Jump to content
Dogomania

brazowa1

Members
  • Posts

    26461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brazowa1

  1. Ma lekko ponad 3 miesiace i juz przebogaty zyciorys.Zdazyla byc czterokrotnie porzucona,zliczyla 2 schroniska. Pierwszy raz zostala podrzucona do schroniska w Sopocie,ktos,kto rozmnozyl jej matke,nie widzial nic złego,w oddawaniu 7mio tygodniowego dzieciaka do schroniska.Akuszka grzecznie siedziala w boksie i czekała na dom.Po tygodniu zjawil sie człowiek! Jak wspaniale-mala zamieszkala ze swoja rodzina! Na...3 dni.Okazalo sie,ze roczna coreczka boi sie pieska,a sunia "nie potrafi sie zachowac"-wiecie,szczeniak chce sie bawic,brudzi,wiec za kare,ze byla niedobrym szczeniakiem,po 3 dniach wyladowala w schronisku. Akucha wrocila do swojego boksu.Podbiegala radosnie na widok kazdego człowieka.I stal sie kolejny cud! Znowu usmiechna sie do niej człowiek!Jak wspaniale! Znowu miala dom...na 10 dni. A potem sasiednie schronisko zadzwonilo do "macierzystego" schroniska Akuchy,informujac,ze zostal przyniesiony do nich szczeniak z sopocka ksiazeczka zdrowia...To byla Akucha.Pojechalam po nia.Przywitala mnie,jak zwykle-radosnie,lizala po twarzy.Okazalo sie,ze dziewczyna,ktora zaadoptowala sunie,po 10ciu dniach wkurzyla sie na Akuche,ze nie chciala byc grzeczna-brudzila i niszczyla (Akucha jest naprawde mloda-nawet nie zaczela wymieniac mlecznych zabkow) ,ale nie chcialo jej sie odniesc szczeniaka do schroniska,wiec oddala ja jakiejs pani w sklepie.A ta pani ze sklepu miala niemila rodzine,ktora czym predzej zawiozla Akuche do schronu w Gdansku........... I tak,po długiej tulaczce, szczeniak jest znowu u nas.Troche urosła,okazalo sie,ze bedzie miala duze,stojace uszka;zaczyna gubic szorstka siersc. Kto ja pokocha na zawsze? kto zrozumie podstawowa zasade,ze "zwierze nie jest rzecza"? Ile jeszcze musi przejsc ten przemiły szczeniak? Gdyby do tego byla szczeniakiem nadpobudliwym,gryzacym,wiercacym sie,ale nie! Akucha jest przekochanym pieskiem o sredniej aktywnosci,cudownie odczytujacym sygnały (podgryzala moja reke i lekkie pisniecie wystarczy,zeby przestawala to robic),witajacym sie z kazdym człowiekiem;otwarta,zero lęku,płochliwosci.Wymarzony pies rodzinny. Obiecuje,ze jezeli jeszcze raz ktos skrzywdzi tego szczeniaka-bedzie musial liczyc sie z sporymi konsekwencjami,wiec lepiej przemyslec te adopcje bardzo,bardzo rozwaznie.Poniewaz los tego szczeniaka jest dla nas bardzo wazny.
  2. śliczne masz niebo :loveu: serio-u mnie takiego nie ma. Słuchaj,zamowimy u ulv linke z amortyzatorem i charty beda Kamilka na rowerze ciagnac.
  3. Masz racje-co sie martwic na zapas. Akuche poprosimy o trojmiejskie ogloszenia.I dom z dziecmi ponizej 14 roku zycia ma sie nie odzywac!
  4. ja sie boje,ze ja wezmie byle kto,kto sie pokusi na jej wyglad....a potem odda,bo nie spełni oczekiwan.
  5. [IMG]http://images26.fotosik.pl/17/d7943dd6989027dbmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images30.fotosik.pl/17/46e1b1026cfdb7admed.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/17/e2d8f896352b98a7med.jpg[/IMG]
  6. pcheka jest w schronisku od 3 tygodni.Chyba wiemy dlaczego wlasciciele sie jej pozbyli-po pierwsze urosła za duza i nie chciala byc Yorkiem,a poza tym,pewnie nie chciala byc maskotka dla dzieci.Sunia nauczyla sie,ze wystarczy chwycic zabkami reke (oczywiscie nie gryzie mocno,ona straszy),a reka puszcza.Widac,ze byla noszona na rekach,wałkowana,bez uznawania jej prawa do odpoczynku. Ma roczek.W schronisku zostala ostrzyzona (wybaczcie,ze niewprawnie,ale człowiek sie uczy na błedach :lol: ).Podczas strzyzenia-niestety musiala miec kaganiec,bo wcale nie chciala wspołpracowac,za to po wszystkim wcale nie miala do nas zalu i z radoscia pobawila sie piłeczka.Bawiła sie z pasja i przepieknie. Nie dala nam sie we znaki jako pies szczekliwy. Kogo widze z Pchełka? Na pewno nie rodzina z małymi dziecmi. Ktos z poczuciem humoru,kto chce miec w domu zywe sreberko.Kto zaprowadzi ja do fryzjera i bedzie dbał o jej image.Bedzie mial ochote na długie spacerki,ewentualnie z radoscia bedzie uprawial miniagility.Pchełka jest pieskiem do kochania,ale o temperamencie terierka. Pamietaj tylko,ze to nie maskotka.Ta sunia ma zęby i charakter.Nie skrzywdz jej nieprzemyslana adopcja. Pchełka jest niewysterylizowana. Wazy okolo 10 kilo.Wielkosci sznaucerka miniatury. [IMG]http://images30.fotosik.pl/17/0cd53e1e9d0a2138med.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/17/a5275d4d579abafdmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images25.fotosik.pl/17/37a400681edab477med.jpg[/IMG]
  7. :megagrin: [quote name='Celina12']Kasiu kurę se adoptuj...:diabloti::diabloti:[/quote] Kasia,przyznaj sie-co zrobilas z Ruda,czemu jej fotek niet?
  8. Daga,nie mozna sobie wybierac inspektora do kontroli.Cały czas pamietajcie,ze to sa wolontariusze,ktorzy za inspektorowanie nie dostaja ani grosza.Poza tym,mysle,ze inspektor by wystawił pozytywna opinie :długa "uwiez",zapas suchej karmy,pewnie tez ksiazeczka zdrowia,aktualne szczepienia,zrobione przez schronisko. W porownaniu z psami sasiadow Grom pewnie ma raj. Ale jak na hotel dogomaniacki i miejsce,gdzie miały byc rozwiazane problemy Groma-fatalnie.Daga,jak długo on tam zostanie?tzn-do kiedy opłacone?
  9. Jasne,ze pudlem prawdziwym nie jest. Jest takiej wielkosci,jak suka posokowca. bardzo prosze nie wybrzydzac,o!
  10. tak,cisnienie mi Rolf wczoraj podniosł,chwala Bogu,ze wszystko sie OK skonczyło-rozmawialam z Olga-to musiala byc kuszaca sarenka.Na szczescie pies ma niesamowity zmysl orientacji w terenie. Wiewiorko,ja tez pierwsze,co-zapytalam o adresowke :lol: ,mania,czy co? :evil_lol:
  11. Iwonaq-ja tesknie za radoscia Rudzi,ale jak mi zle i smutno,(teraz sezon na wyrzucanie psow,na przynoszenie 2 tygodniowych miotow kocich do schroniska,wiec nastroj nie moze byc zbyt dobry) to przypominam sobie,ze Rudzi juz w schronie niet i robi mi sie troche lepiej :loveu: :loveu: :loveu:
  12. :mdrmed: :hand: czołem! Jak tam na banicji?
  13. Teraz Koks jest ponownie zasosniety,tzn jest podstrzyzony o tyle o ile,ale wyglada inaczej niz na fotkach po metamorfozie i jest daleko,daleko smutniejszy.Pełna rezygnacja. xxxx52,dzieki,skontaktuje sie z Ata. Dudek,dzieki za przekopiowanie na strony dla pudli.
  14. Ponad rok temu,razem z wiewiora1 (wtedy byla sanitariuszka w Ciapkowie i caly swoj czas pracy i wolny,poswiecala na ratowanie psow w schronisku),wyciagnełysmy z budy cos,co kiedys było pudlem.Po psie ,ktory dawno nie mial kontaktu z pielegnacja,spodziewałysmy sie niezłych cyrkow,tymczasem Koks zauroczył nas.... Okazalo sie,ze to przemiłe stworzonko,ktore wyraznie odczuło ulge,gdy pozbawiłysmy go smierdzacych dredow.Podczas strzyzenia był grzeczny i wdzieczny,ze moze przebywac w towarzystwie ludzi.Lizał nas po rekach,wyluzowal sie podczas strzyzenia brzuszka i przysypiał. Ale potem....musialysmy odstawic pudla Koksa z powrotem do klatki.Szczekal na nas i wtykal nos w krate z nadzieja,ze przeciez nie zostawimy go,skoro juz bylo tak fajnie.Zostawiłysmy :-( Od tamtego czasu nie widzialam Koksa.Wiewiorka wyjechala i tez stracila kontakt,ze swoimi ulubiencami.Z ciezkim sercem zostawiala "swoje" psiaki,ale wiedziała,ze zostaja pod dobra opieka. Po ponad roku bylam w schronisku w Gdyni-szukałysmy pieska dla znajomej,bardzo mila pani oprowadzala nas i prezentowala psy.I odnalazłam Koksa :placz: :placz: :placz: przez cały ten czas nikt go nie chcial! Siedzi w tym samym boksie! zrezygnowany,smutny,czasem tylko zaszczeka.Jego zycie to klatka :placz: :placz: :placz: To spotkanie bardzo mnie przybiło.Pudli sie nie lubi.... On ma szanse byc piekny,normalnie zyc!Chodzic na spacery,byc głaskany! Ktos co rano mogłby do niego mowic:"czesc przyjacielu,idziemy na spacerek". Bardzo chce,zeby ktos pokochał Koksa.Jest pudlem srednim.I dramatycznie potrzebuje ludzkiej przyjazni.Pokochaj pudla.
  15. :shake: :shake: :shake: :shake:
  16. olenko,ja z pchełki jestem naparwde dumna :) Teraz wszyscy ja głaszcza i sie z nia bawia,bo kazdego smieszy.Ona tylko na tym zyskała.
  17. Modliszko,to zrobila Carmen,tam tez jest "moja" Delmucha.Piekne i wzruszajace.
  18. widzisz,Celinko,a malo kto tez wie,ze ,gdy zaczynalam oglaszac pieski na Dogo,jeszcze pełna watpliwosci,czy to mozliwe,zeby dla starszych psiakow znalezc domki-przeczytalam post o dwoch jamniczkach szukajacych rodziny.Pomyslałam,ze daj im Panie Boze dom,ale,czy to mozliwe?A potem czytam zmieniony tytuł...ze one juz w domku.I to mnie natchnelo ogromna nadzieja,ze wszystko jest mozliwe i warto!!! Bo one zostały zaadoptowane dwa naraz! Wiec sa "wariaci" na swiecie. Oczywiscie wtedy jeszcze sie nie znałysmy :) Ale te adopcje to tez Twoja zasługa-we właściwym czasie przeczytałam o właściwej adopcji :loveu:
  19. Beda t_kasiu-my mamy stały kontakt z psem ?
  20. a wczoraj mialam kolejne 3 teelfony o Atosa! Yona,zostan z nami,masz jakas szczesliwa reke :loveu:
×
×
  • Create New...