razy) plasuje się na samym czole - nikt nie przebije tych kolejek i złej organizacji. CO z tego, że [u]hale sa duze i wygodne ringi[/u] - skoro zalatwienie kazdej formalnosci zmusza do kilometrowych wedrowek i poszukiwan sekretariatu, ktory jakos nie moze byc co roku w tym samym miejscu, ze nie wspomne o tym - dlaczego u licha nie mozna tego wszystkiego załatwic w hali, w ktorej sie pokazuje psa? I do tego te kolejki.... I zebyscie nie mysleli, ze na kazda wystawe wpadam w ostatnim momencie - bo tak nie jest. Wtedy na pierwszej wystawie nauczylam sie, ze musze byc odpowiednio wczesniej, zeby w spokoju przygotowac psa i miec czas na to co nieprzewidziane. A i tak zdarzaly mi sie potem nie raz stresy, ze nie zdaze wejsc na ring - spowodowane wlasnie złą organizacja. Szczecin - byłam raz - tłum w sekretariacie i przy kasie i niemila obsługa, ringi o ile pamietam ok. Łodz -byłam raz - kiepskie ringi - moje psy skakaly pomiedzy dziurami w trawie, sekretariatu nie pamietam. Opole - byłam raz - niemila obsługa, ale bez zbędnych komplikacji ringowych. Katowice - byłam dwa razy - super wystawa - tylko, że miejsca brak, wystawianie na kilku ringach to horror - ringi zreszta tez marne, moze warto by bylo rozciagnac ja na kolejny dzien? Warszawa - byłam dwa razy - po prostu wstyd - skoro w Katowicach ciasno, to co powiedzieć o Warszawie. Tam sie szpilki nie wciśnie. Po prostu makabra, żeby w stolicy nie było miejsca na zorganizowanie porządnej wystawy. Może niech zmienią termin i wykorzystaja tereny odkryte... Kraków - byłam dwa razy - bez zbędnych komplikacji. Leszno - byłam dwa razy - namiot super, ale ringi przez to małe, może wzorem niektorych wystaw angielskich moznaby wytyczyc ringi tak zeby polowa byla poza namiotem - byłoby gdzie biegac, a statykę możnaby pod dachem uskuteczniac. I tu własnie będzie o Anglii - w tym roku od Crufta spędziłąm tam ponad pol roku i zaliczyłam sporo wystaw - małych i wielkich. Tam przecietna liczba zgloszen na wystawach dla wszystkich grup z prawem przyznawania CC - to kilkanaście tysiecy psów. W wiekszosci sa to wystawy na dworze. Ale - to sa olbrzymie tereny wystawowe, na których sa ustawione wielkie ringi, a na wypadek deszczu stoją namioty, w których sa awaryjne ringi, a do tego sa wyznaczone miejsca dla psow i groomerow, a czesto także ogrodzone toalety dla psow pod dachem. No i najwazniejsze - przy kazdym takim namiocie, w ktorym miesci sie 5 naprawde ogromnych ringow plus miejsce dla widzow są przyczepy z toaletami dla ludzi. Są to normalne łazienki z bierzącą wodą i papierem toaletowym - bezpłatne oczywiście.... A do tego wokol tereny campingowe dla wystawcow z namiotami i przyczepami. Zorganizowane jest to wszystko tak, że az sie chce jezdzic. I nie twierdze, ze od razu musimy osiagnac ten poziom - ale dlaczego naszego wspaniałego Związku nie stac na kupno takich namiotow? Mogłyby odpłatnie jezdzic z wystawy na wystawe. Na początek wystarczyłoby kilka - na zadaszenie ringow - wystawcy od biedy jakos o siebie zadbają, w końcu jakoś sobie radzimy....
  15. Wojtek, znowu krzyżyk...
  16. Wojtek, Odświezam i odswieżam - niestety to nic nie pomaga - ja ich po prostu nie widzę, a chyba nie o podziwianie czerwonych krzyżyków w kwadracikach Ci chodziło....
  17. Zapraszam! :D Czytałam gdzies o róznych powodach dyskwalifikacji psa na wystawach w Stanach i jedną z przyczyn było posiadanie tychze. Nie wiem może coś pokreciłam, moj angielski to nie jest jednak najwyzszych lotow, ale Flaire z pewnoscia może to wyjasnic. Ale jakby co, dobrze wiedzieć, że przynajmniej jeden powod mniej do wywalenia moich psiurow z hamerykanskiego ringu by był 0X
  18. widzicie, ja naprawde nie widziałam, ale upieram się przy wescie - tylko nie pytajcie mnie czemu... tak mi chodzi po głowie i już :lol:
  19. Tanita, może założymy klub? :lol:
  20. Wojtek, nie widziałam, ale chodzi mi po głowie west 8) P.S. jak mi dasz swój email - to Ci wyślę kalendarz adwentowy, który właśnie dostałam - myślę, że Cię zachwyci :cunao:
  21. Zakla, ja się kiedyś też dziwiłam, że moje suki nie maja i zastanawiałam sie po kiego - dopóki nie zobaczyłam co sie dzieje z psami, ktore maja... Ale przyznam sie szczerze, ze nie mam zielonego pojecia jak to jest z psami innych ras - choć jak widać o urazy łatwo niezaleznie od rasy :( Trzymam kciuki za szybkie zagojenie! :Dog_run: A a'propos krótkowłosych psów - to znam mnostwo gładkowłosych foxow, które też mają obcięte te palce.
  22. Zakla, ale my wiemy, że wszystkie psy mają te pazury, w kazdym razie przy urodzeniu - ale niektórym rasom się je ucina! I terrierom właśnie tradycyjnie się je obcinało. Świadczyło to o trosce hodowcy. Teraz kiedy zaprzestaje sie ciąc cokolwiek - coraz wiecej hodowcow je zostawia. A ja pisałam, że się do nich nie zaliczam. I nie chodzi tylko o urazy - a kilka takich widziałam i nie był to przyjemny widok. Rzecz jest jeszcze w tym, że u psów, ktore maja bujnie porosniete łapy - bardzo latwo o zranienie podczas czesania. Teraz juz sie przyzwyczilam ze niektore psy je maja zostawione - ale na poczatku pare razy zabierałam sie do zrozczesywania dreda.... A jak tam spacery w buciku? Ja bym pokazała to komuś mądremu, bo może czyjaś rada żeby jednak go obciąc jest na miejscu?
  23. ja już chyba gdzies to zdjęcie Wiliama umieściłam, ale jakby co - druga strona medalu CH.AM,CH.GB. SANFELIPE SUNY BAY WITH MALRICH - tuż przed wejsciem na ring
  24. Flaire, z Twoimi oczmi jest wszystko dobrze :lol: On jest wspołwłascicielem tego psa i pokazywał go w Stanach, a na Crufta go odwiozł do Judith, ale zrobił i pokazał go sam. Mam jeszcze jakies zdjęcie ze stołu, ale to potem, bo teraz mam stado psów pod drzwiami i idziemy stworzyć terriery lodowe - szkoda, że po ciemku nie da się uwiecznić tych sopelków na brodzie :-?
  25. :oops: nie mogę się oprzeć.... jeszcze moja ulubiona imienniczka Kate - PORTHVALE STANLEY GIRL at Saredon na stole z Dieny i podczas porównania z innymi zwycięzczyniami klas, niestety cała stawka mi się nie zmiściła w kadrze.
×
×
  • Create New...