-
Posts
2653 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fuka
-
[quote name='Wind']Eeee tam ... nie jest strasznie tylko inaczej :-)[/quote] taaaaaaaaa:watpliwy::onfire: można na przykład donosić:motz:
-
:haha: wiecie co mój poranny spacer w sniegu był dużo przyjemniejszy niż to co mnie (nas) spotkało po otwarciu dzisiejszego dogo:robot: Strasznie się tu zrobiło:lmaa: :new-alie:
-
0X :puppydog: ja ce do domu :sabber::nonono2: tu jest strasznie:shake::scared: No i czym u licha się rożni kłódka od kłódki...:sadCyber:
-
bardzo tu ciekawie :D ale ciagle nie mam kiedy się przyłączyć :( Na razie Wam wkleje jedną z moich ulubionych fotek: [img]http://img222.imageshack.us/img222/9882/airedalepodczasiwojny0ve.jpg[/img]
-
taaaaa, wsio rawno - wszyscy znakomici 8)
-
A ja bym wolała przed podejmowaniem decyzji wiedzieć kto będzie sędziował moje rasy :-?
-
[b]Asher[/b], dzięki za pudle :D [b]Gosia...[/b], dzięki za spojrzenie z boku na "moją" rasę. W czasie kiedy Ty pisałaś swój post - ja usiłowałam zwerbalizować moje przemyślenia i nie dość, że mi nie szło - na koniec wszystko poszło w kosmos :evilbat: Muszę uciekac do roboty, ale może dobrze - może przez ten czas mi się nieco skrystalizuje to co chce powiedzieć. Może podstawowym problemem jest nadmiar inteligencji airedala - nie każdy przewodnik im dotrzyma pola :wink:
-
Miły ONek :evil: Pod tym względem się czuje szczęśliwa, bo od wczoraj myślę i myślę i nie moge sobie wyobrazić at, który rzuciłby sie na człowieka ot tak :evilbat: Między innymi dlatego tak kocham at :D
-
[b]Wind[/b], oczywiście masz rację, choć nie do koń - jak wiadomo airedale ma być i łądny i mądry jak już to zostało powiedziane. Powiem więcej bardzo często też sie zdarza, że ładny pies jest tak oszpecony obróbka, ma dorobione nieistniejące wady, że trudno się domyślić, że to tylko działalność człowieka :-?
-
[b]Flaire, [/b] I żeby było ciekawiej, ja też bym takiego psa skresliła - wolałabym nie ryzykować tego, że ten pies dostał to w genach... I dalej się bedę upierać, że widziałas go za mało. Tak samo, jak uważam, że to, że inne psy nie miały problemów z balonami - nie musi jeszcze oznaczac, że z ich psychiką jest wszystko ok - chociaż na pewno oznacza, że są lepiej zsocjalizowane.... Chociaz powiem tak - gdyby zachował się tak pies, który jest w rękach kogoś - o kim wiem na pewno, że rzetelnie i sensownie socjalizuje oraz prowadzi swoje psy - to tez bym go pewnie skreśliła. Natomiast w przypadku kiedy nie mam danych na ten temat, a interesowałby mnie ten pies - przed skreśleniem - gdyby była taka możliwość prześwietlałabym dokładnie warunki w jakich żyje, spróbowałabym poznać jak najlepiej...
-
[b]Fjolka[/b], cała przyjemność po mojej stronie :D . Tak mi chodziło po głowie, że IPO nie, mam wrazenie, że coś takiego nawet wyraznie napisałaś, ale przyznaję się bez bicia, że z włąsniego lenistwa nie chciało mi sie sprawdzać 8) Chociaż jak widać, własnie Flaire mnie przydusiła do sprawdzania co było w starych postach i kiedy :roll: Fajnie, że z nami wytrzymujesz....
-
[quote name='Flaire']byłam na przykład świadkiem sytuacji, gdy właścicielka próbowała przeprowadzić psa chodnikiem, obok którego stał sprzedawca balonów. Pies przestraszył się tych balonów i nie było sposobu, żeby go skłonić do przejścia tym chodnikiem - zaparł się i już. Ja nie potrafię powiedzieć, czy powodem takiego zachowania była wrodzona lękliwość, czy też brak odpowiedniej socjalizacji. Ale ponieważ wrodzona lękliwość MOGŁA być jego powodem, ja [b]osobiście nie chciałabym szczeniaka po tym psie. [/b] [/quote] Tu skreśliłas psa po jednej sytuacji. Oczywiście nie było tego w tym Twoim poście, na który się powołujesz, tylko w późniejszym. Ale jeżeli mamy pisac teraz o tym Twoim wcześniejszym poście, a scislej o tym co napisałam pod nim - to proszę bardzo. W poście, który napisałam po TYM (który przed chwilą cytowałaś) Twoim poście - nie było śladu twierdzenia, że Ty uważasz, że nalezy psy obserwować tylko na wystawach, ani też nie twierdziłam, że w żadnym wypadku nie należy psychiki psa testować na wystawie. Jedynie napisałam, że może się okazać, że taka obserwacja może nie dac nam miarodajnej oceny, albo inaczej, że w moim odczuciu nie oglądamy psychiki psa tylko to co z tą psychiką zrobił człowiek. Poparłam to zresztą przykładem Fuki. Zresztą nieważne czy na ringu, czy poza nim - uważam, że warto o tym było napisać, zwrócić na to uwage. Bo jeżeli o tym nie pamiętamy - łatwo przyczepic psu etykietkę. Tak już mam, że nie lubię zbyt łatwego szufladkowania. Nie było moim celem polemizowanie z Tobą, chiałam po prostu zwrócić uwage na pewien aspekt. Szczególnie, że obie wiemy jak łątwo w kynologicznym świadu przyczepia się komuś łatki. Wydawało mi się, że to o czym piszę jest tak jasne, że nie musze wyliczać wszystkich sytuacji, w których warto obserwowac zachowanie psa, że im ich będzie więcej tym lepiej (szczegolnie, że napisałaś to w swoim poście, więc uważałam, że nie musze tego powtarzac), ani tez pisać, że niezależnie od tego w jakiej sytuacji oglądamy psa - zawsze będziemy widzieć to co z tego psa zrobił człowiek. Zresztą w jakimś sensie powtórzyłam też to co napisałaś - wyliczając niektóre z przesłanek, na których opierałam sie przy wyborze reproduktora.
-
Czy mamy zacząc wklejac kolejno wszystkie nasze posty od nowa? :o [b]Flaire,[/b] daruję sobie ponowne wklejanie, czy kompilowanie moich wypowiedzi. [quote name='Flaire'] bo po prostu nie ma sensu powtarzać tego samego po raz n-ty . [/quote] Wydaje mi się, że jasno napisałam w moim poprzednim poście do Ciebie o czym piszę i z czym polemizuję - choc nie w stopniu jaki mi przypisujesz. I chyba wynika z niego jasno, że nie jest tak jak piszesz, że uwazam obserwację zachowania psów na wystawach za niepotrzebną... Jedyne co chciałam i rzeczywiście natchnęłaś mnie do tego tym cytowanym przed chwilą postem - to zauważyć, ze trzeba być ostrożnym z wyciąganiem wniosków. Bo przyczyny poszczególnych zachowań sa rożne i nie zawsze są wynikiem wrodzonych cech psa. Powiem więcej, moja odpowiedz na ten post wcale nie była polemika lecz tylko zwróceniem uwagi na pewien dodatkowy aspekt. Pozniej niestety byłam w dużej mierze zajeta udawadnianiem, że nie jestem jeleniem i już mnie to nudzi, nie chce mi się wiecej powtarzac..... Gwoli scisłości sądziłam, że Twój pierwszy post do Fjolki jest na pierwszej stronie tego topiku.
-
[b]ALIKANA[/b], odpisałam na Twojego priva - odezwij sie please :D
-
Ja też :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: Aha - tak na marginesie dlatego napisałam, że odniosłam wrażenie.... Poza tym mysle, że ktoś kto ma jakies gwiazdorskie aspiracje - nie szukałby rady wśród amatorów, tylko wśród profesjonalistów. To wypijmyn jeszcze za drugą stronę :lol: :drinking: Chociaż myslę, że z tego naszego gadania mozna wyselekcjonować więcej niż dwie strony 8) :drinking:
-
:o chyba się muszę napić :drinking: :drinking: :drinking:
-
[b]Flaire,[/b] mimo wszystko wróce do zabawy w cytaty i spróbuję wytłumaczyc, że nie jestem wielbłądem. Wydawało mi się, że w moich postach jasno wyraziłam to - co i dlaczego wzbudzało moja opozycję, ale wygląda, że mi się zupełnie nie udało... [quote name='Flaire']zwracałam tylko po raz kolejny uwagę, że genetyka ma jednak znaczenie w psychice i dlatego przy wyborze szczeniaka warto obserwować rodziców, [size=6][b]wciąż próbując podważyć Twoją pozycją, że obserwacja rodziców, w tym obserwacja na wystawie, jest mało warta.[/b][/size] Bo przecież od Twojej objekcji co do wartości obserwacji rodziców, w szczególności na wystawie, właśnie się zaczęła ta dyskusja ze mną.[/quote] Rzecz w tym, że ja nigdy nie mam i nie miałam obiekcji przeciwko obserwowaniu rodziców na wystawie, a w szczególności nigdy też nie twierdziłam, ze obserwacja psów na wystawie jest MAŁO WARTA. Natomiast twierdzę, że wniosek wyniesiony z takiej obserwacji moze być mało wart - szczególnie jeżeli sie [b]ograniczymy [/b]do obserwacji wystawowej. Rzecz w tym, że działa na mnie jak płachta na byka Twoje autorytarne stwierdzenie, że można psa skreślić tylko na podstawie jednej sytuacji zaobserwowanej na wystawie. Ja nie twierdzę, ze nie skreśliłabym psychiki tego psa, ale potrzebowałabym [b]więcej [/b]przesłanek... I pisałam o tym tyle - nie po to żeby ktoś pomyślał, że nie należy psów obserwować na wystawie, tylko dlatego, żeby podkreślić, że nigdy nie wiemy ile cech, które obserwujemy zawdzieczamy genom, a ile pracy lub błędom i zaniechaniom człowieka, powiem więcej - uważam, że największe piętno odbija człowiek. I koniec końców z Twoich postów, czy postów Zachraniarki tez to ostatecznie wynika. [quote name='Flaire']zgadzamy się, że psychika rodziców jest ważna, a nie zgadzamy się tylko co do tego, jak należy tę psychikę rodziców oceniać. Ja piszę, że w celu takiej oceny należy obserwować rodziców w jak największej liczbie rozmaitych sytuacji, w tym RÓWNIEŻ na wystawach. [size=6][b]Natomiast Ty wydajesz się pisać, że zachowanie na wystawach należy zignorować jako niemiarodajne[/b][/size]. No i tu się nie zgadzamy. Każde zachowanie, w każdej sytuacji, wnosi coś do kompletnego obrazu psychiki.[u][b] Zawsze można wprowadzać poprawki na stres, na upał, na hałas, itd. - ale każde zachowanie, w każdej sytuacji doda danych.[/b][/u] A moim zdaniem, w przypadku wyboru psa do pracy, zachowanie w sytuacjach stresowych doda ważniejszą informację niż zachowanie w sytuacjach wygodnych i znajomych.[/quote] Tylko gdzie ja napisałam, że wnioski oparte na obserwacji psa na wystawie SĄ niemiarodajne - w moim odczuciu cały czas uparcie twierdziłam, że MOGĄ byc niemiarodajne. I dlatego opowiadałam o Fuce i o tym, że gdybym z nią nie pracowała - mogłabyś ją spotkać na wystawie i uznać, że jest wadliwa psychicznie, a poniewaz odpracowałam moje błędy - spotkałaś ja na wystawie i zobaczyłąś psa, który Ci się podobał psychicznie. Ale to był cały czas ten pies. I powołując się właśnie na ten przykłąd znanej Ci właśnie z wystaw Fuki - chciałam unaocznić, że wniosek oparty na obserwacjach wystawowych moze ale nie musi byc miarodajny. [u]Chodziło mi o to żebyautorytarnie nie skreślać psa po jednej obserwacji i tylko tyle. [/u]Tak samo jak obie dobrze wiemy, że pozytywne zachowanie na wystawie - wcale jeszcze nie musi oznaczac tego, że pies ma odpowiadająca nam psychike.
-
Bardzo ciekawie tu :D Zacznę od tego, ze nie bede wracać i tłumaczyć po raz kolejny roznych moich poprzekrecanych słów, bo mi się nie chce i już.... :roll: Natomiast napisze cos co chciałam juz napisać na poczatku tej całej dyskusji... Rzecz w tym, że Fjolka szuka dla siebie psa. O ile dobrze zrozumiałam szuka psa a nie gwiazdę ringów - choc nie wyklucza, że jeżeli wyrośnie na ładnego przedstawiciela rasy - zabierze go na kilka wystaw. Psa, któy będzie airedalem - airedalem w całym tego słowa znaczeniu - czyli i pod względem fizycznym i psychicznym. (Nie wybrała airedala dlatego, że zobaczyła ładny obrazek, tylko dlatego, ze podoba jej się airedale jako całość). Szuka psa, który sprawdzi się jako jej towarzysz, który będzie nadawał się do biegania po torze przeszkód albo do IPO. Szuka psa, który będzie z nia pracował. Jak rozumiem nie chodzi o pracę w sensie o jakim pisze, mysli i praktykuje go Zachraniarka. Tyle tytułem wstępu i przejde do moich przemyślen. Zgadzam się, że szukajac psa wobec, którego mamy TAKIE oczekiwania jak Zachraniarka - nie szukamy psa w hodowli, która jest o tyle hodowlą, że ktoś ma sobie suczkę i ją sobie rozmnaża. Albo dla pieniędzy, albo dlatego, że kocha swoją suczkę i chce mieć w domu jej córke, albo robi to dla "zdrowia" suki, albo dlatatego, że lubi szczeniaki, albo dlatego, że uważa, że jest ładna (odniosła trochę sukcesów ringowych) i chce wyhodowac więcej takich ładnych piesków, albo dla tych wszytkich powodów po trochu. Myslę, że można by wyliczyc jeszcze wiele takich zwyczajnych powodów dla, których ludzie hodują psy. Nie wiem jak nazwać taka hodowlę, ale uważam, że prawie wszystkie hodowle at w Polsce to takie właśnie hodowle - nazwijmy to amatorskie. I nawet jeżeli są to hodowle, z których są psy, które odnoszą sukcesy na naszych czy okolicznych ringach i zdobyły jakieś tytuły - to nie sa to w moim odczuciu hodowle psów wystawowych w pełnym tego słowa znaczeniu. Rzecz w tym, że pozim naszych wystaw nie jest wysoki - tytuł CH.PL - nie znaczy, że pies jest super pieknym airedalem, tylko, ze jego właściciel zadał sobie trochę trudu i mu ten tytuł zrobił. Czasem wystarczy tylko kilka wystaw i te magiczne poł roku, albo trochę więcej czasu w zależności od stawek i sędziów. Powiem więcej - to, że pies odniósł większe sukcesy - też wcale nie musi świadczyć o klasie psa czy hodowli - tylko o szczęsciu albo o jakości konkurencji czy sędziego. Są hodowle, które odnosza wielkie sukcesy na naszych krajowych boiskach i wcale to jeszcze nie oznacza, że są to hodowle wystawowe. Tak uważam i wiele osób może mnie za to zjeśc. Dla mnie hodowla psów wystawowych, to hodowla, w której na skutek szczęścia i świadomej myśli hodowlanej udało się wyhodowac własna linię psów, które w kolejnych pokoleniach osiągaja sukcesy niedostępne dla większości psów. Chyba dlatego właśnie tak nie cenię tytułu CH.PL, bo uważam, ze jest dostępny dla większości jako tako wytrymowanych, a nawet ostrzyzonych przedstawicieli naszej rasy - choć na szczescie odnoszę wrażenie, że strzyżenie jest w odwodzie... I mogą nam się przedstawiciele takiej hodowli podobać albo nie, ale nie da się podważyć osiągnięć ich hodowcy. Oczywiście nie każdy pies urodzony w takiej hodowli będzie super psem wystawowym, oczywiście może się nawet zdarzyć, że wyselekcjonowane szczenie z wyselekcjonowanym pochodzeniem wyrośnie na przecietnego airedala. Ale jeżeli ktoś szuka airedala do wygrywania prestiżowych wystaw - będzie miał większe szanse na znalezienie takowego w takiej hodowli. Choć bądzmy szczerzy - na to żeby dostać w takiej hodowli psa z takim potencjałem - trzeba sobie zasłużyć na zaufanie hodowcy, że nie zmarnujemy tego potencjału. Rzecz własnie w tym zaufaniu, wcale nie w pieniądzach. Tak samo trzeba pamiętac o tym, że i my i hodowca możemy się pomylić - bo to jak się rozwinie najlepiej nawet zapowiadający szczeniak - jest loterią i my dokonując świadomego wyboru - jedynie zwiększamy swoje szanse trafienia 6ki. Ponieważ te wybitnie zapowiadające się psy nawet w najwybitniejszych hodowlach rodzą się rzadko - oczywiście każdy może sobie kupić tam peta - zwykłego szczeniaka do kochania i może się trafić, że ten pet będzie omyłkowo przeoczoną gwiazdą ringów, albo nawet dostaniemy takigo dobrzre zapowiadajacego się szczeniaka z pełną swiadomościa hodowcy, który z różnych przyczyn w danym momencie nie ma dla niego odpowiedniejszego właściciela. Analogicznie - sadzę, że podobnie jest pewnie w hodowlach użytkowych, mam tu na myśli takie z jakiej wywodzi się Lord Zachraniarki. Hodowla ma za dużą markę w swojej dziedzinie, za dużo pracy włożono w wyselekcjonowanie psów żeby każdy dostał tam szczeniaka z dużym potencjałem na zmarnowanie, choć pewnie każdy może tam sobie kupić peta, bo jak wiadomo nie każdy szczeniak w nawet najbardziej przemyślanym miocie bedzie psem z potencjałem odpowiadającym ambicjom hodowcy. I tak samo jak w przypadku hodowcy psów wystawowych - hodowca może zawsze się pomylić w ocenie tego potencjału, szczeniak może się rozwinąć niezgodnie z oczekiwaniami. Może się nawet tak zdarzyć z psem zostawionym w hodowli - i wtedy można czasem kupić takiego roczniaka, który nie spełnia pokładanych w nim nadziei, a blokuje miejsce dla nowych. Dlaczego o tym wszystkim piszę - bo uważam, że w całej naszej dyskusji - wszyscy używamy tych samych słow i określeń - a mamy zupełnie co innego na myśli. Ktos kto chce kupic psa, który wygra światówkę, Crufta czy inną prestiżową wystawę - nie będzie szukał szczeniaka w hodowli nazwanej przeze mnie amatorską. Oczywiście może się zdarzyć, ze pies wyhodowany w takiej hodowli w odpowiednich rękach wygra światówkę albo Crufta, może się też zdarzyć, że stanie się zaczątkiem nowej słynnej linii. Dla mnie ambicje i potrzeby Zachraniarki są właśnie czyms takim, chce żeby jej pies w swojej dziedzinie był na najwyższym światowym poziomie i dlatego szukała Ludwisia tam gdzie szukała i znalazła tam gdzie znalazła. Jak Ludwiś spełni jej oczekiwania - pokaże czas. I chociaz taki szczeniak może się urodzić w zwykłej hodowli nazwanej przeze mnie hodowlą amatorska, może się też urodzić w hodowli wystawowej, albo w hodowli, która się zajmuje po prostu produkcją szczeniąt - gdzie cała myśl hodowlana sprowadza się do myślenia o marketingu i o tym zeby szczeniaki sie dobrze i szybko sprzedawały :evilbat: Może się zdarzyć i nikt nie wie ile takich zmarnowanych airedalowych talentów właśnie demoluje mieszkania swoim włąścicielom lub obgryza siatkę w psiarni. Tak samo jak nie wiadomo ile niepoznanych gwiazd ringów wyleguje się na kanapach, albo tez demoluje swoje otoczenie. Ale Fjolka - o ile dobrze zrozumiałam - Fjolka nie szuka psa do podbijania świata (niezaleznie od dziedziny). W tym kontekście nasza dyskusja przypomina czasami strzelanie z armaty do wróbla... Ona po prostu szuka psa, który spełni jej oczekiwania. A oczekwiania ma takie, że jej szczeniak może się urodzić zarówno w hodowli amatorskiej, jak i wystawowej czy użytkowej. I głównym wymogiem jaki bym stawiała przy wyborze hodowli - jest taki żeby hodowca hodował airedale (tzn i piękne i mądre, jak to już napisaliśmy) - tzn bazował na psach, które są zdrowe, a do tego zachowuja się i wyglądają jak airedale. Hodowcy, który troskliwie zaopiekuje się szczeniakami, zadba aby chowały się zdrowo, były dobrze odzywione i odpowiednio do wieku zsocjalizowane. A co za tym idzie - hodowcy, który ma taki kontakt ze szczeniakami, ze będzie umiał pomóc Fjolce w wyborze psa, który bedzie jej odpowiadał charakterem i predyspozycjami. Powiem więcej - z tych paru postów Fjolki - odniosłam wrazenie, że Fjolka jest takim chetnym na szczeniaka, o którym marzy większość hodowców dbajacych o to żeby ich szczeniaki miały dobre domy, kochających właścicieli, którzy zapewniaja swojemu psu zrównoważony rozwój. Niezależnie od tego czy sa to hodowle amatorskie, wystawowe czy użytkowe. Trzeba tylko znaleźć kogoś kto niezaleznie od tego jakie cele sobie postawił w hodowli - pamięta w tym wszystkicm o psach i o tym, ze na airedala składa się i wygląd i reszta :roll:
-
[quote name='scottieserwis'] Fuka to Tobie zrobiłam zdjęcie w Nowej rudzie??? :) (bo ja to się zbytnio nie znam na dogomanii krótko jezdem ;)) chyba jest to w terierach ufoconych :D[/quote] [img]http://img232.imageshack.us/img232/1206/a3ky8vz.jpg[/img] przyznaję się bez bicia - faktycznie to jestem ja :lol: i rzeczywiście teraz w terierach ufoconych 8)
-
[quote name='Flaire'][quote name='Mokka']Ale moim zdaniem w naszym kraju rodzi się zbyt wiele szczeniąt[/quote]Mokka, ja już teraz wszystko rozumiem. :evil: Ty to Misi powiedziałaś, ona Cię posłuchała i dlatego urodziła tylko dwa. :evil:[/quote] :PROXY5: to pokryj Misię znowu - tylko NAJPIERW POGADAJ z Mokką! Ja też pogadam - bo mam odwrotny problem, chciałabym jeszcze raz pokryć Fukę, ale chciałabym, żeby urodziła mniej :roll:
-
jeżeli byłam na jeża - to to byłam ja :lol: 8)
-
[quote name='scottieserwis']Zafarbuj włosy na czaprakowate :D[/quote] rzecz w tym, że od Poznania cały czas odkladam farbowanie na jutro i jestem kompletnie siwa :roll: [size=1]A w krótkich włosach miałam wreszcie nie miec problemów z odrostami... :oops: faktycznie nie mam :-? [/size]
-
[quote name='Flaire'][quote name='Fuka']profilaktycznie brałam przynajmniej jednego z moich panów na smycz[/quote]Fuka, tak trzymać i nie ograniczać tej smyczy tylko do jednego! Chłopów najlepiej na smyczy, i to krótkiej. :wink:[/quote] Dlatego zawsze wolałam suki, albo zrównoważonego i cudownego Tucika, którego sama sobie zrobiłam i zsocjalizowałam :angel:
-
[b]Wind, [/b] musze zapytać Elmiastego :lol: Ale właśnie mi się przypomniało jak raz jeden Makaron był zaczepny wobec psa, który nie był Elmem - to był soft i Makaronik już po pierwszym gryzie cały się zapchał futrem i potem szedł ulica i pluł sierscią :biggrina: :cunao: :biggrina:
-
To co - ogłaszamy plebiscyt :o Już jeden był - dotyczył moich dekoltów :evilbat: :hmmmm: tylko jak ja teraz zmienię fryzurę? :wallbash: